O demokracji lub wybory prezydenckie 2015 inaczej.

Podstawą każdej religii jest głupota i ignorancja, która pozwala oszustom współistnieć wśród ofiar. Demokracja jest nieco bardziej wyrafinowana. Jest to mieszanka głupoty, ignorancji i pychy.

Jakiś czas temu w telewizji leciał program „Milionerzy” z Hubertem Urbańskim.

Who Wants to Be a Millionaire?

Było też dostępne koło ratunkowe: Pytanie do publiczności. Co ma to wspólnego z tematem wpisu? Otóż Pytanie do publiczności to symulacja demokracji, gdzie większość nie jest w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania dobrze.

milionerzy

Co się dzieje? Na sali zawsze (prawie zawsze) istnieje osoba, która zna dobrą odpowiedź. To właśnie daje zwolennikom demokracji bezpośredniej poczucie, że działa, gdyż wśród nas zawsze są specjaliści.
Tak zresztą odpowiedział jeden z komentatorów do wcześniejszego wpisu – „Akurat tak się składa, że to wśród obywateli są specjaliści ze wszystkich możliwych dziedzin.

Tak i owszem jak i wśród publiczności. Tacy, znający prawidłową odpowiedź NAJCZĘŚCIEJ SĄ mniejszością a reszta głosuje przypadkowo. Jeżeli wyłączyć głosy prawidłowe, to prawdopodobieństwo odpowiedzi będzie w granicach 0,25% na każdą z 4 możliwości. W praktyce to powiedzmy 30% na jedną, 40% na drugą i po 15% na trzecią i czwartą.
W tej przypadkowej sytuacji głosy osób znających prawidłową odpowiedź się gubią. A w praktyce jest jeszcze gorzej – jakaś odpowiedź może bardziej się spodobać publiczności, gdyż np. wczoraj obejrzeli program, gdzie wystąpił aktor, który jest wśród odpowiedzi. Wtedy odpowiedź będzie jeszcze wzmocniona sugestią – mocną siłą, która nie jest przez większość dobrze oceniana.

Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie czy przypadkowa publiczność jest w stanie prawidłowo odpowiedzieć na jakiekolwiek realnie ważne pytania dotyczące Państwa przy takich obiektywnych możliwościach?

Nie znając się na rzeczy JAK publiczność ma wybrać wśród siebie osobę, która zna odpowiedź?
Trzeba naprawdę mieć nie równo pod sufitem, aby wierzyć, że przypadkowo zebrana publiczność (nawet jeżeli to sami doktorzy i specjaliści z każdej dziedziny) może prawidłowo odpowiedzieć na pytanie KTO jest najlepszy na danym stanowisku.
Każdy, kto prowadzi firmę ponad 20 osobową, prowadzi rekrutacje wie, jak nawet najlepszy fachowiec popełnia błędy i zatrudnia niewłaściwe osoby na potrzebnym stanowisku. Ba, praktyka jest taka, że KAŻDA osoba najpierw (mimo doświadczenia i fajnych opowieści na rozmowach kwalifikacyjnych) ma okres próbny.
Za chwilę dostaniemy Pytanie do publiczności KTO ma być prezydentem Polski bez okresu próbnego na kolejne 5 lat. I ta mieszanka głupoty, ignorancji i pychy myśli, że dokona świadomego wyboru, a ci, którzy mają miliardy oddają dobrowolnie IM, zarabiającym ledwo 4 tyś. złotych prawo DECYZJI kto ma zaproponować na stanowisko BANKU CENTRALNEGO odpowiedniego kandydata który będzie też odpowiedzialny za POLITYKĘ i reprezentuje interesy Rzeczypospolitej Polskiej w międzynarodowych instytucjach bankowych.

Wiarę w możliwości narodu kierować nie da się zabić. I wszyscy to promują. Komuniści wmawiali, że jest to demokracja ludowa. Kapitaliści, że to po prostu demokracja. I jedni i drudzy promowali jedno – źródło władzy stanowi wola większości obywateli.

