Do wielbicieli demokracji (i demokracji bezpośredniej), pytanie…

Napotykam tu i tam zdecydowanych wielbicieli demokracji, a coraz częściej pojawiają się głosy, że lepszym rozwiązaniem ma być demokracja bezpośrednia. No cóź, powiedzmy, że nie podzielam tego punktu widzenia, ale może czegoś nie rozumiem. Więc zapytam.

Wojewoda, Burmistrz, Premier – rozwiązują specyficzne problemy, odpowiednie do ich obowiązków. Prawda? Ogół w zadaniach, jakie powinien rozwiązywac wojewoda, burmistrz, premier, niczego nie kuma. W ogóle. I powiem więcej, zdecydowana większość ludności nie ma pojęcia z jakimi problemami powinien sobie radzić, a z jakimi nie, Wojewoda, Burmistrz, Premier. Będziesz się kłócił? Osobiście ty, jesteś w stanie powiedzieć czy dziś należy podnieśc podatki o 0,5% czy obniżyć o 0,7%? I jak to wpłynie na budżet?

To nic. Odpowiedz sobie na pytanie, kto lepiej i bardziej efektywnie wybierzie sobie przełożonego w jakimś zawodzie, decydującym o zyciu lub śmierci, profesjonaliści danego zawodu czy nieprofesjonalisci? Profesjonaliści?

To zadam kolejne pytanie: Jeżeli demokracja i wybory są tak efektywne z punktu widzenia zarządzania, to dlaczego np. dowództwo wojsk nie jest wybierane, a mianowane?

Weźmy na przykład dowdódce drużyny. Od niego w dużej mierze wprost i nie wprost, zależy życie zółnierzy. A dowódca plutonu?

Dlaczego nie są wybierani w demokratycznych wyborach? Przecież żołnierze oddają własne życie w ręce tych osób. Życie, nie 50% własnych dochodów. Wydawało by się, tu jest najlepsze miejsce do zastosowania najlepszej metody, demokracji. Wyborcy w przypadku złego wyboru stracą życie i jak nikt inny, zainteresowani w doborze najlepszej kandydatury.
Ale kto by chciał doświadczyć wojny pod przywództwem dowódcy wybranego przez szeregowych i oficerów większością głosów?

Masz firmę, zarządzasz 1 000 osobową załogą? Oddaj zarządzanie osobie, którą wybierze demokratyczna większość, włączając sprzątaczki i sekretarki. Mieszkasz w bloku? Zdecydujcie kto z klatki ma zarządzać budżetem wszystkich, oddajcie tej osobie swoje wypłaty. Zastosujcie swoją demokracje przynajmniej na sobie.

Czy jednak podczas wyborów burmistrza czy premiera ma dojść do cuda nad Wisłą? Niech przyjmiemy, że do tego doszło , choć doświadczenie mówi, że wybrani przez profesjonalnych wojskowych nizszej rangi dowódcy to katastrofa, a wybrany przez nieprofesjonalistów w polityce, gospodarce, socjologii premier czy burmistrz nagle będzie mega efektywny. Ale dlaczego?

Dlaczego wybór dowódcy przez żółnierzy to błąd i absolutnie najgorsze rozwiązanie, a wybór premiera przez całkowicie na niczym się nie znającym ogólem społeczeństwa, to absolutnie szczyt mądrości i najlepsze rozwiązanie?

Jedna z podstawowych wad bateryjek w ich dyletanckim myśleniu to brak prób znalezienia przykładów, zaprzeczających ich „żelaznej logice”. Najczęściej sprowadza się to do powtarzania jak papuga zasłyszanych sloganów i aforyzmów, bez zastanawiania się nad ich prawdziwym sensem.

Lubią powtarzać Winstona Churchilla, że Demokracja to najgorsza forma rządu, z wyjątkiem wszystkich innych form.
Lecz nikt się nie zastanawia z nich, dla kogo cała reszta innych form jest najgorsza? Zakładają, że Churchill miał na myśli bateryjki…

A jeżeli nie? Jeżeli Churchill miał na myśli nie naród, a rzeczywistych właścicieli świata? Właśnie o nich mówił Churchill. Gdyż realna demokracja w żaden sposób nie jest związania z władzą ludu.

