Zjawiska gospodarcze w PRL lub historia na 2.

Jak dobrze znamy naszą historię? A jak bardzo ją rozumiemy? Otóż jeżeli zamiast zrozumieć, wierzysz, zamiast pojąć, domyślasz się, nigdy nie będzie wolny. Obojętnie, czy kraj będzie się nazywał Polska Ludowa od sława „lud” czy Rzeczpospolita, czyli dobro wspólne, ważne jest, czy państwo zezwala czy też zakazuje wyzysku człowieka przez człowieka.

Człowiek człowiekowi wilkiem
Człowiek człowiekowi strykiem
Lecz ty się nie daj zgnębić
Lecz ty się nie daj spętlić

Edward Stachura

Otóż wszystko co wytwarzamy i konsumujemy jest dziełem siły roboczej. W celu przetrwania niezbędna nam jest energia. Pozyskujemy ją konsumując energię zwierząt oraz wykorzystując energię słoneczną w postaci roślin oraz paliw kopalnianych. I jak mówi zachodni sąsiad, ohne Fleiß kein Preis. Bez pracy nie ma kołaczy. Więc „wczoraj” wytworzony efekt pracy można ocenić „jutro” próbując sprzedać towar na wolnym runku. I to inni oceniają wartość tej pracy dla siebie, dając w zamiast wyniki swojej pracy. Aby wymiana była prostsza (czyli żebyś nie wyceniał malowania w ilości jajek, a piekarz nie musiał wyceniać chleba w ilości maźnięć na ścianie) zastosowano pieniądz jako uniwersalną miarę. Ilość pieniędzy w obiegu więc służy bezproblemowej wymianie dóbr pomiędzy członkami rynku. Mniej pieniędzy w obrocie niż produktów – utrudniona wymiana, więcej – zaburzenia w konsumpcji. Puste półki pod koniec projektu PRL – efekt celowego wpompowania nadmiaru pieniędzy.

Płaca jest pewnym warunkowym awansem za prace „wczoraj”, płaconą „dziś”. Bateryjka nie rozumie, że w PRL gospodarka planowa została narzucona przez ZSSR, a w ZSSR gospodarka planowa nie dlatego, że socjalizm, a dlatego że wojna. Po II wojnie światowej, tak samo jak przed krajami zachodnimi, kapitalistycznymi, tak samo przed ZSSR stanęło zadanie demilitaryzacji gospodarki jak i stopniowa zamiana gospodarki planowej na rynkową.

Po zabójstwie Stalina w ZSSR doszło do „miejscowych” potyczek trzech sił, które przed tym były skutecznie przez niego niwelowane i kierowane na budowę państwa. NKWD jako jedna, przemysł zbrojeniowy jako druga i armia jako trzecia siły sięgając po władze zaczęły proces unicestwienia siły państwa. Jak wiemy pierwsza padła bezpieka po zabójstwie Berii, a wygranym okazała się siła armii, która i „wypromowała” Chruszczowa i właściwie usadziła w krześle I sekretarza KC Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

Po co Tobie, drogi czytelniku, opowiadam historię łóżkowe wojenek partyjnych ZSSR? A to dlatego, abyś przynajmniej zrozumiał, że PRL chcąc nie chcąc „dziedziczył” wszystkie atuty i słabości „nowych” rządzących, którzy w gospodarce nie wiele rozumieli, więc ten okres można śmiało nazwać Okresem rozwoju inercyjnego. Czas zmuszał nie tylko do demilitaryzacji gospodarki, a jednocześnie do zastępowania gospodarki planowej rynkową.

O tym, że należy ograniczać wpływ przemysłu zbrojeniowego mówił 17 stycznia 1961 Dwight D. Eisenhower: „In the councils of government, we must guard against the acquisition of unwarranted influence, whether sought or unsought, by the military–industrial complex”.

Ale wróćmy do naszego ogródka. Otóż płaca jest pewnym warunkowym awansem za prace „wczoraj”, płaconą „dziś”. Co to oznacza w warunkach tak zwanej gospodarki socjalistycznej, gdzie warunkiem koniecznym jest posiadanie środków produkcji przez naród? To, że uzyskany zysk ze sprzedaży wyników siły roboczej „jutro” trafia do budżetu, czyli kasy wszystkich. I Państwo (czy to socjalistyczne, czy kapitalistyczne) głowy nie posiada, więc decyzje jak zarządzić tą kasą podejmują ludzie. I to od profesjonalizmu tychże osób zależy efektywność.

