Szwajcarzy chcą pokrycia waluty w złocie, a my powinniśmy się bać.

Ostatnimi czasy temat systemu waluty złotej powraca z nowym impetem. Zdaje się, że jest to nasz ratunek przed obecnie funkcjonującym systemem pieniądza papierowego. Czy jednak system waluty złotej to nasz ratunek czy też przejście z niewoli papieru do niewoli złotej?

Najpierw zobaczmy co nam serwuje propagandowa Wikipedia:

System waluty złotej (parytet złota, standard złota, ang. gold standard) – pierwszy międzynarodowy system walutowy.

Kiedy został wprowadzony?

Wykształcił się pod koniec XIX w. i funkcjonował do wybuchu I wojny światowej.

Dziwna zbieżność, najpierw System waluty złotej, później System Rezerwy Federalnej, a następnie I wojna światowa, której nikt nie chciał i nikt do dziś nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, kto był inicjatorem. Kto jest winny, wiemy – Niemcy, którzy co prawda wypowiedzieli wojnę Rosji, ale w południe to odwołali. I też Rosja, bo mimo faktu, że to Niemcy wypowiedzieli wojnę, jako pierwsi rozpoczęli działania wojenne, zbyt wcześnie jak na postęp mobilizacji i przygotowania. Dlatego, że Cara prosiła o to i Anglia i Francja.

Ale nie bądźmy zbyt dociekliwi, kto wie, może to przypadek, że najpierw nastąpiło uzależnienie Państw od złota (zakładamy, że to „dobry” pomysł), później powstał zupełnie niezależnie bank, który otrzymał prawo emisji jedynego legalnego środka płatniczego na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Przypomnijmy również, że problem z realizacją projektu pod tytułem „System Rezerwy Federalnej”, który zrodził się w Jekyll Island Club polegał jednak na tym, że w XIX w. Amerykanie nie ufali bankierom (ilość wywołanych „panik” jest wręcz przerażająca). Morganowie i Rockefellerowie zdawali sobie sprawę z tego, że gdyby wiedziano kto stoi za pomysłem stworzenia banku centralnego, nie miałby on szans na szersze poparcie. Dlatego postanowiono, że inicjatywa musi wyjść od „zwykłych Amerykanów”. Na inicjatora ruchu nawołującego do powstania banku centralnego w USA wybrano Hugh Henry Hanna, szefa firmy Atlas Engine Works z Indianapolis. O szczegółach można przeczytać w artykule „Jak Rockefellerowie i Morganowie stworzyli Fed”.

Następnie ciąg bezsensownych, z punktu widzenia interesów Państw europejskich, decyzji, które doprowadziły do samolikwidacja potęg Europejskich, nie skorych do uległości wobec kogokolwiek. No i ostatecznie dołączenie do amerykańskiej propozycji systemu z Bretton Woods, który po niektórych modyfikacjach funkcjonuje do dziś.

Dzisiaj podziwiamy pomysł „zwykłych Szwajcarów” do powrotu Systemu waluty złotej. Przyjrzyjmy się jednak temu potworkowi.

Załóżmy, że gospodarka rośnie w tempie 5% PKB rocznie. Żadne Państwo nie jest w stanie w równym stopniu powiększać swoje zasoby złota, bo wydobycie światowe to coś w granicach 1%, może więcej. Jeżeli wyobrazimy po lewej stronie rosnącą gospodarkę z coraz to większą ilością wyprodukowanych dóbr, a po prawej stronie powiększające się złoto, szybko zrozumiemy, że przyrost po lewej stronie jest znacznie większy niż po prawej. Złota nie posiadasz, nie jesteś jego wydobywcą, jesteś, cokolwiek robisz, „producentem” dóbr. Mimo, że wyprodukuje się papierowe pieniądze, zostaną one przyrównane do złota. A więc tu dla jasności możemy papier usunąć i zastąpić go złotem. Taki prosty system spowoduje, że posiadacz złota z czasem będzie mógł za tę samą jednostkę złota nabyć więcej dóbr i nic nie robiąc być bogatszym.