Prawdziwa demokracja to wtedy, kiedy prawdziwi właściciele raz na kilka lat przedstawiają wyborcom, jak rodzic wciskając dziecku plastikową komórkę, parę klaunów do wyboru. Taka demokracja jest „najgorsza forma rządu, z wyjątkiem wszystkich innych form” dla prawdziwej władzy. Władzy elity.

dhoom_3-wide

To, co nie zrozumie nigdy bateryjka – nie ważne kto głosuje, nie ważne jak głosuje, nie ważne kto liczy… Ważne, kto faktycznie wybiera klaunów-kandydatów. A to z pewnością nie jesteś Ty, mój drogi czytelniku. To dyrektor cyrku.

A follow up on our beloved Good Bad Dictators?

Reklamy

20 myśli na temat “Do wielbicieli demokracji (i demokracji bezpośredniej), pytanie…

  1. DEMOKRACJA nie niesie za sobą żadnych WARTOŚCI.
    Podstawową jej nowożytną zasadą jest konkurencja programowa uwzględniająca możliwość odnoszenia się do wartości.to jest konserwowania tych co kulturowo objawiło się w : PIĘKNIE,PRAWDZIE i DOBRU,lub odrzucania tych,którym nie są po drodze osiągnięcia ewolucji ludzkiego myślenia.
    Po liście rozwodowym opisanym przez Tadeusza Zielińskiego w HELLENIZM A JUDAIZM kulturę europejską kształtowało chrześcijaństwo,którego korzenie sięgają antycznej Grecji.To cała historia ludzkiego myślenia,które rozwijało się razem z nim,w nim i przez niego dla dokumentowania praw stworzenia i natury.
    Z TRAGEDII GRECKIEJ zrodził się DRAMAT ODKUPIENIA.Można zatem za jedną z tez Tadeusza Zielińskiego,że doskonałą jest ta religia (ta tradycja wiary),która uwzględnia wszystkie te trzy objawienia w całości.Synkretyzm nie tylko wiary ma swoje PUŁAPKI.
    W swobodnym przepływie środków finansowych okazało się,że KAPITAŁ coraz bardziej nabiera wartości NARODOWYCH.Potwierdza to możliwość wywozu KAPITAŁU i z Polski,co staje się polską racją stanu w trwającej WOJNIE O PIENIĄDZ!!!
    Kto pojmuje EKONOMIĘ POLITYCZNĄ GLOBALIZMU,która doprowadziła do takiej wojny i jak POLSKA ma wyjść z tej zadłużeniowej PUŁAPKI?!
    Była sekwencja zdarzeń kiedy maksymalizm zrodził rosyjski rasizm,który w działaniu przejęła ŻYDOBOLSZEWIA w ramach żydowskiej ewolucyjnej strategii grupowej.Nie ziściło się marzenie prezydenta Roosevelta,aby z Rosją bolszewicką dzielić wpływy na politykę globalną.W ramach zdolności do cywilizacyjnej przewrotności dziś mamy do czynienia z ŻYDOBANDERYZMEM jako konsekwencją antydolarowej koalicji rosyjsko-chińskiej.Ma swój cel destabilizacja EUROPY WSCHODNIEJ w ramach procesu handlowania wojną i pokojem,który ewoluuje od czasów wojen napoleońskich.W historii bankowości językiem matematyki opisał go Song Hongbing na przykładzie sagi rodu Mayer-Rothschild.Potwierdził,że może być EKONOMIA,która nie służy narodowi,w którym jest stosowana,a taką Feliks Koneczny nazwał ŻYDOWSKĄ.Demokracja bezpośrednia na skutek wzrostu świadomości ma temu zapobiegać.
    POLSKA jest nadal między WSCHODEM A ZACHODEM,tylko jeszcze bardziej globalnie niż to oceniał Feliks Koneczny w latach 20-tych ubiegłego wieku,a przed Polakami ukrywa się obieg pieniądza będący istotą kształtowania wartości NARODOWYCH jako bastionu CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ.Autor oryginalnego podziału na cywilizacje Feliks Koneczny ocenił,że Polska była w najgorszej sytuacji kiedy do BIZANCJUM ruskiego zbliżyło się pruskie,a CYWILIZACJA ŻYDOWSKA (PODWÓJNEJ MORALNOŚCI) była katalizatorem ANTYPOLONIZMU.Nie można wykluczyć powrotu do politycznego projektu JUDEOPOLONIA,tylko inaczej w obliczu nabierającego coraz większego znaczenia STRONNICTWA AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIEGO.W oficjalnej polskiej polityce historycznej nie uwzględnia się ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANEJ STRATEGII GRUPOWEJ!!!

