Religia – to nie wiedza specjalistyczna, to brak podstawowej.

Reklamy

34 myśli na temat “Religia – to nie wiedza specjalistyczna, to brak podstawowej.

      1. Ateiści nie są wierzący – to po pierwsze. Twierdzenie „ateiści wierzą, że boga nie ma” jest tylko głupotą wierzących. Do tego podstawy logiki nam mówią, że należy udowodnić, że coś istnieje i ciężar dowodu leży na twierdzącym.

    1. Chorobę można wyleczyć. Udowodnienie istnienia czegokolwiek leży na twierdzącym. Ateista nie odpowie, czy w głowie chorego są potworki.
      Wnioski metafizyczne są bez znaczenia.
      Znaczenie zdania znajduje się w sposobie jego weryfikacji. Zdanie ma znaczenie tylko i wyłącznie w tej części, która jest możliwa do weryfikacji. Zatem wniosek, jeśli w ogóle o czymś pmówi, mówi tylko o faktach empirycznych. O czymś co leży zasadniczo poza możliwością sprawdzenia nie można ani mówić, ani myśleć, ani pytać.

      1. Ateisto naucz się czytać ze zrozumieniem.W chrześcijaństwie Bóg objawił się również w Prawdzie.
        Jest Prawda Absolutna,której nie znamy.Zatem dyskusja jest po próżnicy,bo dochodzi się do niej w ramach ewolucji ludzkiego myślenia.
        Pytania bywają jednak głupie,co charakteryzuje ateistów.

      2. W rzeczywistości jest to proste: wierzący są jak dzieci.
        Wierzący urealnia produkty ludzkiej wyobraźni: bohaterów literackich, postaci z powieści i dramatów, kosmitów, jednorożców, czarownic i gnomów.

        Poprzez niekompetentność mylą niekompletność współczesnej wiedzy, z tym, że „bez Boga się nie da, gdyż Bóg objawił się również w Prawdzie”.
        Użyteczna jest tylko jedna ideologia – naukowe podejście. Wszystko pozostałe to nonsens.

      3. Wyzwanie wierzących od „dzieci”,to ma być impertynencja?!Jak kulą w płot bo wierzący czują się,że są dziećmi bożymi.
        Do lektury dotyczącej TRAGEDII GRECKIEJ,bo ta prowadzi do zrozumienia DRAMATU ODKUPIENIA.
        Ewolucyjne osiągnięcia CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ bazują na odkrywanych prawach stworzenia i natury,stąd zrozumienie dla ateistów,którzy rozpoczynają jałową dyskusję.

      4. jałową, bo nic nowego wierzący w supermana powiedzieć nie są w stanie. Brak zdolności odróznienia postaci literackiej od rzeczywistości to cecha każdego wierzącego.

      5. Religia nie ma nic wspólnego z duchowością. Religia ma związek dokładnie z dwoma zjawiskami społecznymi: oszustwem i niewiedzą.

        To co jest związane z duchowością, to sztuka, w tym wielkie dzieła literatury religijnej, takie jak „Mity i legendy starożytnych Żydów”, zgromadzone w Biblii i Ewangelii. Ale również „Epos o Gilgameszu”, „Pieśń o Nibelungach” czy „Hamlet”. „Eksperymenty Montaigne” czy „Materializm dialektyczny w pracach Lenina, na przykład, mają więcej wspólnego z duchowością.

        Tо cywilizacja zachodnia. Wieki ciemne, średniowiecze, Inkwizycja, rasizm, nazizm – to zjawiskа Europejskie.
        Zachodnia kultura – to przede wszystkim technologia bajerowania, kanciarstwa i oszukiwanie mas. To cywilizacja szumowiny, celem której jest powiększenie personalnej potęgi, co i napędza progres.
        Naukowe pozwananie świata prowadzi do wiedzy, która pozwala na zwiększenie możliwych przyszłych pożądanych stanów, czyli zwiększa wolność elity. Zachodnia cywilizacja – to cywilizacja szumowiny.

        Religia pozbawia dziecko konkurencyjności w dzisiejszym świecie, sprowadzając jego przyszłą rolę do roli przesądnej służby wykształconych włąścicieli.

        I podsumowując – hipoteza jest taka, że twierdzenie „Bóg jest postacią literacką” jest nie tylko niezbędne, ale również wystarczające.

        Obowiązek odrzucenia tej hipotezy spoczywa na barkach ludzi wierzących – czyli tych, którzy twierdzą, że stwierdzenie, że „Bóg jest zjawiskiem komunikatywnym”, choć jest koniecznym, lecz jest niewystarczającym.

        Kończymy bezsensowną wymianę skoro niczego zarzucić tej hipotezie nie możesz.

