Niewydajny socjalizm PRLu

Gdyby przedsiębiorstwa założone w PRL-u rzeczywiście były przestarzałe/zacofane/do bani/etc., to żaden zachodni koncern nie kupiłby ich celem zamknięcia i pozbycia się konkurencji.

XVe50T8

 

„Mały” PS

Kiedy polityka historyczna traktuje Polskę Ludową wyłącznie jako czarną dziurę, kiedy prezydent Bronisław Komorowski w przemówieniu twierdzi, że PRL pozostawiła po sobie ruinę, normalny człowiek puka się w czoło i zastanawia, co się stało z polskim przemysłem, polskimi zakładami. Interesuje go również, co by było, gdyby po 1989 r. nie dopuszczono w kraju do tak szeroko zakrojonej likwidacji zakładów przemysłowych.
Odpowiedź na te pytania daje książka „Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce”. Jej autorzy, Andrzej Karpiński, Stanisław Paradysz, Paweł Soroka i Wiesław Żółtkowski, skupili się tylko na tych przedsiębiorstwach, które zbudowano od podstaw i oddano do użytku między 1949 r. a 1 stycznia 1989 r. i które zatrudniały co najmniej 100 pracowników. Lektura z jednej strony dowodzi ogromnego wysiłku Polski Ludowej włożonego w uprzemysłowienie państwa, z drugiej wywołuje smutek, że tyle zakładów zostało zlikwidowanych.
W tych latach powstało 1615 zakładów, z czego 1535 na nowych placach budowy. Stanowiły one 24,6% ogólnej liczby zakładów istniejących w 1988 r., co oznacza, że co czwarty istniejący wtedy zakład powstał w PRL. Gdy dodamy, że jedynie 20% zakładów istniejących przed 1949 r. nie zostało znacząco rozbudowanych, trudno się nie zgodzić z autorami, że „nigdy wcześniej ani później nie zbudowano tak wielkiej liczby zakładów przemysłowych”.
Trzeba też pamiętać, że „łączny udział zakładów zbudowanych w PRL wyniósł 52,9% całego majątku produkcyjnego w przemyśle w 1988 r., w produkcji przemysłowej udział ten wynosił 51,6%, w ogólnym zatrudnieniu zaś 38,1%”. W nowych zakładach zbudowanych w okresie PRL stworzono prawie 2 mln miejsc pracy. Najwięcej w zakładach przemysłu budowy maszyn (202 tys.), na drugim miejscu w górnictwie (187 tys.), a na trzecim w hutnictwie (173 tys.).
Jeżeli do liczby nowych zakładów doda się rozbudowane w PRL, okaże się, że w 1988 r. wytwarzały one ok. 80% całej produkcji przemysłowej. Ówczesna polityka przemysłowa, o której w wywiadzie mówi prof. Andrzej Karpiński, kładła nacisk na dwa czynniki: pełne zatrudnienie i rozbudowę przemysłu ciężkiego, bez którego nie byłoby uprzemysłowienia. Dlatego jedną trzecią nowo zbudowanych zakładów stanowiły inwestycje w hutnictwie i energetyce. Tak duże inwestycje w przemysł ciężki niewątpliwie przyczyniły się do zachwiania proporcji między nim a przemysłem pracującym na potrzeby konsumpcji społeczeństwa. Co więcej, na tę zachwianą proporcję nałożyły się niskie nakłady na przemysł wysokiej techniki. Z 1615 zbudowanych zakładów tylko 142 należały do tych gałęzi przemysłu (8,7%), co kłóciło się z polityką przemysłową w państwach zachodnich.
Z 1615 przedsiębiorstw ok. 650 nie przetrwało do 2012 r., co oznacza, że zlikwidowano ponad 10% wszystkich zakładów zbudowanych w dziejach Polski. Mało tego, z 93 zbudowanych w PRL zakładów elektronicznych likwidacji uległo aż 81! To zastraszające dane, a może raczej symbol upadku polskiego przemysłu, który stał się montownią w dużym stopniu importowanych elementów.
Nazwy wielu upadłych firm znane są milionom Polaków, nie tylko ludziom starszym. Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Cora” w Warszawie, Zakład Obuwia „Podhale” z Nowego Targu, Zakłady Sprzętu Domowego „Predom-Polar” z Wrocławia, Zakłady Głośników „Unitra-Tonsil” z Wrześni, Zakłady Radiowe im. Kasprzaka z Warszawy, Stocznia Północna w Gdańsku czy Fabryka Wagonów „Pafawag” z Wrocławia i dziesiątki innych przeszły już do historii. Ale nie powinny zostać zapomniane.
Advertisements