  2. Pomieszanie z poplątaniem.
    Autor całkowicie nie rozumie istoty demokracji – typowe schorzenie jakim zarażą JKM.
    Proponuje podróż historyczną, szybko znajdziesz odpowiedź na wszystkie postawione pytania.

    PS. Rządy Elit ????????????????
    A co to jest elita ?
    Ruska mafia, prezes NBP rozmawiający o długości penisa innego członka RPP.
    Warto sobie uświadomić, że nie istnieje coś takiego jak elita. To pojęcie z przeszłości.

    1. Co do demokracji, to demokracja jako „rządy ludu” z kilku powodów teoretycznie niemożliwa.
      Ale komu tu tłumaczyć, typowe schorzenie bateryjki to brak umiejętności nawet wydania czegoś w postaci odpowiedź na twoje pytanie to.. lub dlatego, że….
      Rządy Elit ?
      Yhym, dziwi, że to ziemia wokół słońca, a nie na odwrót?
      Przede wszystkim, jest teoria elit Pareto. Druga teoria – teoria państwa jako „stacjonarnego bandyty” McGuire`a. Warto sobie uświadomić że nie orientujesz się w tym co się dzieje wokół ciebie.

      1. Tomasz przerastasz mnie intelektualnie o 1000 lata świetlnych. Nadal nie zrozumiałem co masz na myśli. Artykuł jest dla mnie mętny a odpowiedź mętna do potęgi. Prosty chłop jestem ale wiem jedno
        dla Tuska, Kaczyńskiego czy nawet Korwina mimo swej wyjątkowej elokwencji nie jesteś i nigdy nie będziesz elitą – jesteś takim samym motłochem jak ja.

        Tego uczy nas historia, że tzw. „elity” do których tęsknisz i tęskni JKM to nie są zazwyczaj mędrcy z mędrców, tylko skurwiele ze skurwieli, którzy zgnoili wszystkich swoich przeciwników po drodze, przeważnie skracając ich o głowę.

        Dlatego właśnie obalono tyranów i wrócono do demokracji aby tego rodzaju „elyty” już nami nie rządziły i żeby chociaż dać szansę mądrości w miejsce rządów okrucieństwa i przemocy.

      2. Pawle,
        Cieszy mnie twój sarkazm, ale nie mam ochoty na wołowe dyskusje, dlatego będzie krótko:

        Tusk, Kaczyński, Korwin – to są pachołki z shortlisty elity
        W Polsce nie ma elity
        Aby za czymś „tęsknić”, trzeba aby tego nie było, a elita nadał rządzi (i będzie zawsze)
        Nigdzie nie napisałem, że „za kimś” tęsknię. To, że piszę, że na dworze jest mróz nie oznacza, że tęsknie za zimą
        Tyrania, monarchia, autorytaryzm, demokracja – to tylko sposób na rządy elity na danym terytorium w danym czasie – dobierane jest zawsze z punktu widzenia okoliczności
        Historia was niczego nie uczy – nigdy nie obalono tyranów, aby oddać władze ludowi – władza mądrości to władza elity, która „nie boi” się być okrutna i stosować przemoc

      3. @Paweł Tanajno
        „Dlatego właśnie obalono tyranów i wrócono do demokracji aby tego rodzaju <> już nami nie rządziły”

        Dobre spostrzeżenie. Teraz zastanów się, kim dokładnie są ci, którzy obalili tych „tyranów”. Tylko uważaj, żebyś nie spadł z krzesła, jak odpowiesz sobie na to pytanie.

      1. Nie tylko są możliwe teoretycznie, ale w również udowodnione empirycznie.

        Szwajcaria, Liechtenstein, Australia,Japonia, Stany USA, nawet Niemcy.
        Większość najbogatszych państwa świata jest zarządzana w systemie semi demokracji bezpośredniej.

      2. „Szwajcaria, Liechtenstein, Australia,Japonia, Stany USA, nawet Niemcy.”