To aż tak proste, choć wydaje się być panaceum na nasze bolączki. Jeżeli prześledzisz argumenty popierających parytet złota, znajdziesz wyraźny trend – bo nasz system pieniądza papierowego się nie sprawdził, bo wymyśli go banksterzy, bo nic nie robiąc, mają wszystko. Jak działa taki (obecny) system?

Wyobraźmy po lewej stronie…no już wiesz, co masz wyobrazić. A po prawej stronie drukarnię. Drukarnia dostaje  pełne prawo do drukowania czegoś, co jest legalnym i jedynym środkiem płatniczym. Nie rząd, nie lud, prywatna firma. Jako, że wymiana odbywa się poprzez papiery drukowane na tej drukarni, ZAWSZE tych po prawej będzie stać na wszystko co pojawi się po lewej. Jeżeli to co drukuje się po prawej zawędruje do skarbców po lewej w postaci oszczędności, samo powiększenie papieru w obiegu powoduje utratę realnej wartości części znajdującej się w skarbcach po lewej. I poprzez dodruk posiadacz drukarni z czasem będzie mógł za tę samą jednostkę dobra zapłacić mniej papieru i nic nie robiąc, być bogatszym. Ba, zmniejszy też realną wartość posiadanych przez ciebie pieniędzy.

To aż tak proste, choć wydawało się być panaceum na bolączki przełomu XIX i XX wieków.

Gospodarka to nie rzeka, czasem przyspiesza, czasem zwalnia. Czasem potrzebuje większej ilości pieniądza w celu umożliwienia wymiany gospodarczej, czasem mniej. Przywiązując ilość pieniędzy na sztywno do posiadanego złota uzależnia Państwo od posiadaczy złota. Wtedy złoto przestaje być tylko pięknym, a zaczyna pracować, bo jest pożyczane pod procenty. I znów, ilość złota w świecie będzie się powiększała w mniejszym stopniu, niż zobowiązania wynikające z procentów. Szwajcaria „sama„ zdecyduje o wprowadzeniu standardu złota w wysokości 20%. Później kolejne, bogate państwa. A następnie w TVN wystąpi „ekonomista” i powie Ci, żeś jesteś dureń i musimy uruchomić referendum o wprowadzeniu standardu złota w Polsce. Może zapomni wspomnieć, że dla nas to musi być 80%. Dla Rosji 90%. I znów będziemy się zastanawiali czemu żyjemy gorzej niż na Zachodzie, ale będziemy się cieszyli, że są tacy, co mają gorzej. Na takich zasadach zawsze się opierało niewolnictwo, ten co obsługiwał Pana (Szwajcaria) miał więcej i żyło mu się lepiej niż ten, co pracował w polu (Polska, Rosja, Ukraina). Jeżeli jedni będą myśleli, że ich celem jest życie w domu i obsługiwanie Pana, nigdy nie wpadną na pomysł, że mogą nie pracować w cale na Pana, tylko na siebie. A jeszcze lepiej, jak niewolnicy w polu biją się nawzajem i się nienawidzą.

Bardzo ciekawie wygląda porównanie dotychczas wydobytego złota z gabarytami Łuku Triumfalnego, który jest ponad dwukrotnie większy od zgromadzonego przez ludzi złotego kruszcu.

721-luk-triumfalny-paryz

Po dokładnym przebadaniu publicznych, prywatnych i rządowych danych już wiadomo, że złóż zawierających ponad 1 milion uncji złota pozostało zaledwie 439. Te 439 złóż zawiera około 3 mld uncji złota. Aby je wydobyć trzeba przerobić 114 mld ton rudy. Nawet jeżeli na terytorium Szwajcarii zacznie się wydobycie złota wartego 1,2 mld dol. to nie będzie to naród Szwajcarski. Będzie to prywatna firma, która otrzyma koncesje i zapłaci dolarami za to. Wydobyte złoto sprzeda i zapłaci Szwajcarom podatki. Aby Szwajcaria powiększyła rezerwy złota, musi je nabyć lub pożyczyć pod procent. Ale aby reszta świata poszła w ślad Szwajcarów, muszą żyć lepiej niż reszta. Hitler w Mein Kampf pisał, że Europa zachodnia ma być taką piękną wizytówką, cywilizacyjnie wiodącym elementem, do którego reszta będzie ciągle dążyła.

