Bazowa róźnica między PRL a IIIRP lub co utracił Polak.

Szukających wyjścia z sytuacji, biorących udział w protestach i marszach, jak i tych, którzy jak Lenin, wskazują drogę jest wielu. Większość oczywiście siedzi przed telewizorem i wytwarza niepowtarzalne dźwięki po zjedzeniu kanapek, ale i oni by „coś” zmienili. Ale nie można chcieć „coś” zmienić nie zdając sobie sprawy z tego, co utracili na własne życzenie.

Analizując wytykanie przez autorów przeróżnych blogów niedoskonałości w postępowaniu dzisiejszej władzy, zauważam wielką wyrwę i brak chęci wskazania na najważniejsze co zostało odebrane. Można brać udział w przemarszach, ale efekt jest taki, jak wyprowadzka psa na spacer. Poszczeka, wróci do budy (i trwa(my) w obronie wolności właściciela)

Więc jaka jest najważniejsza różnica pomiędzy PRL a IIIRP?

Rożnica między „socjalizmem” w Polsce Ludowej a kapitalizmem w IIIRP polega mniej więcej na tym samym, na czym polega różnica między spółką partnerską (gdzie wspólnikiem mógł być tylko obywatel) a Spółką z ograniczoną odpowiedzialnością.

III RP Sp. z o.o. ma tylko kilku kluczowych udziałowców (otrzymujących dywidenda z zysku „korporacji”, w zależności od posiadanych „akcji”), a w „Polska Rzeczpospolita Ludowa” S.P. każdy obywatel był akcjonariuszem (z równym pakietem akcji i równymi prawami co do dywidendy – która wprost była uzależniona od wzrostu „kapitalizacji” wspólnej spółki PRL).

Jak tylko w artykule powołałem się na hasło klucz „PRL„, to dobrze wytresowani zaczęli od razu szczekać. Więc napiszę dla bateryjek jeszcze raz:

Równość bazowa obywateli PRL polegała na tym, że ty (dyrektor fabryki czy zwykły kierowca), rolnik, przewodniczący Rady Państwa, nauczyciel czy piekarz – byli równi w prawach do „dywidendy”, które powstają dzięki dobrze zarządzaną pracą całego państwa.

I to było podstawowe, niezbywalne prawo każdego obywatela PRL. Prawo uzyskiwane przy urodzeniu.

Wszystkie dzisiejsze „wspomnienia” i przekonania o tym, że PRL był taki czy ZOMO było siakie to tylko skutek zarządzania, a nie na odwrót. Najpierw otrzymujesz prawo, według którego zostajesz „akcjonariuszem”, a dopiero później „przewieje” od zajmowanego stanowiska. 

I jeżeli dziś podobne „bonusy”, nagle, otrzymujesz od Państwa i krzyczysz, że to państwo pomaga obywatelom, to nie zdajesz sobie sprawy, że to zasiłek, a nie korzystanie z prawa. Prawa nie masz. Państwo może, ale nie musi.

I jeżeli sądzisz, że raz na cztery lata poprzez wrzucenie papierku do urny decydujesz o przepływach z dywidendy właścicieli (do których się nie zaliczasz), to jesteś osioł.

Decydujesz o proporcjach pomiędzy wynajętymi przez elitę (właścicieli III RP Sp. z o.o.) zarządzającymi d.s. PR, którzy za „dobrze” wykonaną pracę otrzymują od elity znaczne gratisy.

Sposób, w który spółka PRL przekazywała „dywidendy” polegał na utrzymywaniu niedochodowych gałęzi i pakietów socjalnych. To, że dywidenda była wypłacana nie w postaci żywych pieniędzy, a poprzez pośrednie wypłacenie powodowało reinwestowanie we własne państwo. Obywatel, który „za darmo”, a tak faktycznie kosztem pracy innych obywateli, uzyskiwał wiedzę, otrzymywał mieszkanie, nie miał prawa wyjechać poza kraj, gdyż miał obowiązek poprzez swoją pracę utrzymać  innych obywateli (emerytów czy uczniów).

Dzisiaj ponad 2 miliony obywateli IIIRP (przeważnie osoby przed 35 rokiem życia), którzy uzyskali wykształcenia kosztem pracy innych obywateli, legalnie opuścili III RP Sp. z o.o. i nie muszą w zamian utrzymywać emerytów III RP Sp. z o.o. a i tak część wyników swojej pracy oddają elicie, właścicielom UE Sp. z o.o..