        Trochę słabe te przykłady. W Australii nie rządzi lud tylko Elżbieta II. W Japonii jest monarchia. Liechtenstein to nawet monarchia konstytucyjna. W Szwajcarii sprawnie działa instytucja referendum, ale tego nie powinieneś mylić z demokracją jako taką.

  3. Akurat tak się składa, że to wśród obywateli są specjaliści ze wszystkich możliwych dziedzin ale to jeszcze nic. Obywatele są mistrzami w jednej dziedzinie :
    Są lustrzany jeśli chodzi o płacenie podatków. I teraz powiedz proszę jaka sytuacja jest lepsza :
    – jaki dam płacących podatki decyduje o ich przeznaczeniu
    – jeśli ktoś obcy decyduje

    Dobrobyt Szwajcarii pochodzi stąd, że Szwajcarzy wybrali pierwsze rozwiązanie.

    1. teraz powiedz proszę:
      Dobrobyt Szwajcarii nie pochodzi od tego, że płacący podatki decydują o ich przeznaczeniu.

      jaka sytuacja jest lepsza
      Odpowiedz sobie na pytanie, jaka firma jest lepsza, tam gdzie decyzje zarządcze podejmuje ogół, włączając sekretarki i sprzątaczki, czy wykwalifikowana kadra menedżerska?

  4. Szanowny autorze,

    zdajesz się nie zauważać, że demokracja – przy wszystkich swoich wadach (a może właśnie dzięki nim) – ma charakter ewolucyjny. Ludzie, uczestnicząc w swojej masie w procesach demokratycznych, uczą się zasad funkcjonowania w świecie polityki, dzięki czemu rosną „kompetencje ludzkości” w dziedzinie rządzenia.

    Przeciwstawiając siłą egalitaryzmowi elitaryzm prędzej czy później dochodzimy do momentu, w którym wykwalifikowana kadra (elita) zechce wykorzystać swoją przewagę nad resztą społeczeństwa do osiągnięcia celów własnych (patrz: starożytna cywilizacja egipska), co w rezultacie może prowadzić do różnych efektów nie mających nic wspólnego z polityczną stabilnością.

    Zgadzam się natomiast z tezą, że prawdopodobnie dotychczas ludzkość tak naprawdę demokracji nie doświadczyła. Żyjemy za to w pięknych czasach narodzin internetu, który – o ile pozostanie wolny – w moim odczuciu bezpowrotnie zmieni trendy cywilizacyjne, które dotąd obserwowaliśmy. I może w końcu doczekamy się prawdziwej demokracji, której owocem może być jakikolwiek ustrój – o ile taka będzie wola większości.

    W mojej opinii NWO się zrealizuje, ale będzie wyglądał zgoła inaczej, niż sobie to obmyślają współcześni rządzący. Nie zakładam, że mam rację, ale tak to wygląda na mój dzisiejszy stan świadomości.

    Pozdrawiam.

    1. Zgadzam się natomiast z tezą, że prawdopodobnie dotychczas ludzkość tak naprawdę demokracji nie doświadczyła

      Szanowny Marcinie,
      Otóź wiem PO CO zachód „promuje” demokracje inwestując w to miliardy, więc dziwnie by było nie zauważać, że demokracja to mistyfikacja dla aroganckich, zadufanych w sobie „wolnych” ludzi, którzy uważają, że poprzez magiczną sztuczkę wrzucenia kawałku papieru do kubla na śmieci DECYDUJE o rozwiązaniach głównych problemów życia i smierci.

      Ludzkość tak naprawdę demokracji (w rozumieniu władzy ludu) nie doświadczy tak samo jak nie doświadczy perpetuum mobile.

      mój dzisiejszy stan świadomości jest taki sam jak stan świadomości każdego „wolnego” przez tysiące lat.
      W każdym społeczeństwie spontanicznie powstaje elita, która z założenia jest potężniejsza od reszty społeczeństwa – ludzkość nie zna metod wpływu na to.
      Dążenie tylko z pozorów jest „złe”, bo napędza to chęć do WOLNOŚCI.