Co nie zmienia faktu, że w każdym społeczeństwie powstaje elita i jest to proces samoczynny. Właściwie powstają dwie marginalne warstwy.
Warstwa najsłabszych, gdzie każdy posiadający podstawową potęgę (czy to umysłowo dominujący, czy fizycznie) może stłumić wolę grupy – taki sąsiad słuchający głośno muzykę lub parkujący ci wprost na chodniku oraz warstwa elity – najpotężniejszej grupy, potęga której przewyższa potencjał wszystkich pozostałych i dlatego znajdujących się ponad prawem.
Tu często padało pytanie czy jest to polityk czy głowa mafii – otóż mafia jest lustrzanym odbiciem tej grupy, ale pozostająca w opozycji i jest słabsza w stosunku do elity, jako że to elita może wykorzystać struktury państwa wobec mafii, a nie odwrotnie. Polityk natomiast bardzo często pełni rolę wynajętego menedżera i nie stanowi elity jak nie jest właścicielem korporacji jej prezes.
Problem polega na tym, że ta warstwa nie może być unicestwiona, bo jak pokazuje przykład ZSSR, nawet kiedy jedna elita zostanie całkowicie wyparta, powstaje inna i ją zastępuje. I taka sytuacja jest stabilna, jeżeli nie ma innych, konkurencyjnych elit. Jedna elita może ograniczać drugą,

Poważny zatem problem powstanie wtedy, kiedy jednej grupie uda się podporządkować lub unicestwić wszystkie pozostałe, bo nie ma innej, bardziej anty-ludzkiej idei niż pomysł Rządu Światowego. Bo to eliminuje mnogość elit i praktycznie sprowadza do zera szansę na wymianę elity.

Właściwie na zachodzie do wymiany doszło tylko raz – kiedy arystokraci zostali wymienieni na elitę burżuazyjną. Źródłem władzy elity arystokratycznej była siła – grabież poprzez wyprawy wojenne niewolnictwo, pańszczyzna, a źródłem władzy współczesnej elity jest przemoc ekonomiczna.

Rewolucja burżuazyjna to innymi słowy wymiana składu elity z bandytów (arystokracja) na oszustów(burżua).

W tym jest prawdziwa siła historii – budowanie rożnego rodzaju podziału władzy między zorganizowanymi grupami przestępczymi, jakimi należy określać elity.

Społeczeństwo nie jest zdolne do samoorganizacji i kierowania i nie ma źródeł finansowania do prowadzenia walki. Związki zawodowe? To tylko gangi, które wywalczając minimalne jałmużnę dla zwykłego robotnika zajmują się masowym wymuszaniem haraczy.

No i „świadomy” wybór:

glosowanie

 

 

Janusz Korwin-Mikke? Jeszcze do doszło, że jest taki sam opozycjonista jak inni – stwarza poczucie wyboru?JKM_2

Za i przeciw w granicach błędu statystycznego, to dokładnie demokratyczny wybór społeczeństwa.

JKM

Są tacy, którzy się pytają, no ale przeciw mówi to samo co piszesz. Otóż nie i jego rola jest taka sama jak każdego innego – mówić, to co określona grupa społeczna chce usłyszeć.

Advertisements

25 thoughts on “O demokracji lub wybory prezydenckie 2015 inaczej.

  1. To w takim razie w jakim celu „elita” utrzymuje pozory demokracji, skoro nie mamy i tak wpływu na nic. I dwa- w jaki sposób decydować o obsadzie stanowisk w państwie, skoro Kowalska głosuje na Iksa, bo mu ładnie w niebieskiej koszuli?

    1. To w takim razie w jakim celu „elita” utrzymuje pozory demokracji, skoro nie mamy i tak wpływu na nic.
      Sam sobie odpowiedziałeś drugim pytaniem… Bo i po co chcesz decydować o obsadzie stanowisk w państwie, skoro nie masz doświadczenia i nie odróżnisz fachowca od bajkopisarza?
      Tacy już jesteśmy, chcemy decydować o tym, na czym się nie znamy – elita daje taką możliwość, taką samą jaką dają rodzice kupując dziecku samochodzik.

      „Demokracja to najgorsza forma rządu z wyjątkiem wszystkich innych form.” – autor słów powiedział to do elity.

  2. To według Ciebie jaka jest najlepsza forma rządów? Kto ma decydować o państwie…
    Czy to bez znaczenia bo i tak rządzi elita, a ustrój jest tylko takim przybraniem-kamuflarzem tejże elity…

    1. Ustrój jest dobierany do warunków i stojących wyzwań, ale przez tych, którzy są w stanie podjąć decyzje i ją wprowadzić w życie – a więc przez elitę we własnym interesie. To nie elita stanowi o potędze, to potęga stanowi elitę. Jeżeli na jakimś etapie rozwoju stajesz się potężniejszy od Królowej Elżbiety to Ty stajesz się elitą. I przez fakt, że ona nie ma możliwości narzucenia ci wyboru, narzucasz Ty.
      Wśród natomiast elity panuje jak najbardziej demokracja, z dużym prawdopodobieństwem, z prawem veto.