Największe złoże to Pebble na Alasce należące do Northern Dynasty i Anglo American. W połowie stawki znajduje się bardzo ciekawa kopalnia Mponeng szacowana na 49 mln uncji. Dysponent obiektu to jeden z największych producentów złota Anglogold Ashanti. Nie widzę tu kopalni należącej w całości do skarbu państwa.

Czy słyszałeś o okupacji finansowej, Bismarcku, Witte (minister finansów Rosji od 1892 do 1903 roku, premier Rosji od 1905 do 1906 roku)? Mało znanym faktem kariery Otto Eduarda Leopolda von Bismarck-Schönhausena jest właśnie obietnica wprowadzenia systemu waluty złotej i w tym celu pozwolono mu zjednoczyć Niemcy. Witte był odpowiedzialny za prowadzenie systemu waluty złotej w Rosji (1897). Po inicjatywie Witte wybudowano Syberyjską Kolej Żelazną w taki sposób, że posłużyło to punktem zapalnym i późniejszą wojną pomiędzy Imperium Rosyjskim a Cesarstwem Japonii, toczona w okresie od 8 lutego 1904 do 5 września 1905 na Dalekim Wschodzie, którą finansowali m.in. Jacob Schiff. Schiff był starszym wspólnikiem w banku Kuhn-Loeb & Co. Współpracował on z sir Ernestem Casselsem (z Anglii) i z Warburgami (z Hamburga). Jacob Schiff tłumaczył swoją akcję finansowania Japonii w wojnie z Rosją w liście napisanym do księcia Wittego, emisariusza carskiego, który brał udział w negocjacjach pokojowych w Portsmouth w USA, w 1905 r.

„Czy można oczekiwać, że amerykański Żyd będzie wywierał wpływ na opinię publiczną z pożytkiem dla kraju, który systematycznie poniżał je-go braci w rasie?… Jeśli tworzony teraz rząd nie odniesie powodzenia w zapewnieniu bezpieczeństwa i jednakowych szans dla społeczności żydowskiej w całym Imperium, wtedy rzeczywiście nadejdzie dla Żydów w Rosji czas na opuszczenie ich niegościnnej ojczyzny. Kiedy problem, przed którym potem stanie cywilizowany świat będzie ogromny, zostanie on rozwiązany, a Pan, który nie tylko jest dalekowzrocznym mężem stanu, ale tak-że wybitnym ekonomistą, wie najlepiej, że los Rosji i jej dola będą wtedy przypieczętowane.”

Hipokryzja Jcoba Schiffa może być lepiej oceniona, kiedy wiemy, że finansował on od 1897 r. terrorystów w Rosji. W 1904 r. pomagał finansować rewolucję, która wybuchła w Rosji w 1905 r. Pomagał też organizować na bazie międzynarodowej finansowanie rewolucji rosyjskiej, która wybuchła na początku roku 1917 i dała jemu i jego kolegom pierwszą sposobność wprowadzenia w życie ich totalitarnych teorii.

Rosyjsko-japońska wojna została rozpętana przez międzynarodowych bankierów, żeby stworzyć warunki konieczne dla powodzenia wysiłków rewolucyjnych podjętych dla obalenia władzy carów. Plany Międzynarodowych Bankierów zostały pokrzyżowane, kiedy kierowani przez Żydów mieńszewicy rozpoczęli niezależnie rewolucję w Rosji w 1905 r. Kiedy Międzynarodowi Bankierzy wycofali wsparcie finansowe, rewolucja upadła dokładnie w chwili, gdy wydawało się, że osiągnęła szczyt powodzenia. Ale o tym pisałem i nie będę się rozwodził.