      Przeciwstawiać się elicie może tylko zorganizowana, posiadająca środki i cele, grupa, która po obaleniu, sama się staje elitą.
      Staje się najpotężniejsza w sensie absolutnym w stosunku do ogółu społeczeństwa. Będąc najpotężniejszą, jest PONAD prawem, bo sama stanowi prawo.

      Ograniczenie wolności elity następuje w wyniku gry (wojny, rewolucję) pomiędzy elitami – nie zaś narodami. Naród to żywypancerz elit w konfrontacji.

      Żyjemy za to w pięknych czasach narodzin internetu
      Powinno dać do myślenia, że Internet jest dziełem wojskowym elity rządzącej i tylko z pozoru pozostaje WOLNY.

      wola większości nie ma znaczenia, tak samo jak wola stada owiec nie ma znaczenia dla pasterzа.

      Pytanie, które sobie powinieneś zadać brzmi DLACZEGO elita pompuje miliardy dolarów w „promocje demokracji” i w „wolność” internetu.

      NWO to organizowanie w hierarchię elit. Demontaż ZSSR to „wmontowanie się” elit radzieckich w hierarchię światową.

      1. Dziękuję za tak złożoną odpowiedź, jednak wciąż mam przekonanie (choć możliwe, że jest to jedynie myślenie życzeniowe), że ta „demokracja” w końcu zerwie się ze smyczy i być może przyjdzie nam zasmakować wolności, a udział internetu w tym wydarzeniu nie będzie marginalny. Pozdrawiam.

      2. Przekonanie – w logice i filozofii: X jest przekonany, że p dokładnie wtedy, gdy X uznaje treść zdania stwierdzającego to, że p za prawdziwą lub co najmniej wysoce prawdopodobną.

        Twierdzenie Arrowa – oczekiwana racjonalność decyzji grupowych, skonstruowanie satysfakcjonującej metody podejmowania grupowych decyzji jest niemożliwe.

        Więc wybacz, nie ma to niczego wspólnego z przekonaniem, jest to wiara – nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy.

        Wybacz za złożoność wypowiedzi.

      3. Ależ owszem, uznaję tą tezę za wysoce prawdopodobną, gdyż w mojej ocenie świat ma jeszcze „motywację do działania” tylko dlatego, że żyje w iluzji wolności. Jeśli (dzięki internetowi) ta iluzja opadnie, to motywacja również spadnie do tego stopnia, że „świat stanie w miejscu”. A chyba nie o to chodzi „specom od NWO”. Jedynym sposobem na rozwój w warunkach, w których iluzji wolności stworzyć się nie da, stanie się realna wolność.

        Co do twierdzenia Arrowa, to w demokracji nie chodzi o to, żeby wszyscy byli zadowoleni, ale żeby niezadowolonych było możliwie najmniej. Nigdy nie próbowałem ubierać demokracji w model matematyczny, ale chętnie porównałbym takowy z modelem np. monarchii.

        Nie ma czego wybaczać, podziękowałem za czas poświęcony na dyskusję.

      4. Sprecyzuj pojęcie „realna wolność” dla każdego. Spece od NWO, to są realnie wolni ludzie.

        Monarchia to bardziej uczciwy wobec ludu system, gdyż nie buduje iluzji współdecydowania, bo realni ludzie nie tracą czasu na dyskusje z analfabetami.

        Chirurg nie pyta o zdanie pielęgniarki, bo dyskusja nic nie wniesie, dowódca plutonu nie wywiesza kartek do głosowania czy i kto ma kopać rowy – a 90% działań wojska to zaopatrzenie, logistyka, planowanie, czyli model zbliżony do działania państwa.

        Człowiek odrzuca prawdę, kiedy jest zbyt nie po jego myśli, czy to się stanie przez internet, czy rozmowę w 4 oczy. Dbasz o najlepszy stan jak największej liczby ludności? Czym więc się różnisz od speców NWO?

      5. „Realna wolność” czyli wolność od propagandy zamiast edukacji, wolność od ucisku fiskalnego i kredytowego, systemu monetarnego, wolność od propagandy światopoglądowej serwowanej w mediach itp., czyli brak ingerencji możnych tego świata w samostanowienie społeczeństw poprzez odrzucenie mechanizmów inżynierii społecznej. „Spece od NWO” w tym kontekście są wolni, ale wykorzystują tą wolność do zniewalania innych w celu realizacji swoich własnych założeń, które mogą być niekorzystne dla ludzkości, bez względu na motywację (w mojej opinii cel nie uświęca środków).