      Dyktatura była stosowana po IIWŚ w kilku krajach prozachodnich z dużym sukcesem.

  3. Formy rządów i stosunki społeczne w państwie jak to głosi historia ewolują. Najpierw wspólnota pierwotna, potem pierwsze państwa i niewolnictwo. Feudalizm przeszedł w kapitalizm i komunizm, i prawa wyborcze dla wszystkich, czyli demokracje. Komunizm już właściwie upadł. Czyli jednak elita musiała się jakoś wcisnąć w ramy tych systemów, bo panowały one przez wieki. Rozwój przemysłu doprowadził do upadku znaczenia królów i szlachty. A jaki los spotka obecną demokracje…

    1. jak to głosi historia
      Pisałem o historii.

      Elita nie musiała – wraz z postępem i pojawieniem się nowszych metod oszustwa popychano zmiany.
      Feudalizm też nigdzie się nie podział w praktyce. To że feudał nosi jeansy nie zmienia nic znacząco. Właściciel „ziemski” zamienił się w właściciela kapitału.

      prawa wyborcze dla wszystkich
      Kiedy pojawiła się możliwość bez większych szkód podejmować decyzje bez wpływu wszystkich, wprowadzono te prawa. Tak samo jak w przypadku z koloniami – kiedy opracowano nowe metody kolonizacji „uwolniono” kolonię. Współczesna demokracja głoszona przez zachód w praktyce to narzędzie do sterowania „obcym” państwem przez kapitał.

      jednak elita musiała się jakoś wcisnąć w ramy tych systemów
      Nie musiała, ona je i popycha. Tak samo jak elita ZSSR podjęła decyzje o zakończeniu czerwonego projektu.
      Rozwój przemysłu doprowadził do upadku znaczenia królów i szlachty.
      Tak, to jedyny przykład kiedy wczorajsi wasale w bardzo szybko – niezauważalnie dla królów, wzmocnili swoją potęgę. I wtedy nastąpiła wymiana elity, ale nie jej „upadek”. Po prostu wczoraj był cesarz Austrii, dziś Król ropy.

    2. A jaki los spotka obecną demokracje…
      Do bardzo niewielu dociera, że to co jest dziś w Polsce i jest realną demokracją. Demokracja to władza zorganizowanej grupy przestępczej mocno powiązanej z administracją państwa przy wsparciu inteligencji, która jest najmowana.
      I innej demokracjinie ma nigdzie (i nie istnieje od starożytności).

      Róźnica pomiędzy Polską a powiedzmy Szwajcarią jest tylko taka, że „demokracja” u nas jeszcze jest młoda i nierozwinięta w stosunku do ostatniej. Po prostu politycy tam już na tyle powiązani i „kupieni”, że pracują już za to co oficjalnie dostają i kapitał nie musi ich korumpować.

  4. No tak, pradziadek mego dziadka był chłopem pańszczyżnianym. O tej porze roku myślał, zjeść kartofle z kopca czy je wsadzíć. Świat poszedł do przodu, dziś ja jego prawnuk myśle kogo wsadzić na fotel prezydenta. A ziemniaków mam ile dusza zapragnie. Raj na ziemi można by pomyśleć, oprócz ziemniaków darmowe minuty w telefoni, demokracja, a w sklepie same promocje.
    A jednak nadal jestem tym samym chłopem, tylko już bez ziemi, a w roli robotnika.
    Tak jak pisałeś daj dziecku wybrac zabawke to się ucieszy, myśli że to ono decyduje. Sam tak robie z moim, gdy coś chce dostać czego nie powinien odwracam jego uwage. Jak chce uzyskac określone zachowanie to coś obiecuje. W razie buntu istnieje klaps. Wypisz-wymaluj opis naszej demokracji w skali mikro. Więc po to cała propaganda o wolności i demokracji… Nieświadomość jest dobra dla ludu pracującego. Lepiej się żyje sądząc, że mam lepiej niż mój pradziad…

    1. po to cała propaganda o wolności i demokracji
      Żebyś nie przeszkadzał poważnym – zaniepokojonym społeczeństwem ciężej się zarządza i ponosi się zbędne wydatki. Lud chce chleba…jak ma chleb, rozrywki – tu nic nowego.