Jaka więc jest jedyna i główna różnica pomiędzy gospodarką PRL a gospodarką IIIRP?

Taka, że posiadanie środków produkcji zostało w dużej mierze przekazane kapitaliście. I teraz on ma legalne prawo „wejścia” pomiędzy „wczoraj” a „jutro”. I co zyskuje?

Zyskuje kapitalista różnice pomiędzy „awansem”, a ceną końcową, którą uzyskuje „jutro”. W gospodarce PRL ta różnica trafiała do wspólnego wora (i każdy kradł jak mógł), gdyż nie zawsze można było odnaleźć tego kto prace wykonał i mu zwrócić osobiście (zmarł, zmienił pracę, udał się na emeryturę i t.d.), więc zwracano mu pośrednio poprzez „darmową” edukacje, medycynę, inwestycje w naukę, budowę mieszkań i t.d. Efektywność tu zależała od przedstawicieli narodu i ich profesjonalizmu. Dokładnie tak samo jak w gospodarce kapitalistycznej. Z tym, że w gospodarce kapitalistycznej środki produkcji należą do kapitalisty i to on dopiera menedżera. I w każdej chwili może go zwolnić. W gospodarce socjalistycznej naród nie bardzo mógł (o ile w ogóle) zwolnić nieefektywnych menedżerów.

Co więcej, nieefektywny „manager” w PRL nie mógł za bardzo skorzystać z zajmowanego stanowiska, więc był zainteresowany w zamian za profity w przekazaniu środków produkcji spod „władzy” narodu kapitaliście.

I to cała idea „transformacji” ustrojowej.

Dziś wytwarzając pewną usługę lub dobro godzisz się na uzyskanie tylko zaliczki za wytworzony towar. Wspólna kieszeń, czytaj budżet, dostaje tylko % od tego co uzyskiwała wczoraj. Poprzez posiadanie środków produkcji właściciel środków produkcji może dyktować warunki. Prywatyzacja jest niczym innym jak przekazanie za drobną opłatą środków produkcji z rąk tak zwanego ludu do rąk indywidualisty lub kapitalisty, a więc osoby posiadającej kapitał.

Dlaczego drobną? Dlatego, że wartość środków produkcji jest oceniana na podstawie tak zwanej ceny rynkowej, a więc pewnego ustalenia pomiędzy sprzedawcą, a kupującym, wyrażoną najczęściej w pieniądzu. Jako, że w przypadku prywatyzacji właścicielem środków produkcji jest naród, a kupującym jest kapitalista, a sprzedającym jest przedstawiciel narodu, to cena rynkowa to ustalona wartość pomiędzy kapitalistąprzedstawicielem narodu. 

Czy zatem przedstawiciel narodu może, po prywatyzacji, Twoim zdaniem pracować na kapitalistę?

Może i jak pewnie uważny czytelnik wie, pracuje. I to legalnie. To tak, jakby sprzedawca twojego mieszkania sprzedał je za „rozsądną rynkową cenę, a później by się u kupującego zatrudnił. Przedstawiciel narodu nie jest zainteresowany w reprezentowaniu interesów narodu, kiedy ten naród nie ma realnych możliwości rozliczenia przedstawiciela z podjętych oraz niepodjętych działań.

Jedyne, co może naród, to zmienić po 4 latach proporcje partii politycznych. Kapitalista natomiast, poprzez posiadanie np. udziałów w telewizji oraz decyzyjności o budżetach reklamowych dla państwowych telewizji jest w stanie wpływać na możliwości partii politycznych oraz kształtować opinię publiczną, a więc i wpływać na proporcje partii politycznych.

Przedstawicieli narodu wybiera już partia. To nie naród wybiera Tuska, tylko partia „w swoim imieniu” wystawia kandydata – Tuska. Najpierw „partia” wybiera, a następnie naród głosuje, nie odwrotnie.