Nie jest chyba też tajemnicą, że na wojnach Napoleona rodzina Rothildów dorobiła się pokaźnych ilości złota. Złoto, które nie pracowało. Dobrym pomysłem zatem było wprowadzenie go do obiegu. I tak po kolei państwa Europejskie wprowadzają pierwszy międzynarodowy system walutowy. Aby dostosować się do reguł, pożyczają złoto pod procenty. A jak spłacić procenty wyrażone w złocie, skoro się go nie posiada? Usługą.

Jeżeli wątpisz, że my nieświadomie jesteśmy prowadzeni do uruchomienia systemu waluty złotej, wystarczy odwiedzić strony http://www.thegoldstandardnow.org/ (będącej projektem Instytutu Lehrmana) albo poczytać co pisze szanowany Forbes.

Z taką propagandą nie wygra tłum, któremu najpierw pokazuje się wady systemu Auschwitz-Birkenau z Bretton Woods, a następnie zaleca się drugi, nie mniej „ułomny”, ale o tym nikt nie pisze. I pamiętaj, uprzedzałem.

Zobaczmy na argumentacje Keitha Weinera z jego artykułu:

The godfather of modern economics, John Maynard Keynes, dismissed the concept of gold as money—the gold standard—as a “barbarous relic.” Another economics titan, Nobel Prize-winner Milton Friedman, conceded that gold is good in theory, but opposed gold in practice, arguing that a return to a gold standard is “neither desirable nor feasible.”

Both Keynes on the left and Friedman on the right got it really, horribly wrong.

Obydwaj się mylą. Bo?

The gold standard is neither barbaric nor impractical, and it is more urgently needed every day. This is because the standard of paper money is failing.

Haha, no I patrz, komunizm jest zły, bo zabił 80-100 mln. Wydymano ludzi, bo ich idee przejęto, postawiono przy władzy swoich agentów i kompletnie zmieniono sens. Wymordowano (choć znacznie, znacznie mniej, ale to może kiedy indziej) ludzi i oskarżono o to komunizm. Dzisiaj nikt, nawet zdrowo myślący, nie odważy się publicznie popierać ideę, bo zostanie oskarżony o te ludobójstwa. Parytet złota jest dobry, bo standard pieniądza papierowego zawodzi? To ma być argument? Argumentacja na poziomie przedszkolaka, nie latajmy liniami Malaysian Airlanies, bo zawodzi, latajmy….[wstaw konkurenta]. Przyczyna nie leży w Malaysian Airlanies i są też inne opcje. Przecież standard pieniądza papierowego zawodzi, bo prawo do emisji pieniądza papierowego ma garstka bankierów bez żadnego nadzoru. I argumentacja typu to jest dobra, kiedy nie ma innej opcji. A ona istnieje!

Pisze dalej:

Under the gold standard in the 19th century, the quality of life of most people improved faster than ever before, or since.

A może jednak to są efekty Rewolucji przemysłowej? Za czasów Stalina Rosja się rozwijała szybciej niż przed i po, czy to oznacza, że Stalin jest kluczem do naszego szczęścia?

Central banking is simply central planning—government interventions—applied to money and credit. The gold standard is simply a free market in money.

Chce nas przekonać, że bank centralny to porażka, a standard złota to po prostu WOLNY rynek. Ale zapomina wspomnieć, że uzależniony od właścicieli złota.

Kolejny wstrząs mózgu serwuje Polska Partia Narodowa. (Swoja drogą w obiecanym artykule dotyczącym alternatywy polskiemu majdanowi wspomnę o tym, że prawie zawsze narodowy, polski i tak dalej to coś co działa przeciwko narodowi). Artykuł „Dlaczego pieniądz powinien być oparty na parytecie złota? Autor pisze:

Żaden inny aspekt wolnego rynku nie stał się obiektem tylu szyderstw i lekceważących uwag, co parytet złota. Ich autorami są „nowocześni” ekonomiści, zarówno zagorzali etatystyczni keynesiści, jak i uważani za „wolnorynkowców” przedstawiciele szkoły chicagowskiej.

Tymi „nowoczesnymi” ekonomistami są m.in. Alexander Netchvolodov, w swojej książce „Od ruin – do dobrobytu” na przykładzie Imperium Rosyjskiego w bardzo prosty i przejrzysty sposób, w oparciu o realne liczby, pokazuje te zalety wolnego rynku parytetu złota i pokazuje upadek i uzależnienie Imperium Rosyjskiego.