      mam lepiej niż mój pradziad…
      Masz lepiej niż pradziad – długość życia i standard jest zdecydowanie lepszy. Tak samo jak pradziada ograbiano z jego wyników pracy poprzez ziemię, tak ty jesteś ograbiany poprzez kapitał. Nie odczuwasz tego, więc społeczeństwo nie odróźnia kapitalizmu od komunizmu, bo nie widzi jak jest ograbiane.

      bez ziemi, a w roli robotnika.
      Postęp sprawił, że 1-3% społeczeństwa dostarcza wystarczającą ilość pożywienia dla pozostałych 97-99%. Progres również doprowadził do zwiększenia wydajności pracy.
      Wyzwanie, które stoi przed nami – co ma robić „zbędne” społeczeństwo, bo ich nie potrzebujesz, a oni konsumują współne zasoby naturalne.

  5. To jest oczywiście jasne, że Korwinowi pozwoli się wejść do sejmu, a to tylko po to, żeby załatać „antysystemową” dziurę. Ta rola była od zawsze, chociaż za każdym razem skalibrowana na inną część społeczeństwa. Niemniej nawet to wiedząc — całkiem kusząca jest wizja tego, że choć kilka z jego postulatów może zostać w efekcie spełnionych.

    1. Nic dziwnego, że postulaty JKM typu 0% podatek dochodowy i brak przymusu płacenia składki emerytalnej podoba się młodzieży, ale bierze się to z niewiedzy. JKM niczego sensownego nie proponuje, zbiera natomiast tłum, który odchodzi od innych partii – taką już ma rolę.

      1. Wydaje mi się, że ważny tutaj jest kontekst. W niezależnym państwie — w którym obywatele traktowani byliby jako jedyny kapitał elity, o który należy zadbać —, rzeczywiście wierzę, że podatki dochodowe i składka emerytalna byłyby zaimplementowane w taki sposób, żeby przynieść korzyść społeczeństwu. Przecież nikt w Polsce nie miałby nic przeciwko systemowi nawet tak progresywnemu jak w Danii, gdyby działał tak samo skutecznie.
        Ale my nie żyjemy w takim państwie. Tutaj składka zusowa skutecznie pacyfikuje najmniejsze biznesy, jak sprzedawanie kawy na ulicy. Natomiast podatki dochodowe są wydawane na najdroższe autostrady albo na walkę z globalnym ociepleniem — jakby policzyć wszystkie bzdurne wydatki to można by oszczędzić każdemu podatnikowi kilka tysięcy rocznie, a skoro jesteśmy biednym krajem to jest to przyjemna kwota. Ponadto opresja fiskalna uniemożliwia rozwinięcie się polskim biznesom i konkurencję z biznesem zagranicznym, który takich podatków płacić nie musi, co w efekcie dalej trzyma nas pod dyktatem zagranicznego kapitału.

        A skoro tak, to czemu tego nie zmienić? Zgadzamy się, państwo oparte na braku podatku dochodowego i braku ubezpieczeń społecznych nie jest dobrym rozwiązaniem. Ale wg mnie teraz jest istotnie gorzej, więc nie miałbym nic przeciwko takiej modyfikacji.

      2. W niezależnym państwie — w którym obywatele traktowani byliby jako jedyny kapitał elity
        Polska nie jest niezależna…od XVIII wieku. Zorganizowane grupy przestępcze Holstein-Gottorp, Hohenzollern podzielili łupy.
        Holstein-Gottorp dostała w mordę w 1917 roku i wyprawę Piłsudzkiego sfinansowali anglicy, w czyich interesach i działała Polska do 1939 roku. Później był eksperyment lepszego społeczeństwa, ale jednak społeczeństwo brutalnych oszustów i bandy idiotów jest bardziej stabilne i powrócilismy jako łup wojenny.

        ważny tutaj jest kontekst.
        Tak i patrząc na całokształt postulatów JKM można stwierdzić, że sponsorem jego jest ta sama siła, która sponsoruje pozostałe wieksze siły.

        podatki dochodowe i składka emerytalna byłyby zaimplementowane w taki sposób, żeby przynieść korzyść społeczeństwu
        Składka emerytalna to transfer części dochodu pracującego w kierunku niepracującego emeryta – umowa pokoleniowa. JKM nie proponuje żadnych korzyści, tylko likwidacje państwowych emerytur.

        składka zusowa skutecznie pacyfikuje najmniejsze biznesy, jak sprzedawanie kawy na ulicy.
        Jeżeli składka zusowska pacyfikuje biznes, to jest on słaby na to, aby istnieć. Jeżeli usunie się składkę, emeryt nie dostanie nic i nie pójdzie po kawę, a do tego przyjdzie do syna i zabierze mu część jego dochodu, aby przetrwać. Więc i ten kawy sobie więcej nie kupi.