W ten sposób kapitalista ustali taką wartość środków produkcji, jaką uzna za odpowiednią. Im ważniejsze są środki produkcji, tym wyższy poziom elity po nie się zgłasza, czyli prywatyzuje.

Naród jednak nie posiada wiedzy, więc patrzy na to i się cieszy, że sprzedając środki produkcji uzyskuje wpływy do budżetu, które później wydaje jako odsetki od kredytów, które bierze od kapitalisty.

Jeżeli mechanizm oszustwa nie jest ci jeszcze jasny, to napiszę to inaczej. Twój dziad lub ojciec wybudował poprzez swoją pracę piekarnię rozmiaru Huty im. Lenina. Wybudował też miasto – Nową Hutę. Była ta piekarnia jego własnością, więc nie mógł też nikt go stamtąd wywalić. Jako, że wybudował tę piekarnię wraz z 5 sąsiadów, każdy był współwłaścicielem i nikt nie mógł być pozbawiony zysków. Każdy syn, córka tej piątki również stawała się automatycznie poprzez fakt urodzenia współwłaścicielem piekarni. Trzeba było tylko ulepszyć proces doboru menedżerów i wprowadzić odpowiedzialność za wyniki piekarni.

Ale władza wybrana przez naród lub postawiona przez Stalina, nie ważne, stwierdziła, że jest jej źle z taką samą lub porównywalną płacą, jaką dostaje taki piekarz. Więc pchnęła piekarnię na wolnym rynku, uzyskując preferencje względem piekarzy i murarzy. Od teraz ty jesteś tylko najemną siłą roboczą w tej piekarni i to właściciel piekarni decyduje kto pracuje a kto nie. Piekarnia się zwie –  ArcelorMittal Poland S.A. Oddział Kraków. Właścicielem jest Lakshmi Mittal. Nie budował, nie pracuje. Ale różnice między zaliczką wypłacaną „dziś” za efekty „wczorajszej” pracy zabiera do kieszeni. I będzie zabierał już zawsze. A twój syn, który poprzez sam fakt urodzenia automatycznie mógł być współwłaścicielem Huty jest pewnie bezrobotny lub wyjechał, jak 2 miliony Polaków, na zachód po chleb.

Całe ideologię chcą ukryć konflikt, który nie da się ukryć wśród „wykształconych” ludzi. Konflikt pomiędzy złodziejem a frajerem. Konflikt między elitą a ludem.

Zmiana ustroju czy ideologii to przede wszystkim zmiana „oprzyrządowania” rozboju elit. A każda ideologia to próba ustanowienia jedności wyzyskiwaczy i eksploatowanych.

I historia zna nie tak wiele „sposobów” rozwiązania konfliktu pomiędzy złodziejem a frajerem „Ja – złodziej, ty frajer, ale stanowimy jedność, gdyż…”:

  1. odpowiedź nazistowska: „Ja – złodziej, ty frajer, ale stanowimy jedność, gdyż jesteśmy Aryjczycy, Ukraińcy it.d.”
  2. fundamentalistyczna odpowiedź: „Ja – złodziej, ty frajer, ale stanowimy jedność, gdyż jesteśmy katolikami, prawosławni, muzułmanie it,d.”
  3. liberalna odpowiedź: „Ja – złodziej, ty frajer, ale stanowimy jedność, gdyż mamy wybór, być złodziejem czy być frajerem.
  4. odpowiedź patriotyczna: „Ja – złodziej, ty frajer, ale stanowimy jedność, gdyż jesteśmy obywatelami jednego państwa.”

I tu nic ode mnie, wszystko dawno temu zostało przez tego czy innego myśliciela powiedziane. Kapitaliści tylko tego czy innego myśliciela wsadzają do komory „zbrodniarz”, „wariat”, „dyktator” i mają z głowy 99% społeczeństwa. Bo to debile.

I tu, aby już całkiem pozbyć się z bloga debili, zauważę, że w tym jest główna, zasadnicza różnica między komunizmem a faszyzmem. Komunizm jasno i precyzyjnie przedstawia sprzeczność między złodziejami i frajerami. I w tym jest i utopijność komunizmu – nie ma wbudowanego mechanizmu powrotu do stanu sprzed, a metody stosowane przez aparat państwa z założenia okazały się nie skuteczne. To tyle.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s