        Monarchia buduje iluzję władzy jednego człowieka (monarchy), którego znacznie łatwiej kontrolować, oszukać, przekupić, zastraszyć, zlikwidować, niż całe społeczeństwo.

        Chirurg nie pyta pielęgniarki, ale specjalistyczny robot opracowany przez dziesiątki ludzi niejednokrotnie sprawdza się lepiej, niż lekarz. Dowódca plutonu ma bardzo precyzyjne instrukcje i jest rozliczany tylko z efektów swojej pracy przez ciało nadrzędne – „tam gdzie się zaczyna wojsko, kończy się logika”. Żebyśmy się źle nie rozumieli – nie jestem przeciwnikiem różnych form organizacji, ale uważam, że ostatecznie arbitrem powinien być demos.

        Czym się różnię od „Speców od NWO”? Ciężko powiedzieć, bo tak naprawdę nie wiemy kim oni są i czy w ogóle istnieją, ale według mnie droga, do której zostaliśmy powołani, wiedzie przez wolność, miłość, prawdę i transparentność, więc przynajmniej trochę się chyba jednak od „nich” różnię.

      6. tak naprawdę nie wiemy kim oni są i czy w ogóle istnieją
        Tu polecam „Rola obywatela w państwie demokratycznym”. i dalsze prace Carrolla Quigley`a o „kółku Rhodes-Milnera.

        I tak, tu się zgadzamy i się róźnimy, ostatecznie arbitrem JEST „demos”. Ostatni w hierarchii „demos” to Baron, np. Baron Nathaniel Charles Jacob Rothschild. Poroszenko to jego, jak to ująłeś specjalistyczny robot.

        według mnie droga, do której zostaliśmy powołani, wiedzie przez wolność, miłość, prawdę i transparentność, więc przynajmniej trochę się chyba jednak od „nich” różnię.

        Wiara to silna rzecz, wierzę. Skutki przejścia huraganu Katrina nad Nowym Orleanem sprowadziły odcięte społęczeństwo od, jak piszesz od propagandy zamiast edukacji, wolność od ucisku fiskalnego i kredytowego, systemu monetarnego, wolność od propagandy światopoglądowej serwowanej w mediach itp..
        Niestety samostanowienie społeczeństw to wojna wszystkich przeciwko wszystkim. Polecam przestudiowanie zachowań ludzkich, samobójstw bezradnych policjantów it.d.

        (w mojej opinii cel nie uświęca środków)
        W Twojej ocenie wydarzenia na płacu Tian’anmen w 1989 to słuszna czy zła decyzja?

        Chirurg nie pyta pielęgniarki, ale specjalistyczny robot opracowany przez dziesiątki ludzi niejednokrotnie sprawdza się lepiej, niż lekarz.
        Mówimy o podejmowaniu decyzji, nieprawdaż? Chcesz powiedzieć, że robot opracowany przez dziesiątki ludzi lepiej się sprawdzi w zarządzaniu? Chirurg podejmuje decyzje, które demokratyczna procedura konsultacji z całym szpitalem nic nie da.

        Dowódca plutonu ma bardzo precyzyjne instrukcje i jest rozliczany tylko z efektów swojej pracy przez ciało nadrzędne
        Dyrektywa ogólna z 7 września 1939 roku Naczelnego Wodza:
        „Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami.” Precyzyjne instrukcje?
        Wybacz, ale o działaniu wojska wiesz tyle co o zarządzaniu państwem – decyzje strategiczne to nie kompetencja niekompetentnych. Funkcjonowanie wojska w niczym nie róźni się od funkcjonowania państawa, też trzeba czymś zająć „demos” jak nie prowadzi się działań wojennych. Lud nie jest w stanie wypowiedzieć się w żadnym, nawet nie wymagającym głębokiej wiedzy, temacie.

        I nie trzeba zdbywać wławdzy w Polsce, aby się przekonać, że perpetum mobile nie jest możliwe. Zacznij od otoczenia, włącz rodzinę, połącz w firmę, która ma zapewnić wszystkim to co uważasz za stosowne – przyczyń się, aby ostatecznie arbitrem był lud.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s