        podatki dochodowe są wydawane na najdroższe autostrady
        Podatki od ciebie łądują w kieszeni budowlanca, który tę autostradę fizycznie buduje. Gdyby nie Ty (twoje podatki), on by był bezrobotny i siedział by na utrzymaniu kogoś lub pracował za półdarmo na czarno. Wydatki infrastrukturalne to czysta emisja pieniądza (można było dać za darmo temu budowlancowi, aby poszedł i kupił kawę na rogu).

        albo na walkę z globalnym ociepleniem
        Co cóź, skoro frajerzy dają się nabrać. W USA całkiem dobrze funkcjonuje biznes niszczenia, a później odbudowy krajów i biznes wysysa miliardy od podatników. Wystarczy wskazać winowajcę i już.

        jakby policzyć wszystkie bzdurne wydatki to można by oszczędzić każdemu podatnikowi kilka tysięcy rocznie
        To ochłapy. USA żyje z technologii i zarządzania i nie ma im konkurentów. Zachodnia Europa opiera się o te technologię tworząc na ich bazie swoje, unikatowe, nie mające konkurencji. Koszt wytworzenia obniża się tańszym, lepszych i ciężej pracującym Polakiem.
        Polska nie ma nic, w czym by była unikatowa (bo tania siła robocza to akurat żaden plus)

        jesteśmy biednym krajem
        I sami jesteśmy temu winni – przeciwstawić się zorganizowanej grupie kosztuje. ZSSR przeciwstawiał się do momentu kiedy elita nie uznała, że jest to kompletnie bez sensu i taniej jest poddać społeczeństwo i go przy okazji okraść. Polska poszła tym tropem nieco z przymusu i to ONI(zachodnia elita) ustalili jaką rolę ma pełnic Polska w UE.

        opresja fiskalna uniemożliwia rozwinięcie się polskim biznesom i konkurencję z biznesem zagranicznym
        I nie pozwoli zachodni biznes na powstanie konkurenta. NIGDY. Przecież I i II WŚ to usuwanie konkurentów.

        co w efekcie dalej trzyma nas pod dyktatem zagranicznego kapitału
        A po co zagranicznemu kapitałowi konkurent, kiedy jest problem ze sprzedażą produkcji? Jak przeciwstawi się dowolny polski biznes Vanguard Group?

        Zgadzamy się, państwo oparte na braku podatku dochodowego i braku ubezpieczeń społecznych nie jest dobrym rozwiązaniem.
        Rozwiązaniem nie jest usunięcie dochodu bez pomysłu jak usunąć koszty. JKM nie odpowiada na to pytanie, bo nie musi – większości jego zwolenników wystarczy prsota tabelka z hasłem „będzie lepiej” jak zmniejszymy dochody państwa.

        Ale wg mnie teraz jest istotnie gorzej, więc nie miałbym nic przeciwko takiej modyfikacji.
        To nie jest modyfikacja, wszystko co proponuje JKM to bełkot oparty o nieznajomości tematyki grupy społecznej.
        Przy mizernych wydatkach na naukę polski biznes zawsze będzie gonił. A jak coś stworzy unikatowego, nie oprze się zdecydowanie większemu kapitałowi – więc zostanie kupiony.

      3. Podatki od ciebie łądują w kieszeni budowlanca, który tę autostradę fizycznie buduje. Gdyby nie Ty (twoje podatki), on by był bezrobotny i siedział by na utrzymaniu kogoś lub pracował za półdarmo na czarno. Wydatki infrastrukturalne to czysta emisja pieniądza (można było dać za darmo temu budowlancowi, aby poszedł i kupił kawę na rogu).

        Absolutnie sie zgadzam. Gwiazdke z nieba dalbym bezrobotnym a nie prace przy budowie. Problem w tym, ze istotna czesc tych pieniedzy nie laduje u bezrobotnych tylko u znajomych krolika. Zaloze sie, ze biedny robotnik dostawal standardowo max 20 pln za godzine ukladania kafelkow na stadionie narodowym, ktore kosztowaly 400 pln za metr. I na to zgody nie ma.

        Jeżeli składka zusowska pacyfikuje biznes, to jest on słaby na to, aby istnieć. Jeżeli usunie się składkę, emeryt nie dostanie nic i nie pójdzie po kawę, a do tego przyjdzie do syna i zabierze mu część jego dochodu, aby przetrwać. Więc i ten kawy sobie więcej nie kupi.