I nie jest to wcale pytanie czy obywatel ma prawo opuścić swój kraj czy nie. Zaciąga kredyt, który nie spłaca.

Jeżeli planujesz wybudować szkołę, najpierw trzeba wybudować fabryki, które wyprodukują niezbędne materiały (a to z kolei nowe miejsca pracy i możliwości). Jeżeli inwestujesz w zdrowie obywateli, w ich edukacje – to daje efekty w stali kraju.

I najważniejsze, że to nie konkretna forma „wypłat” dywidendy jest ważna, a to, że jest wypłacana i kierowana na najważniejsze cele, z punktu widzenia strategicznych Państwa. I prawo to pozwala uzyskać „dywidendy” w najbardziej niezbędnej postaci w konkretnym momencie (dziś budujemy fabryki, które jutro będą produkować materiały, za pomocą których będziemy budowali mieszkania).

I tu dochodzimy do „problemu” PRLu, „utopijności” komunizmu i sedna sprawy.

Tak zwana nomenklatura PRL, pseudo elita mieli tylko jedną możliwość „ucieczki” od uzyskiwania porównywalnych z innymi dochodów i dyktatury większości i braku socjalnych granic (kiedy ja, członek partii, wielki funkcjonariusz, otrzymuje „tylko” tyle korzyści i możliwości, ile „brudny” górnik czy niewykształcona pielęgniarka).

I przy wsparciu zachodu wyjście zostało znalezione. Niezbędna była szybka procedura „przekształcenia” korzyści i „bonusów” płynących z zajmowanych stołków w strukturze PRL i uzyskania możliwości przekazywania „zarobionych” atutów (władza, pozycja w społeczeństwie, mienie państwowe i t.d.) w drodze dziedziczenia.

Model transformacji systemowej został wybrany taki: niezbędna była zmiana spółki partnerskiej PRL na III RP Sp. o.o. Czyli celowo pozbawić większość obywateli ich prawa bazowego do „dywidendy” (od wyników pracy państwa jako całościowej struktury). I zawłaszczyć te prawa. I to zostało pięknie wykonane przy pełnym wsparciu strajkujących i walczących o wolność w 1989 roku.

Za wsparcie zachodowi trzeba było podziękować przekazaniem strategicznie ważnych przedsiębiorstw, zrujnowaniem zbędnych oraz uznania władzy zwierzchniczej elity międzynarodowej. Aby naród się nie połapał, niezbędna była Terapia szokowa. 

Za pomocą pięknych haseł o wolności, dowolności wyboru, kilkunastu rodzajach kiełbasy, „wysokości” wynagrodzeń na zachodzie (selekcjonując ten „zachód” i oddzielając od poziomu życia w koloniach), „bycia” częścią zachodniej cywilizacji i tęsknocie za nami jako równouprawnionym narodzie…

Za pomocą tej iluzji, wyraźnych kłamstw i histerii dokonano przewrotu. Przewrotu, skutki którego odczuwa większość obywateli codziennie – ale nie są w stanie wyrazić tego za pomocą słów. Mianowicie:

Dokonano zmiany formy własności Spółki Partnerskiej PRL (a żeby nikt nie tęsknił, zgnojono gospodarkę, publicznie wyszarpano obywateli, znaleziono kozłów ofiarnych). Od tego momentu, zwykły obywatel – przestał być akcjonariuszem, od tego momentu – nikt im nic nie jest winien. A elita i pachołki umocowali swoją pozycję i zapisali to w Konstytucji IIIRP Sp. z.o. 

I tego do dziś nie zrozumiał jeden z przypadkowych czytelników:

A co to jest elita ?
Ruska mafia, prezes NBP rozmawiający o długości penisa innego członka RPP.
Warto sobie uświadomić, że nie istnieje coś takiego jak elita. To pojęcie z przeszłości.

Elita, to nie prezes NBP ani ruska mafia. Elita, to ta struktura, którą uważasz, że nie istnieje coś takiego jak elita. Elita, z założenia jest ponad prawem, bo to ona tworzy prawo. I zgodnie z tym prawem, okradanie bateryjek jest legalne, nielegalne jest okradanie elity. 