Autor dodaje:

Zaletą złota jest to, że tylko ono jest pieniądzem dostarczonym przez wolny rynek, przez pracę rąk ludzkich.

Naprawdę? Przez pracę rąk ludzkich dostarczone jest złoto? Ile tegoż złota, drogi czytelniku, masz? A ile twój dziadek ci zostawił?

Dalej:

Odwieczny bowiem dylemat, przed jakim stoimy, brzmi następująco: albo złoto (względnie srebro), albo rząd.

Albo kula w łeb, albo kamera gazowa.

Dalej:

Złoto jest pieniądzem rynkowym, towarem, który musi zostać wydobyty z ziemi i przetworzony.

Widzisz już tę karykaturę? Wydobyty z ziemi kruszec należy do właściciela kopalni, nie ludzi, nie Państwa, na terenie którego wydobyto rudę. Przetworzony naszą pracą, jednak pozostaje własnością właściciela kopalni.

Tymczasem rząd produkuje papierowe pieniądze i czeki bankowe praktycznie z niczego i nie ponosząc prawie żadnych kosztów.

Gdyby to rząd produkował, można by było jeszcze z autorem dyskutować, ale system z Bretton Woods określił to jasno – Bank centralny jest niezależny od rządu i tylko bank centralny ma prawo emisji pieniądza, o czym więc bredzi autor? Na każdym banknocie jest napisane kto jest jego Emitentem. I nie jest to rząd!

Jak wiadomo, działania rządu są naznaczone marnotrawstwem, niewydajnością i służą raczej urzędnikom niż konsumentom.

Znów, co mają działania rządu wspólnego z emisją pieniądza?

Czy wolelibyśmy, żeby buty produkowane były przez prywatne firmy konkurujące na wolnym rynku, czy przez gigantyczny monopol rządu federalnego?

Tani chwyt, bo porównuje buty z pieniędzmi. A może inaczej, czy wolelibyśmy, żeby sądownictwo było realizowane przez prywatne firmy konkurujące na wolnym rynku czy przez gigantyczny monopol państwa? Znów nietrafiony argument za parytetem złota. Autor po prostu kieruje swoje argumenty do totalnych nieuków.

Dalej:

Pieniądz różni się od wszystkich pozostałych towarów. Zwiększenie ilości butów, ropy naftowej czy miedzi jest korzystne dla społeczeństwa, ponieważ zmniejsza naturalne braki. Ale kiedy dany towar zostanie już raz ustanowiony jako pieniądz, nie potrzeba go wcale więcej.

Czytamy zatem, że skoro konkretny towar został uznany za pieniądz, nie potrzeba go wcale więcej. Hm, to może wpiszmy do Konstytucji, że NBP może wydrukować N pieniędzy i tyle, po co nam trzymać złoto w skarbcach i to jeszcze które musimy albo kupić od posiadaczy albo pożyczyć pod procent? Wiem, autorowi od takich głupot mózg się nie gotuje, bo płacą mu dobrze, tobie jednak radze myśleć samodzielnie. Jeżeli rośnie ilość ludzi, to i aby utrzymać taki sam poziom życia potrzebne jest więcej butów, ropy naftowej czy miedzi. Aby „nowy” pracownik mógł kupić nowe buty i nabyć nieco paliwa, musi mieć pieniądze, a skąd je weźmie, jeżeli jak już dany towar zostanie raz ustanowiony jako pieniądz, nie potrzeba go wcale więcej? Zagraj w Monopol z 1/10 tej kasy która tam jest i przekonasz się, że aby biznes się kręcił, wymagana jest odpowiednia ilość pieniądza. A wprowadź naturalną możliwość dobudowania nowych fabryk, nowych dóbr i jeszcze szybciej się przekonasz, że ten rozwój będzie stopowany przez brak odpowiedniej ilości pieniądza.