        No ale sa tez biznesy juz totalnie male, jak np. studentki fryzjerstwa, ktore chcialyby jedynie zarobic 500 pln miesiecznie czeszac kobiety co weekend na wesele. Jesli nie pracowalaby taka studentka na czarno, to po prostu nie prowadzilaby biznesu, wiec w kazdym wypadku do zusu nic by nie trafilo.

        Ale nie o to tutaj chodzi. Ja nie chce tutaj tlumaczyc hasel dla kucow, bo do mnie samego one nie sa adresowane.
        W JKMie chodzi mi o cos zupelnie innego:
        I nie pozwoli zachodni biznes na powstanie konkurenta. NIGDY. Przecież I i II WŚ to usuwanie konkurentów.
        No i moze sobie nie pozwalac, ale moze to robic co najwyzej w Europie i Ameryce Poludniowej. Sa Chiny i jest Rosja, i one sie przeciwstawiaja. I mi sie wydaje, ze poprawilaby sie sytuacja RP, gdybysmy zmienili oboz amerykanski na rosyjski, a przynajmniej zaczeli skutecznie sie obracac pomiedzy nimi, jak np. Wegry.
        Czemu? Bo znowu wrocilibysmy do strony, ktorej spoleczenstwo sluzy nie do okradania tylko do walki o przetrwanie — czy ten blog nie jest wlasnie o tym, jak w 45-89 bylismy w takiej sytuacji?
        No ale zebysmy zaczeli zmieniac kierunek z zachodu na wschod, to po pierwsze powinnismy miec kogos w parlamencie, kto o tym jasno mowi. I tu pojawia sie JKM, na ktorego patrze wlasnie jako na inicjatywe bezpieki, aby ten kierunek odwracac.
        Oczywiscie niepodleglosci wciaz nie bedziemy miec, ale nie o to tutaj chodzi.

      4. Zaloze sie, ze biedny robotnik dostawal standardowo max 20 pln za godzine ukladania kafelkow na stadionie narodowym, ktore kosztowaly 400 pln za metr.
        Robotnik zawsze będzie biedny – po pierwsze zasada mówi, że dostaje minimum wystarczające na regeneracje, czyli „od wypłaty do wypłaty” – gdyż robotnik zawsze ma dużą konkurencje wśród takich samych robotników. Dwa – pensja jest tylko zaliczką, a resztę zabiera (kradnie de facto) posiadacz kapitału. I tu jest to okradanie, a nie u znajomych królika. Królik tylko zabiera część pieniędzy z rynku „robotników” na poziom „królików”, czym wpływa na obniżenie inflacji.
        No ale sa tez biznesy juz totalnie male, jak np. studentki fryzjerstwa, ktore chcialyby jedynie zarobic 500 pln miesiecznie czeszac kobiety co weekend na wesele. Jesli nie pracowalaby taka studentka na czarno, to po prostu nie prowadzilaby biznesu, wiec w kazdym wypadku do zusu nic by nie trafilo.
        Studenta pracująca na czarno też płaci podatki – poprzez konsumpcje oddaje 23% i te pieniądze również idą na emerytów, gdyż dochody ze składek emerytalnych nie starczają na świadczenia. Obniżenie stawki zalegalizuje studentkę, ale nie zwiększy dochodu budżetu – jak prowadziła tak i będzie prowadziła swój biznes – podwyższy koszt o 18% podatku dochodowego, co może obniżyć jej sprzedaż – więc dochody budżetu mogą się nie zmienić.
        moze to robic co najwyzej w Europie i Ameryce Poludniowej. Sa Chiny i jest Rosja, i one sie przeciwstawiają
        Robią to i w Chinach i tym bardziej w Rosji i to skutecznie. Rosja stawia się, bo w 2019 roku ma renegocjować umowę gazową z UE i oddanie kontroli nad Ukrainą to oddanie kontroli nad drogą dostawy ponad 50% tego surowca.
        poprawilaby sie sytuacja RP, gdybysmy zmienili oboz amerykanski na rosyjski, a przynajmniej zaczeli skutecznie sie obracac pomiedzy nimi, jak np. Wegry
        Nie. W bliższej perspektywie będzie gorzej, od protestów w stylu Turcji po kolorową rewolucje i scenariusz ukraiński – koszt będzie i wszystko zależało by od determinacji.