Współczesna Polska to po prostu gigantyczna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, gdzie kilku „akcjonariuszy” gospodarki, początkowo należącej do obywateli.

„Mega akcjonariusze” czerpią zyski z tego, co było wybudowane przez dzisiejszych emerytów, wczorajszych akcjonariuszy. Od 1989 roku ci wszyscy „akcjonariusze” w mgnienie oka zostali zbiorowiskiem „pracowników najemnych”.  A takich zawsze można zastąpić, dlatego nie prezentują sobą żadnej wartości. „Zepsuł się”, nie możesz tyrać za dwóch, często chorujesz czy się postarzałeś? No to – Raus! Znajdziemy innych. Współczesny obywatel to rzecz, taka sama jak ekspres do kawy czy drukarka w biurze. Dzisiejszy świat ma nadprodukcje.

Im mniejsza pensja pracownika, tym większy zysk „akcjonariuszy”. To dodatkowa różnica zmiany ustroju. Jeżeli „miejscowy” pracownik jest nieopłacalny, oznacza to, że należy rozpocząć migracje siły roboczej z zewnątrz z innych półkolonii. Przy takiej sytuacji inwestowanie, dokształcanie lub wsparcie obywateli – to strata żywej gotówki i można to olać. Niech siedzą w domu na zasiłku lub niech ich utrzymuje inny pracownik. To nie zmartwienie „akcjonariuszy”, to ból głowy niewolnika obywatela.

Jeżeli miejscowy pracownik zacznie narzekać na pensje (gdzieś w sercu czując, że ktoś robi go w konia), to zamiast nich zawsze można zacząć ściągać np. Ukraińców. Dumping cenowy w zakresie zasobów ludzkich, ale legalny.

Ale wróćmy do PRL. Przypomnę, każdy obywatel był akcjonariuszem. Wydaje się być logicznym wniosek, że:

  1. każdy obywatel jest zainteresowany w tym, aby i inni zajmowali odpowiednie miejsce, aby wspólnie pracowali na wspólne dobro,
  2. Im lepiej pracuje każdy, tym większy zysk spółki PRL, tym większe dywidenda.
  3. „kapitalizacja” rośnie, inwestuje w obywateli, którzy odczuwają wzajemną zależność i współpracują, zamiast kapitalistycznego „ja” vs „oni”.

Ale tak twierdzi teoria. Państwo komunistyczne to jak budowanie zamku na skale, jest podatne przewrotowi. Wymaga wykształconego społeczeństwa, jednostkę, która jest w stanie poświęcić się ogółowi. Kapitalizm, to jak budowanie w błocie. Syf, ale bardzo stabilny.

Można wprost powiedzieć, że od rozpadu Układu Warszawskiego wygrało 1% społeczeństwa i wskazać, co konkretnie straciło 99%, to i tak bateryjka tego nie przyjmie. Nie przyjmie, bo dziś jeździ tym, czym jeździł Niemiec jeszcze 10 lat temu. W Polsce średni wiek auta wynosi od 11 (wg MotoFocus) do 12 lat (EurotaxGlass’s).

Oczywiście bateryjka zacznie pluć, bo żyje lepiej jako najemna siła robocza niż żyło się akcjonariuszom. Pomijają pewne fakty.

Polska w Układzie Warszawskim była na drugim miejscu pod względem potencjału militarnego. Druga połowa lat 60. zaznaczyła się zwiększaniem sił zbrojnych PRL na wypadek wojny z NATO. Siły zbrojne PRL były jednym z atrybutów polityki ZSRR. „Koszt” tego ponowił każdy akcjonariusz. W 1973 roku pseudoelita ZSSR podjęła decyzje o zmianie ustroju z spółki partnerskiej ZSSR na Rosja Sp. z o.o. Na Placu Czerwonym „wylądował” JPMorgan Chase Davidа Rockefellerа, zaczęły się „przygotowania”.

I zupełnie nie ma różnicy, czy budujemy „pseudosocjalizm” czy kapitalizm, poziom życia obywateli posiadających bazowe prawo bycia akcjonariuszami będzie większy bez różnicy jaki ustrój zapanuje.

Każde slogany obojętnie jakiej partii o tym, że „jeżeli wygramy, to jutro wszystkim podniesiemy pensje i zwiększymy emerytury” są pustymi obietnicami bez pokrycia.

