Samoobrona Donbasu – część II

Kontynuuję reportaż Rosjanina, który odwiedził bazę separatystów (początek we wpisie Samoobrona Donbasu – część I) . Trafił do bazy, gdzie znajdowało się koło 20 osób. W dużej mierze panowie w wieku 25-35 lat, w większości z Kramatorska. W tym miejscu znajdowali się od niedawna, gdyż wcześniej było jakieś przedsiębiorstwo transportowe. Do dyspozycji mieli transportery opancerzone i ciężarówki Ural. Broni było bardzo dużo, od pistoletów po kierowane pociski przeciwczołgowe, choć obsługa każdego rodzaju nie była obca dla członków bazy. Tym nie mniej dla większości to pierwsza wojna, większość odbyła służbę tylko w wojsku. Wśród bojowników istnieje przekonanie, że walczą z wrogiem, który zaatakował ich ziemię. 

37. Miejscowi bojownicy praktycznie nie dostają żadnej kasy i często nawet o fajki muszą się prosić. Z tego co mówili, dostają w przeliczeniu równowartość 1 200 – 2 000 tyś. zł. Biorąc pod uwagę, że pozostawili „zwykłą” pracę, ciężko ich nazwać najemnikami. Za dobrze wykonane zadanie, np. zajęcie wskazanego punktu dostają premie – w przeliczeniu koło 30 tyś. zł na zespół.

37

38.
38

39. Warunki życiowe jak widać, niezbyt dobre.
39

40.
40

41.
41

42. Kuchnia
42

43….i kontynuacja.
43

44. Prysznic zrobiony z drzwi
44

45.
45

46.
46

47.
47

48.
48

49.
49

50.
50

51.
51

52.
52

53.
53

54.
54

55. Zapasy jedzenia.
55

56. Szkolenie jedynej kobiety – przyszłego bojownika.
56

57.
57

58.
58

59. Nawet na wojnie sprzęt wymaga dbałości.
59

60. Podczas wizyty sytuacja była stabilna, choć funkcjonuje wiele oddziałów bojowników, które nie uznają władzy samozwańczej republiki i prowadzą własną wojnę. Czasem dostawali niezbyt zrozumiałe decyzje od dowództwa jak np. miało to miejsce w Kramatorsku. Dowództwo kazało się wycofać bez walk. Chłopcy są przekonani, że ta decyzja była pokeirowana dużą gotówką, która wpłynęla komuś na konto. Nikołaj Strełkow to dla nich to zdrajca, gdyż, jak uważają, dostawał regularnie finansowanie za takie decyzje.
60

61.
61

62. Jeżeli ufać opowieściom, cała wojna to dobra okazja do zarobienia szmalu.:
– Zrozum, wszystko tu się opiera o pieniądze. Gdyby nie było tych dowódców, którzy „sprzedają” nas, byśmy już dawno wygrali w tej wojnie. Wiesz ile kosztuje „sprzedanie” pododdziału? – 15 tysięcy dolarów. Po prostu kierują chłopaków tam, gdzie na nich ktoś czeka i już. Raz, siedzimy, czekamy na ukraińską armię. Nagle dostajemy rozkaz: „za piętnaście minut przejedzie wóz opancerzony, macie go nie ruszać!”. – Jak nie ruszać? – się pytamy. „Nie ruszać, to rozkaz!”. Przejeżdża ten wóz, my nic nie robimy, a następnie nas dowództwo pyta: „A czemu nie zaatakowaliście?” – Przecież był rozkaz nie ruszać?! „Ale dupy daliście, puściliście wóz ukraiński!”. – Powiedz, czy to w porządku?
62

63.
63

64. Odrębne grupy ludzi pod flagami separatystów spustoszały miasta i wsie. Grabieże biznesmenów i cywilów, domów, mieszkań, salonów samochodowych. Bardzo duża ilość samochodów siłą została zabrana dilerom, później rejestrowali na Krymie i wywozili do Rosji.
– Słowiańsk ograbili, Kramatorsk. Teraz kolej na kolejne miasta – narzekająco opowiada jeden z dowódców. – Pytasz nas, czy mamy poparcie wśród ludności. Tutaj bardzo, a w Kramatorsku, z 80% nienawidzi nas. I prawidłowo, można ich zrozumieć! Przez takich zbrodniarzy, którzy kradli wszystko jak leci, wpadali do domów i zabierali pod groźbą wszystko!
– Przecież Strelkow samodzielnie zastrzelił kilku?
– Tak? Jesteś tego pewien? A widziałeś to? Po prostu trzeba było kilku się pozbyć i przed publicznością się wytłumaczyć i zrobili PR akcję. A prawdziwych zbrodniarzy nikt nie szukał nawet, przecież wszyscy są powiązani! Nie, okradanie dalej trwa. Najgorsze, że wszyscy tu nie walczymy za pieniądze. My naszą ziemię bronimy. Popatrz na nich, mają w domu żony i dzieci, a nawet na fajki kasy brak. Nie ma pracy, a reszta nie dostawała wypłat, co mieli robić? A w mieście przedstawiono nas w takim świetle, że niby jesteśmy zwykłymi bandytami. Choć ryzykowaliśmy własnym życiem za to miasto. A przez takie rozkazy, o jakich mówiłem, nas po prostu potraktowano jak mięso armatnie. My nic nie grabiliśmy, mówię ci. Nie będę kłamał, raz zabraliśmy busa. Musieliśmy broń przerzucić, a nie było czym. My poprosiliśmy, ale ten odmówił. Wyciągnęliśmy Kałasznikowa i zabraliśmy. Co mieliśmy robić?
Raz jednak nie posłuchaliśmy rozkazu Strelkowa. Od kazał wioskę zostawić, a ona akurat jest na drodze do Rosji. Gdybyśmy to zrobili, teraz byśmy byli okrążeni. Czy to w porządku, no powiedz? Ile dostał za taki rozkaz? Nie posłuchaliśmy i teraz mamy lżej.

64

65. Ten sam dowódca przyznał się, że wszystkie działania separatystów nadzoruje GRU. Z przedstawicielami tej instytucji regularnie się nawiązują kontakt i się spotykają z dowództwem separatystów, stamtąd i dostają „zadania”, niezbędny sprzęt i broń, pomoc humanitarną, informacje (w tym zdjęcia z bezzałogowych aparatów latających nad Donbasem) i najważniejsze, główne finansowanie.
– I kto za to płaci, politycy? – zapytał.
– Rosyjscy oligarchowie – odpowiedział bez ogródek dowódca.
65

66. Miejsce do spania. Jedno z najlepszych. Śpią tu zawsze w ubraniu.
66W co wierzyć, a w co zwątpić, doszukiwać się manipulacji – zastanawia się nasz bohater. Jedyne, co wywnioskował – bardzo „mętna” wojna.

C.D.N.

Reklamy

One thought on “Samoobrona Donbasu – część II

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s