        znowu wrocilibysmy do strony, ktorej spoleczenstwo sluzy nie do okradania tylko do walki o przetrwanie
        Nie, społeczeństwo rosyjskie jest tak samo okradane jak i każde inne.
        czy ten blog nie jest wlasnie o tym, jak w 45-89 bylismy w takiej sytuacji?
        Nie. Sytuacja 45-89 już się nie wydarzy. Co nie zmienia faktu, że przetrwanie mniejszej społeczności przy zdecydowanie większych graczach powinno się opierać na wspieranie
        najsłabszej strony. Jeżeli kiedykolwiek strona rosyjska będzie potężniejsza od Zachodu, będę zachęcał do zmiany strony – to są podstawy przetrwania.
        po pierwsze powinnismy miec kogos w parlamencie, kto o tym jasno mowi.
        Mówić to jedno – czyny powinny być takie, aby grać na rozbieżności pomiędzy Wschodem i Zachodem i w dłuższej perspektywie zyskamy więcej wspierając słabszą stronę.
        I tu pojawia sie JKM
        Oczekiwania tłumu są bardzo prosto przewidzieć – do tego jest bardzo dobrze działający wywiad, aby wiedzieć jakie są opinię. JKM jest „sztucznym” liderem dla grupy, do której trafiają hasła. Nic więcej.

      5. I tu pojawia sie JKM, na ktorego patrze wlasnie jako na inicjatywe bezpieki, aby ten kierunek odwracac.
        Inaczej. nie patrze tak na to, bo dokladnej motywacji za JKM nie znam i moze sie okazac, ze rzeczywiscie jest ona tak prozaiczna, jak zwyczajne odebranie glosow PiSowi przez PO.
        Ale mam po prostu cicha nadzieje, ze JKM moze byc czescia wiekszego planu zmiany kierunku.
        Jak dokladnie sie to potoczy, nie wiem. Wszak juz byl taki jeden, co chcial robic Budapeszt nad Wisla i byc moze dlatego juz go nie ma.

  6. Trafiłem tutaj, bo zacząłem się orientować, że coś nie tak z naszą demokracją, a suwerenność jest mocno wątpliwa.
    Po wojnie prawicowe podziemie nie złożyło broni, potem wydarzenia w Poznaniu, protesty na Wybrzeżu…
    Dlaczego dziś społeczeństwo zachowuje się jak stado potulnych wykastrowanych baranów? Totalna zgoda na wszystko. Co lub kto powoduje tą obojętność? Gdzie jest duch narodu? Mieszkam na terenie gdzie toczyły sie 19wieczne walki powstańcze. Naród sam się zorganizował i wystawił oddziały zbrojne.

    1. Naród sam się zorganizował i wystawił oddziały zbrojne.
      Naród nigdy i nigdzie sam się nie organizował. Nie ma takich możliwości.
      Naród zawsze i wszędzie organizowała albo elita innego państwa albo wewnątrz elitarne zgrupowanie.
      Walki Polski o niepodległość to zawsze zewnętrzne finansowanie.

  7. Panie Szymonie, w naszym klimacie i położeniu geopolitycznym tak mamy, że ciągle na coś czekamy. A to na Święta, to na wiosne, to na na wiosenną ofensywe Francji w 1940 roku. A 30 lat temu czekaliśmy na upadek komuny.
    JKM to właśnie taka nadzieja na lepszą przyszłość. Gdy wejdą do parlamentu, będzie jak wcześniej. A my będziemy czekać dalej na cud. JKM pełni też rolę błazna/harcownika, podobnie jak wcześniej Palikot, czy Lepper, który jednak błaznem nie był. A kto za duzo wie krótko żyje…

    Panie Majewski pisał pan w którymś artykule o tym, że za wszystkimi rewolucjami stoi jakaś elita. Niech będzie, że do Powstania Styczniowego pchnęli spiskowców Prusacy. Ale jaka siła pchała szlachcica z ciepłego dworku do lasu, gdzie ciągle uciekał przed Kozami. A do obrony miał tylko kose. Ja właśnie tą siłe nazywam organizacją narodu. Bo dla przykładu hitlerowscy nie zwerbowali polaków do swej armi. Nawet Piłsudzkiego olali na kieleczczyznie w swoim czasie.

  8. Polska nie ma nic unikatowego; tania siła robocza to żaden plus.

    To widzę w swym portfelu. Ale Chińczycy co mają takiego unikatowego. Te ich produkty które kupujemy to żadna technika, wręcz tandeta. Jednak Chińczyki trzymają się mocno na świecie. Ale jaki poziom życia ma chińska bateryjka, tego już nie wiem.