Ponieważ pieniądz jest wykorzystywany tylko do wymiany i rozliczeń, to zwiększenie ilości dolarów, funtów czy marek w obiegu nie może przynieść społecznych korzyści: obniży po prostu siłę nabywczą każdego dolara, funta czy marki.

Pod warunkiem, że nie zwiększa się ilość towarów i usług, a przecież karmią nas, że dobrobyt idzie wraz z wzrostem gospodarczym?

Czepiłem się akurat tego artykułu, bo jak żaden inny nie pokazuje głupoty.

Rządy zawsze cierpiały na chroniczny brak dochodów. Przyczyna tego stanu rzeczy wydaje się oczywista: w przeciwieństwie do każdego z nas, rządy nie produkują użytecznych dóbr ani usług, które mogłyby zostać sprzedane na wolnym rynku; zamiast tego utrzymują się z pasożytowania na rynku i społeczeństwie. W przeciwieństwie do innych osób czy instytucji, rząd czerpie swoje dochody z przymusu, z opodatkowania.

W przeciwieństwie do każdego z nas….Rządy zawsze cierpiały na chroniczny brak dochodów. To po co idziesz do pracy, skoro nie cierpisz na chroniczny brak dochodów?

Z rządu próbuje autor zrobić winowajcę naszych problemów. Po pierwsze, gdyby funkcjonowało np. nasze Państwo zgodnie z założeniem „demokracji”, moglibyśmy rząd odwołać wtedy, kiedy wykazuje pasożytowanie, ale jak dowodzi rzeczywistość, nic nie możemy zrobić z odwołaniem rządu nawet kiedy już licealistka nazywa rzeczy po imieniu.

Po drugie to nie rząd emituje pieniądz, a Narodowy Bank Polski nie podlega rządowi.

Autor dalej kompletnie się dyskredytuje:

Banki, które pożyczają własne oszczędności, albo mobilizują oszczędności innych, prowadzą działalność pożyteczną i nie budzącą sprzeciwu. Nawet teraz, korzystając z usług banków komercyjnych, mogę kupić za 10000 dolarów certyfikaty depozytowe z sześciomiesięcznym terminem wykupu i zarobić pewien ustalony procent.

Banki, które pożyczają własne oszczędności? – ha, dobre. Banki emitują pieniądze w momencie podpisania przez kredytobiorcę zobowiązania zwrotu kwoty z odsetkami. I tak, takie fałszerstwo nie budzi sprzeciwu, choć budziło mocny sprzeciw u naszych przodków, zresztą opisany jeszcze w Biblii. Ale ten proceder został zalegalizowany, tak samo jak próbują obecnie zalegalizować sprzedaż narkotyków i zalegalizowano prostytucje. Poczuj tę destrukcje umysłową autora – mogę kupić za 10000 dolarów certyfikaty depozytowe z sześciomiesięcznym terminem wykupu i zarobić pewien ustalony procent. Wmawia on nam, że może za pewien kawałek papieru wydrukowanego przez bank prywatny FED zostać udziałowcem bandy, która przywłaszczy efekty czynników produkcji i da mu za nic nie robienie ustalony procent. Ani jeden (Bank), ani drugi (autor) nic nie zrobią, nie połączą czynniki produkcji w celu wyprodukowania dóbr, tylko poprzez swój monopol „zarobią” ustalony procent.

Jak autor rozumie (i 99% społeczeństwa) działalność banku?

Pożyczam bankowi swoje oszczędności, on z kolei pożycza je komuś innemu na jeszcze wyższy procent.

Naprawdę? Orzesz ty w mordę kopany. A czy spotkał się choć raz z sytuacją, aby ktokolwiek, powtarzam, ktokolwiek idąc po pożyczkę czy to chwilówkę, czy kredyt hipoteczny, od Pani w okienku usłyszał: Przykro mi, nie udzielimy Panu/i kredytu, bo nie przynieśli Polacy do nas swoje oszczędności, musicie poczekać tydzień lub dwa na dostawę albo „Musi Pan poczekać, trzeciego emeryci dostają kasę i zazwyczaj przynoszą do nas i od razu te pieniądze pożyczymy Panu”?