  1. Jakby nie patrzył religia to twór ponaduniwersalny. Taki Kościół trwa już dwa tysiące lat, a przez ten czas powstało i padło pare mocarstw. Nawet dziesiątki lat komuny nic nie dały. Jak dla mnie „bóg” i religia to dwa różne byty. Religia służyła i służy władcom do realizacji swoich planów. Hierarchia religijna pochodziła z elit i im służyła.
    Bóg to nie dziadek z brodą z obrazów, i nie objawi się niewiernemu Tomaszowi. Nie ma logicznych dowodów na jego istnienie, jakieś pośrednie tak. Człowiek ponazywał wszystko na ziemi i nazwał bogiem pewną siłe, energie, która w każdym nam jest. Póżniej zaczęła się cywilizacja nazwano to cos Jahwe, Bogiem, Allachem…

    1. Religii są tysiące. Religia daje elicie (każdej) mechanizm, który integruje sprzeczne interesy osoby ekspluatujacej i ekspluatowanego. Ja okradam ciebie, ty jesteś frajer, razem stanowimy jedność, gdyż… jesteśmy muzulmanami, katolikami i t.d.
      To jest ponaduniwersalność, która zawsze będzie dawała mądzejszym mechanizm ekspluatacji.

      Nawet dziesiątki lat komuny nic nie dały.
      To nieprawda. Stany Zjednoczone, choć powoli, to jednak idą w kierunku ateizmu. ZSSR już na swoim schyłku co prawda wyeliminował w decydującym stopniu ten marazm. PRL do tego było Państwem sprzecznym z ideą komunistyczną.

      Jak dla mnie „bóg” i religia to dwa różne byty.
      To niewiedza, choć poparta umiejętnością obserwacji (wynikiem której jest np. stwierdzenie: Religia służyła i służy władcom do realizacji swoich planów. ), co nie zmienia faktu.

      Nie ma logicznych dowodów na jego istnienie, jakieś pośrednie tak
      Bóg istnieje – są na to dowody. Istnieje, jako postać artystyczna, dowodem do czego służy chociażby ta dyskusja.
      Nie ma innych dowodów, nawet pośrednich, że Bóg istnieje jako inna postać, niż postać literacka, na równi z Świętym Mikołąjem, Jamesem Bondem i t.d.

      Człowiek ponazywał wszystko na ziemi i nazwał bogiem pewną siłe, energie, która w każdym nam jest. Póżniej zaczęła się cywilizacja nazwano to cos Jahwe, Bogiem, Allachem…
      Jest to właśnie przejaw niewiedzy. Niewiedzy zajść historycznych, okoliczności powstawania religii, historii..

      1. „Niewierzący mają problem ze światem metafizycznym”
        PRAWDA ABSOLUTNA jest jedna. I dlatego, że jest jedna, zdania dzielą się na prawdziwe i nieprawdziwe. Przy czym prawdziwe to są te, które nie przeczą PRAWDZIE, lecz są niewystarczajace. Oznacza to, że zdania nie mogą być częściowo prawdziwe, a częściowo nie. Dlatego, że to, co częściowo jest nieprawdziwe, przeczy PRAWDZIE. Wewnątrz natomaist prawdziwych zdań sązdania pełne i niepełne. Przy czym mniej pełne nie są sprzeczne z bardziej pełnymi. To tylko oznaczenie granic prawdziwości.

        Po prostu „Warszawa jest stolicą Polski” – to jest fakt i dlatego jest PRAWDĄ ABSOLUTNĄ.

        A to, że „Warszawa jest stolicą Niemiec” jest kłamstwem nawet jeżeli tak twierdzą Mojżesz i Prorok Muhammad razem wzięci.

      2. Fakt, że nie ważne jaki autorytet to powiedział (Bóg, Einstein, Trzech Króli), ważne czy jest to zgodne z prawdą nie jest znany wierzącym.
        I jak widać na załączonym obrazku, dyskusja o religii z wierzącym nie ma sensu, ponieważ przy zbliżeniu do logicznego myślenia, wierzący „włącza” mechanizm obronny i wydaje z siebie coś coś pozbawione sensu.

      3. Niewierzący mają problem ze światem metafizycznym i uciekają się do cenzurowania komentarzy.

        Niewierzący mają problem ze światem Świętego Mikołaja i uciekają się do cenzurowania komentarzy. Brednie, ale może komuś ułatwiają przebywanie w niewiedzy.

        Ateiści twierdzą, że Bóg (Święty Mikołaj, James Bond) są postaciami literackimi i to twierdzenie jest wystarczające.

        Wierzący mają problem ze wskazaniem takiego obiektu, który posiada jednocześnie wszystkie atrybuty przypisywane do Boga i uciekają od logiznego myślenia.