Bez tego prawa ty jesteś tylko dożywotnią siłą roboczą, pracującym ze względu na ryzyko utraty pracy, mieszkania lub środków do życia. Sile najemnej można wypłacić wysoką pensje, ale na udział w zyskach prywatnej spółki on nie ma prawa. Poruszanie tego tematu przez polityków – oznacza koniec kariery politycznej.

Można tłuc garami i tymczasowo wymienić nawet cały sejm. System wartości zrobi swoje. Zaczną w końcu pracować na akcjonariuszy, a nie na pracowników sezonowych.

I dlatego bez różnicy czy Polski PKB rośnie czy maleje, bo to nie przekłada się na dochody siły najemnej, tylko na zyski akcjonariuszy.

Wałęsa uwolnił marzenie o wolności. Marzenie o wolności komunistów.

Na czym opierało się to prawo?

Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (1952):
Rozdział 2.
Ustrój społeczno-gospodarczy.
Art 7.
1. Polska Rzeczpospolita Ludowa, opierając się na uspołecznionych środkach produkcji, wymiany, komunikacji i kredytu, rozwija życie gospodarcze i kulturalne kraju na podstawie narodowego planu gospodarczego, w szczególności przez rozbudowę państwowego przemysłu socjalistycznego, rozstrzygającego czynnika w przekształcaniu stosunków społeczno-gospodarczych.
2. Państwo posiada monopol handlu zagranicznego.
Art 8.
Mienie ogólnonarodowezłoża mineralne, wody, lasy państwowe, kopalnie, drogi, transport kolejowy, wodny i powietrzny, środki łączności, banki, państwowe zakłady przemysłowe, państwowe gospodarstwa rolne i państwowe ośrodki maszynowe, państwowe przedsiębiorstwa handlowe, przedsiębiorstwa i urządzenia komunalne – podlega szczególnej trosce i opiece państwa oraz wszystkich obywateli.
Art 12.
Polska Rzeczpospolita Ludowa uznaje i ochrania na podstawie obowiązujących ustaw indywidualną własność i prawo dziedziczenia ziemi, budynków i innych środków produkcji należących do chłopów, rzemieślników i chałupników.
Rozdział 7.
Podstawowe prawa i obowiązki obywateli.
Art 58.
1. Obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mają prawo do pracy, to znaczy prawo do zatrudnienia za wynagrodzeniem według ilości i jakości pracy.

Ale nas Stalin zrobił, dobrze że Wałęsa nas uwolnił.

Reklamy

3 thoughts on “Bazowa róźnica między PRL a IIIRP lub co utracił Polak.

  1. Jako dobrze wyszkolona bateryjka pozwolę sobie trochę poszczekać 😉
    Nie przekonuje mnie teoria o równym podziale dóbr w PRL.
    Elity zawsze znajdą sposób aby się uprzywilejować i komunizm czy socjalizm nie jest tu wyjątkiem.
    W PRL niejedna bateryjka musiała czekać 20 lat na dom czy samochód podczas, gdy elity mogły je mieć od razu. Uprzywilejowani członkowie partii mogli robić zakupy „za żółtymi firankami” czy dostawali bez problemu paszporty podczas gdy bateryjki mogły co najwyżej kupić coś na lewo spod lady, gdy miały znajomą ekspedientkę, lub spędzić wakacje w zakładowym ośrodku wypoczynkowym 🙂

    1. Elity zawsze znajdą sposób aby się uprzywilejować i komunizm czy socjalizm nie jest tu wyjątkiem.
      Dlatego już pisałem, że komunizm nie jest stabilny i „się wywraca”. Elita zawsze działa przede wszystkim we własnych interesach.

      Uprzywilejowani członkowie partii mogli robić zakupy „za żółtymi firankami”
      I dziś kupują „za żółtymi firankami”, gdzie bateryjka nawet nie zajrzy – bo ją nie stać.

      Nie przekonuje mnie teoria o równym podziale dóbr w PRL.
      Nie równy podział dóbr, tylko wynagrodzenie stosowne do społecznie potrzebnej pracy. Dziś złodzieje są nazywani biznesmenami, bo nikt nie rozumie, że kradną poprzez zawłaszczenie środków produkcji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s