Nie, nie słyszałeś? Bo Bank legalnie może ci pożyczyć pieniądze, które nie istnieją! Wystarczy, że do Banku Centralnego wniesie kwotę rezerwy obowiązkowej. Określa ją Stopa rezerwy obowiązkowej – miernik kwoty rezerwy obowiązkowej, jaką banki komercyjne są zobowiązane wpłacić do banku centralnego (w Polsce jest nim NBP) w celu zabezpieczenia ich wypłacalności (banków komercyjnych). Od 31 grudnia 2010 w Polsce wynosi ona 3,5%.

Co to oznacza w praktyce? To, że autor zanosi swoje oszczędności do banku w wysokości 100 zł. Ten płaci haracz za możliwość prowadzenia działalności przestępczej wnosi 3,5% jako rezerwę, czyli dokładnie 3,5 zł, a te 96,5 złotego ma prawo legalnie pożyczyć! 96,5% Twoich oszczędności może pożyczyć, a przecież autor twierdzi, że Banki pożyczają własne oszczędności. Ale ten kto weźmie kredyt, te 96,5 zł to gdzie je trzyma, pod poduszką? Nie, w banku. Nawet jeżeli wpłaci do innego banku pożyczone 96,5 zł, to ten bank wnosi znów rezerwę w wysokości tylko 3,38 zł, a resztę 93,12 zł nie swoich, pożyczonych przez jakiegoś łosia, daje kolejnym łosiom pod procent. I tak… prawie 28 razy. Wyobrażasz sobie inny, lepszy biznes? Wypiekasz chleb, wkładasz go do piekarnika…a tam 28…a do tego te 28 ktoś ci jeszcze musi zwrócić z procentami. I teraz ONI ci pozwolą zagłosować i wybrać w referendum coś, co zniszczy ich biznes i da ci wolność? Cz jednak zakładając FED już przypuszczali, że ten mechanizm ma swój żywot i trzeba wcześniej czy później go zamienić na inny, również dobry?

Żaden „barbarzyńca” z prawdziwego zdarzenia nie przyjąłby nigdy zapłaty w lipnych papierach czy kredytach bankowych, w których używanie jako pieniądza, my – nowocześni światowcy – daliśmy się wrobić.

Po pierwsze, żaden „barbarzyńca” z prawdziwego zdarzenia nie zaniósł by swoje oszczędności, gdyby Państwo gwarantowało, że wystarczy mieć 3,5% tej wartości, a resztę można trwonić. Żaden „barbarzyńca” z prawdziwego zdarzenia nie wziął by kredytu z procentami.  Żaden „barbarzyńca” z prawdziwego zdarzenia stracił by przytomność, kiedy by się dowiedział, że jego pieniędzmi „leżącymi” niby na koncie ktoś obraca, a zobowiązanie w postaci podpisanej umowy kredytowej bank może sprzedać pod procenty i zarobić raz na kredycie, dwa na sprzedaży tego zobowiązania.

Obecna wiedza na temat ekonomii jest mocno…zniekształcona, ale zawiera niektóre elementy oparte są o prawdę. Mianowicie prawidłowo opisuje się czynniki produkcji – ziemia rozumiana jako bogactwa naturalne, praca czyli siła robocza i kapitał rozumiany jako dobra wytworzone uprzednio przez ludzi używane do produkcji innych dóbr. Są to np. budynki, narzędzia i maszyny. Papierowe pieniądze (a oparte o standard złota są też papierowe) w tym procesie grają trzeciorzędną rolę i można by to porównać do kleju. Czym są pieniądze w tym systemie? Niczym więcej, niż informacją o udziale posiadacza tych znaków w konkretnym przedsiębiorstwie. Wkręciłeś żarówkę i dostałeś 200 zł u księgowej, która w miesiącu „wyprodukowała” usług na 5 000 zł? Ten papierek mówi nam, że jesteś właścicielem 4% tej usługi.

