Co robić? Alternatywa polskiego euromajdanu

Tak brzmiało pytanie jednego z komentujących do artykułu . To dobrze, że niektórzy zdają sobie sprawę, że coś jest nie tak. „Co robić” to właściwe pytanie, jednak najpierw trzeba wiedzieć co jest nie tak.

Stalinowska konstytucja jest dobrym przykładem, gdyż każdy się zgodzi z oceną – był to zupełnie pusty dokument, wiele mówiący, nic nie oznaczający. A jak jest z konstytucją III RP? 

jimmi

DEMOkracja

Jeżeli weźmiesz słownik i poszukasz co oznacza słowo „demokracja”, to z pewnością się dowiesz, że słowo pochodzi od greckiego demos co oznacza – lud, kratos – władza. Jeżeli chcesz kogoś oszukać, podmień pojęcia. Starogreckie demos nie oznaczało lud. Słowo demos oznaczało społeczność wolnych dorosłych mężczyzn, stałych mieszkańców zamieszkujących dem, lub wywodzących się zeń ujętych w spisach obywateli jako demotes i posiadających polityczne prawo głosu. Kim byli ci demotes? Dzisiaj na nich mówimy oligarchowie. Wybierali wśród swoich takich, którzy będą najlepiej dbali o interesy demotes. Nic od tamtej pory się nie zmieniło i pojęcie demokracja oznacza dokładnie to samo, co rządy oligarchów. Piszę teraz o prawdziwej formie demokracji, a nie tym co my pod tym chcemy rozumieć i o co niby Zachód walczy. Wystarczyło tylko zasugerować pozostałej ludności, że ich głos się liczy i dzisiejsi niewolnicy naprawdę w to wierzą. 

Zadośćuczynienie

Wystarczy spojrzeć chociażby na Kodeks Karny, aby zrozumieć prostą zasadę  – „promuje” on tylko karanie i brak tam jakichkolwiek oznak zadośćuczynienia. Nie ma tego też w Kodeksie Cywilnym. Prawo więc ma w wielkim poważaniu czy osoba, która na tym ucierpiała, otrzyma zadośćuczynienie. Prawo się koncentruje na karaniu, budując wokół tego czysty biznes. Tak nie powinno być.

Konstytucja

Kiedy ostatni raz czytałeś konstytucje? Wcale? Czy nie znając 10 zapowiedzi chciałbyś zabijać i okradać?

odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,

Trzeba dodać, że 1 maja 2004 z tej suwerenności zrezygnowaliśmy. Świadomie lub nie, ale przynajmniej z części na pewno, a Konstytucja o tym milczy. Nie chodzi nawet czy przystąpienie do UE to sukces Polski czy nasza porażka, chodzi o to, że Konstytucja wprowadza w błąd i nikt nie ponosi za to odpowiedzialności. Jeżeli nie odzwierciedla rzeczywistości i nie ma odpowiedzialnych za jej pilnowanie, to nikt tego i nie pilnuje.

Rozliczalność.

Rozliczalność (ang. accountability) – jedna z podstawowych funkcji bezpieczeństwa zapewniająca, że określone działanie dowolnego podmiotu może być jednoznacznie przypisane temu podmiotowi.

Kiedy planujesz wydać na coś pieniądze, podpisujesz umowę. Jeżeli to coś poważniejszego, jak np. remont mieszkania czy budowa domu, wybierasz najlepszą ekipę i określasz co chcesz osiągnąć. Aby nie było niejasności, podpisujesz z nimi umowę. Jeżeli jesteś dobry, to też określasz skutki za niedopełnienie obowiązków wynikających z zapisów umowy. Jeżeli ekipa się nie wywiązuje, zwalniasz i zatrudniasz inną. Jesteś w plecy, lecz nie jesteś skazany na kretynów i dalsze pogłębianie i tak już niezbyt dobrej sytuacji.

Nie wiedzieć czemu, kiedy wybierasz ekipę do zarządzania państwem, te warunki brzegowe i cele nazywają się obietnicami przedwyborczymi. Nie ma żadnych konsekwencji, jeżeli obietnice zostaną tylko obietnicami, a Twój wybraniec zrobi dokładnie odwrotnie. Nie masz możliwości zerwania umowy. Przez 4 lata skazany jesteś na czarodzieja, który złożył najlepsze obietnice bez pokrycia. Żadnej. Za 4 lata opowiedzą kolejną bajkę złożą obietnice wyborczą. I znów, żadnych konsekwencji. A przecież co rok składasz PIT. Wystarczyło by zaznaczyć w tym dokumencie, czy rząd ma pozostać na placu budowy kolejny rok. składając PIT to dobra okazja do namysłu, czy rząd się wywiązał z obietnic. Jeżeli władza poczuje, że jest rozliczana, tylko wtedy obietnice będą stanowić pewną umowę.  Można przeprowadzić dowolny referendum i to ze 100% udziałem. Bo musisz wypełnić PIT.

Bateryjka jednak sobie przypomni, że istnieje coś takiego jak wotum nieufności. Nie wie jak to działa, ale jest!

W myśl Konstytucji RP sejm, większością ustawowej liczby posłów, wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności, na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów z jednoczesnym imiennym wskazaniem kandydata na premiera.