    1. Chińczycy co mają takiego unikatowego.
      W latach 60-ch Chruszczow przespał strategicznego partnera, którego USA chciało mieć po swojej stronie – m.in. broń w Afganistanie pochodziła z Chin. W zamian Chińczycy dostali swoją industrylizację (którą z kolei ZSSR miało w latach 30-ch), która trwa do dziś. Unikat to przeciwwaga ZSSR.

      Te ich produkty które kupujemy to żadna technika, wręcz tandeta.
      Oni mają swoje produkty i są w stanie wyprodukować każdą rzecz. Tandeta to kwestia zapotrzebowania – kupują i to. Modele malucha dla dzieci produkowane są w Chinach – bo tak.

      Jednak Chińczyki trzymają się mocno na świecie. Ale jaki poziom życia ma chińska bateryjka, tego już nie wiem.
      Coraz lepszy. I to jest problem Zachodu, bo zasoby mamy wspólne, a konsumpcja jest różna. Na razie Chiny gonią i pytanie czy Zachód będzie wciąż umiał uciekać szybciej.

  9. Dziękuje za odpowiedzi. Nasi komuniści?… socjaliści?… No nie wiem jak ich nazwać? Niech będzie aparatczykowie przejęli po ’89 roku majątek narodowy, w większości go oddjąc za grosze zachodowi. Ich Chińscy koledzy zdaje się z nikim nie dzielili się. Zamienili Marksa na kapitał, a mając ręce wolne od obcych łap zaczęli się bogacić. Pieniądz zostaje u nich.
    Europa stoi w miejscu, ogarnięta schizofremią. Jeszcze jedzie jak mój 18letni opel, ale rdza go cierpliwie toczy. Tak samo jak biurokracja zżera UE, której nie mają chyba Chiny.

    1. komuniści?… socjaliści?…
      Ani to, ani to. Nie można pasterza nazwać socjalistą, jeżeli dobrze żyje ze strzeżenia owiec, a drugiego totalitarną świnią, jeżeli musi zarżnąć 5% stada – komunizm to „lepszy” układ, ale dla zdecydowanie „lepszego” społeczeństwa – naród niestety jest leniwy, więc komunizm jest układem niestabilnym. Ta dyskusja (czy da się czy nie) odbyła się na łamach gazet w latach 20-30-ch XX wieku. Założono zatem, że jeżeli uda się zbudować „lepsze” społeczeństwo (bardziej świadome, pętnujące kradzież i oszustwo), to dyktatura proletariatu zwycięży dyktaturę burżuazji. Natomiast jeżeli nie uda się, to automatycznie proletariat rządzący (elita) zamieni się w burżuazję rządzącą (elitę).

      „Rozpad” ZSSR to właśnie zaplanowana akcja „prywatyzacji” majątku proletariatu przez elity miejscowe. Każdy „prywatyzował” swoje podwórko. Specjalnie pogrubiłem słowo dyktatura, gdyż sposób się nie zmienił, został po prostu zastąpiony „demokracją”.

      Nie można nawet z grubsza porównać możliwości chińskiej i polskiej elit – w końcu oferta złożona przez Zachód Deng Xiaopingowi była z goła inna. Po drugie Chiny lat 70-ch poszły drogą jaką planował podążać Stalin – rynkowy socjalizm. Chiny od kapitalizmu zapożyczyły dwie cechy – ostrą eksploatacje i własność prywatną. Aparat państwowy pozotał bez zmian. Władzę sprawują „komuniści”, a nie finansowi potentaci jak to ma miejsce na zachodzie. To nie oznacza, że wierzą oni w komunizm – to tylko „narzędzie”. Nawet najbogatszy Chińczyk NIGDY nie trafi do elity – jego rola jest inna, ale nie możesz być miliarderem nie będąc w partii komunistycznej. Z kolei na zachodzie nawet prezydent USA jest „tymczasowy”. Chińczycy nie oddali kontroli nad środkami produkcji – nawet potentaci zachodni muszą działać w Chinach tak, jak to pasuje elicie chińskiej.

      Róźnica między Polską a Chinami jest taka, że tam decyduje elita chińska, a tu „kapitał”, przy czym nie polski. Aby realnie odmienić coś w Polsce, trzeba by było poszukać konkurenta kapitału zachodniego i jemu zaproponować usługi – jak to zrobił kiedyś Piłsudski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s