Oznacza to, że okaziciel danego „papieru” jest właścicielem procenta w z agregowanej wartości dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju. Lub inaczej, okaziciel danego „papieru” w takim stopniu przyłożył się do wygenerowania z agregowanej wartości dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju. W zasadzie te dwie rzeczy powinny być tożsame, wkład i prawo do otrzymania korzyści z tego tytułu. Nic więcej. Sprowadzając to do podstaw, jest to zwykłe zapisy księgowe, a zapisy księgowe nie wymagają odpowiednika w postaci wartości określonej wagi złota i gwarancji wymiany. Wymagają tylko gwarancji, że nikt je nie fałszuje.

W pewnym momencie chłopcy, którzy sprzedawali klej, powiedzmy wprost, trzeciorzędny towar, zrozumieli, że można wygenerować deficyt kleju, można zmonopolizować jego produkcje i sprzedawać ten towar po mocno zawyżonej cenie, kilkadziesiąt razy przewyższającym koszty produkcji. Dzisiejszy świat to wariatkowie, gdzie właściciel kleju jest ważniejszy niż właściciel bogactwa naturalnego (teoretycznie naród), pracy (teoretycznie naród) i kapitału.

Dzisiaj zarzynamy się za klej, oddając za półdarmo czynniki produkcji, czyli bogactwa naturalne (oddzielny temat), naszą pracę i kapitał (prywatyzacja).

Trzeba odpłacić pięknym za nadobne. Po wpisie Kamila pt. Z cyklu promujmy dobre przykłady, odc. 8 – Szwajcaria. na stronie pojawił się dodatkowy ruch. Ale jestem jednak daleki od zdania, że powrót systemu waluty złotej jest dobrym przykładem, wartym promowania, sorry. Jest dobrym, aby zastąpić jedną zależność (zdolność zarabiania dolarów FED) inną (zdolność do zarabiania złota), ale to nie naród na tym zyska. Będziemy dalej płacili odsetki za prawo posiadania czegoś, czego nie potrzebujemy.

Kamil Cywka pisze:

Na tym blogu wielokrotnie podkreślałem, że banki centralne i instytucja tzw. jedynego legalnego środka płatniczego to zmora współczesnego świata.

Banki centralne i instytucja tzw. jedynego legalnego środka płatniczego to tylko narzędzia. Bank centralny, który ma prawo emisji jedynego legalnego środka płatniczego na danym terytorium w odpowiedzi na popyt na pieniądz jest właściwym rozwiązaniem. Bank centralny, będący całkowicie niezależny od woli narodu, który nie ma prawa emisji jedynego legalnego środka płatniczego na danym terytorium, jeżeli w swoich skarbcach nie skumuluje odpowiedniej ilości legalnego środka płatniczego innego banku prywatnego, jest zmorą współczesnego świata.

Ale czy w międzyczasie przegapiłem jakąś rewoltę, wojnę, gdzie zwycięsko wyszedł jeden z narodów i zaczął prowadzić właściwą dla siebie politykę monetarną? Nie? No to nie ma i podstaw do sądu, że Szwajcarzy dostali prawo do „odcięcia się” od zmory współczesnego świata.

Pomyśl, gdzie byś wprowadził „swoje” rozwiązanie, gdybyś oczekiwał, że ludzie dobrowolnie przegłosują go w referendum i nawet się nie zorientują, że właśnie z systemu z Bretton Woods trafią do systemu waluty złotej, ale ani jeden ani drugi system nie był autorstwem ludu? Najlepiej zacząć od jednego z najbogatszych Państw i na jego przykładzie pokazać dobre wyniki. A później wszyscy skopiują i wtedy można korzystać na całego.

Gdyby uwolnieni z Auschwitz-Birkenau trafili bezpośrednio do GUŁAGu, pewnie by poczuli ulgę. Dalej można by było wprowadzić ich do więzienia o łagodniejszym rygorze, co nie zmienia faktu, że nadał pozostają zniewoleni. Następnie w najlepszym miejscu przeprowadzić referendum o powrót do reguł z Auschwitz-Birkenau. Grunt, aby nie mordować od razu.

system waluty złotej

No i piękna grafika na temat złota (można klikać):

PS. Aha, nie mówcie później, że nie uprzedzałem.

złoza-zlota-infografika

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s