        Proste pytanie: przyznajesz, że Jozue zatrzymał słońce?

  2. Panie Mieczysławie dla mnie chrześcijaństwo zawiera uniwersalne zasady dobrego życia człowieka. Zasada jest jedna-„miłuj bliżniego jak siebie samego”. Czyli po mojemu szanuj siebie, i innych. A ewangelie zawierają wskazówki jak żyć.
    Panie Tomaszu niewiedza mnie tu właśnie sprowadza. Mam luke co było między jaskiniowcami a pierwszymi cywilizacjami. Ale ci pierwsi już mieli swoje wierzenia, a żyli oni w grupach. A elita ówczesnych grup używała tylko siły jako narzędzia dominacji. I w tym czasie chyba były zaczątki religi???
    Ateista odrzuca Boga, i cała tą otoczke według niego nielogiczna, ale chcąc byc „dobrym człowiekiem” nie może odrzucic chrześcijańskich zasad życia. Ateista też powinien szanować rodziców, byc wierny żonie itd…
    Wydaje mi się, że ostatnio religie po części zastępuje síę sportem. Pełni podobne funkcje. Scala określoną grupe ludzi, jak pisze pan Tomasz okradani czują jednośc z okradającymi( Donald Tusk jako kibic polskiej drużyny). Buduje się za ogromne pieniądze monstra typu Stadion Narodowy, by lud miał igrzyska.

    1. @bateryjka
      Bezbożni wojownicy w historii związanej z ewolucją ludzkiego myślenia mają swoje organizacje,nawet z różnymi celami politycznymi.
      Co do chrześcijaństwa,godzi się przypomnieć tezy zamieszczone w liście rozwodowym opisanym przez polskiego badacza antyku Tadeusza Zielińskiego w HELLENIZM A JUDAIZM :
      I.Badania naukowe pochodzenia religii tak samo ,jak i badania naukowe pochodzenia życia,są z góry skazane na jałowość ignoramus et ignorabimu.
      II.Jak nie może zrozumieć sztuki antycznej człowiek,pozbawiony poczucia artystycznego,tak samo nie zrozumie antycznej religii ten komu brak uczucia religijnego.
      III.Zapal w sercu swoim jasną pochodnię uczucia religijnego,ale zostaw w domu mdły kaganek wyznaniowości,jeśli chcesz ,żeby świątynia religii antycznej pokazała swoje cuda.
      IV.Bóg się objawił w Pięknie,Prawdzie i w Dobru i doskonała jest tylko ta religia,która uwzględnia wszystkie te trzy objawienia w ich całości.
      V.Szczytem dążeń religijnych ludzkości jest chrześcijaństwo w swej najbardziej rozwiniętej postaci.
      VI.RELIGIA ANTYCZNA jest właściwym STARYM TESTAMENTEM tego chrześcijaństwa.
      Kiedy judaizm rabiniczny uznał,że od ateizmu jest gorsze chrześcijaństwo powstał ŻYDOBOLSZEWIZM!!!

    2. Ateista odrzuca Boga

      To stwierdzenie jest tożsame z: wykształcona osoba odrzuca Świętego Mikołaja, świat Śródziemia i z oczywistego punktu widzenia nie jest prawidłowe.
      Ateista równocześnie powinien przeczytać Greckie mity, Biblię i t.d. Co nie zmienia faktu, że powinno być zrozumienie wartości kulturowych zawartych tam, a nie „nieaktualnej” wiedzy na temat świata

      i cała tą otoczke według niego nielogiczna
      Problem właśnie w tym, że nie według ateisty, tylko nielogiczną. 2+2=4 nie dlatego, że tak jest według matematyków.

      chrześcijańskich zasad życia
      Nie są to chrześcijańskie zasady życia. W przykazaniach zapisanych w formie literackiej zawarte są po prostu ludzkie doświadczenia. I religia nie ma nic wspólnego z tym. Dlatego ateista powinien szanować rodziców, być wierny żonie itd…

      Wydaje mi się, że ostatnio religie po części zastępuje się sportem.
      To jest akurat znane od tysięcy lat, że jedyne co lud potrzebuje, to chleb i rozrywka.

      niewiedza mnie tu właśnie sprowadza
      Popełnię jakiś wpis o religii dla myślących. Problemem jest to, że religia sama w sobie (czyli wyobrażenie o istnieniu sił nadprzyrodzonych) – otępia i duchowo zniewala masy, zapobiega możliwości zobaczenia jak w rzeczywistości funkcjonuje świat i społeczeństwo. A zatem – zapobiega transformacji świata i zaangażowaniu społeczeństwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s