Też tak robisz, wybierasz jedną ekipę remontową, a jak coś spieprzy, oddajesz decyzje innej ekipie i dajesz im wspólnie decydować większością głosów? A jeżeli w sejmie siedzi Jeżeli twoja ekipa ma większość, jakie jest prawdopodobieństwo, że sama się usunie? A jeżeli jedna ustawi się z drugą i będą się wymieniali?

To nie ty wybierasz partię, ty tylko dokonujesz wyboru proporcji.

A więc nie masz żadnej możliwości usunięcia rządzących wraz z tak zwaną opozycją tylko dlatego, że straciłeś do nich zaufanie. To nie ty wybierasz partię, ty tylko dokonujesz wyboru proporcji. Jak to działa? Zobaczmy na wyniki ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku:

wyniki

Dokładnie tak zagłosowałeś. Z dużym prawdopodobieństwem w ogóle nie oddałeś głosu. 23 miliony obywateli RP się nie wypowiedziało. PO zdobyła prawie 2,3 milionów głosów, PIS trochę ponad 2,2. Decyzje za 38 milionów podjęła grupka 2,3 milionów bateryjek. Tu nawet nie „pachnie” demokracją. 5 mln obywateli zdecydowało o losie 38?

A jak „wybrańcy” rozlokowali się w PE?

prawdziwe_wyniki

37%? A co na to konstytucja?

Art. 4.

1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Doprawdy? Należy do Narodu? Naród sprawuje władzę… Stalin do pięt nie dorasta pisarzom z III RP. Naród się wypowiedział nie głosując i 23,5 miliona nie poparło PO, a partia nadał u sterów…

Art. 7.

Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

A jak nie, nazywamy to „aferami” i po sprawie, prawda? I to pod warunkiem, jeżeli działanie nie na podstawie prawa i nie w granicach prawa komuś zawadza.

Art. 10.

1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

 I dlatego nie może jedna partia obejmować te pozycje,bo zakłócą ustrój Rzeczypospolitej Polskiej. To dlatego teoretycznie istnieje podział, a praktycznie każdy członek partii głosuje jak szef każe. To oznaki systemu totalitarnego. Z tym, że rządzi ten kto płaci i promuje.

Art. 10.

2. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

Jak już się domyślasz, to kolejna bujda. Władzę sprawują Sejm i Senat, Prezydent, sądy i trybunały i tak zwane media, bo to poprzez media kształtuje się opinia publiczna, która i wybiera jak myśleć i postępować. Wszędzie tam, gdzie kontrola była przejmowana przez nową silę, była też przejmowana władza nad mediami. W USA w roku 1912, w ZSSR, nawet Putin po przejęciu władzy przejął kontrolę nad mediami. W Polsce jest tak samo, choć cieszymy się z wolności słowa. Wolnoć Tomku w swoim domku, a niekoniecznie inne partie mają dostęp do mediów w takim samym stopniu, jak główne.  Każdy cieszy się z tej wolności, gdyż w 4 ścianach może wypowiedzieć co tylko zechce. Może nawet napisać co myśli. W Internecie. Z tym, że szansa, że to przeczyta nawet 10% obywateli jest taka sama, jak szansa na zapoznanie się z Twoim zdaniem, nakreślonym w twoim kiblu. Nie ma już takiej możliwości ani w TV, ani w głównych gazetach. Nie ma.

Sęk w tym, że atrapa, aby funkcjonowała, musi posiadać cechy demokracji.

Art. 12.

Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji.

Konstytucja daje prawo do tworzenia i działania ruchów obywatelskich. Władza tylko liczy, że ten ruch będzie słaby i w odpowiednim czasie przejmie dowodzenie. Tak samo jak przejęto dowodzenie nad Solidarnością pewnego czasu.

Nawet nie trzeba szukać, aby się dowiedzieć za pomocą jakich struktur władza trzyma społeczeństwo w szachu. Jest to wpisane w polskie prawo.

Tym samym ty nie masz prawa  utajnienia struktur lub członkostwa, a władza wręcz przeciwnie. Legalnie.

Art. 14.

Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.

Wszystko w porządku z tym zapisem? Nie do końca. Dopóki liczymy do trzech (Sejm i Senat to raz, Prezydent to dwa, sądy i trybunały to trzy), wszystko wydaje się być w porządku. Jeżeli zdamy sobie sprawę, że nic innego tak mocno nie kształtuje opinii publicznej jak środki społecznego przekazu, to zdamy sobie sprawę, że Rzeczpospolita Polska nie zapewnia wolności prasy, bo nadrzędnym celem prasy nie jest jej wolność, tylko, jak każdej firmy, zarabianie pieniędzy.

Przykłady tak zwanych „pustych” obietnic można by było dwoić i troić, ale nie o tym dziś chciałem napisać. Nie zdajemy sobie sprawy, że najważniejszy dokument prawny jest tylko zasłoną dymną i nie przewiduje żadnych mechanizmów obronnych dla obywateli przeciwko tym, którzy nie przestrzegają zapisów tejże Konstytucji.

PS

Nie można powiedzieć, że w tym artykule nawet spróbowałem odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie, lecz moim celem było rozpoczęcie kolejnej serii artykułów, celem których będzie właśnie znalezienie odpowiedzi w jaki sposób zmienić otaczającą rzeczywistość z pominięciem takich metod, które dają sukcesy podobne do Euro majdanu na Ukrainie.

Reklamy

2 thoughts on “Co robić? Alternatywa polskiego euromajdanu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s