11 thoughts on “Niewydajny socjalizm PRLu

  1. Jest POLITYKA HISTORYCZNA,ale i jest POLITYKA GOSPODARCZA.
    Ani w historii gospodarczej SOCJALIZMU,ani GLOBALIZMU polska polityka historyczna była podporządkowana pod odpowiedni wiodący ZAKON.Aby to lepiej zrozumieć można odpowiednio dostosować słownik Bertranda Russella dla komunizmu :
    Jahwe = Materializm dialektyczny = Chaos i Nicość
    Mesjasz = Marx = Ewolucyjna droga marksizmu
    Naród wybrany = Proletariat = Świat finansjery
    Kościół = Partia komunistyczna = Banki i Giełda
    Powtórne przyjście (Mesjasza) = Rewolucja = Radykalizacja negacji
    Piekło = Kara na kapitalistów = Kara na „gojów”
    Tysiąclecie = Rzeczpospolita komunistyczna – Rzeczpospolita globalistyczna.

    Bernard Russell w roku 1900 odkrył sprzeczność w teorii mnogości – „antynomia Russella”.

      1. @TMS
        Ateizm to też religia.Jest historycyzm,a nawet szczególny bo bandycki realizowany za sprawą mesjasza Karola Marksa.
        Jest takie pojęcie jak metafizyka w fizyce kwantowej.Zamiast proponowania sięgania po czajniczek moja jest taka,aby zapoznać się ze stanem wiedzy na ten temat.

      2. Ateizm to też religia.
        Cóż, jak się spodziewałem, nic wartego uwagi, wierzący nie mógł powiedzieć.

        Absurdalne i nielogiczne wypowiedzi, w tym to, że ateizm – czyli nauka to też religia pokazują to jak na dłoni.
        Ateizm (Nauka) wykorzystuje tylko i wyłącznie niezbędne, czyli empirycznie niezbite fakty i oparte na takie i tylko takie fakty, stwierdzenia.

        Religia faktami oraz uzasadnieniem empirycznym w ogóle nie jest zainteresowana. Fakty w religii są zastępowane autorytetem: coś zostało powiedziane przez wybitnego człowieka: Mojżesza, Chrystusa, Mahometa, Buddę czy innego Johna Bulshita.

        To jakościowa, absolutnie zasadnicza różnica. Nie rozumieć tej różnicy … no nie wiem, jakie błoto trzeba mieć zamiast… PS Religia – to sposób oszustwa.

        Jest takie pojęcie jak metafizyka…
        No dawaj, pociesz znajomością słów bez zrozumienia ich sensu. Sens zdania poznaje się w jego weryfikacji. Zdanie oznacza tylko to, co jest możliwe do zweryfikowania. Zatem wniosek, jeśli w ogóle o czymś mówi, mówi tylko o faktach empirycznych. Zasadniczo wszystko co leży poza doświadczeniem nie podlega omówieniu czy obmyśleniu.

        moja jest taka,aby zapoznać się ze stanem wiedzy na ten temat.
        Idioci, którzy proszą zapoznać się z oczywistymi rzeczami mnie nudzą. Idź stosuj Ctrl+C, Ctrl+V w innym miejscu.

      3. Ateizm = Nauka
        Równanie typu absurdalnego wobec faktu,że w wyniku ewolucji ludzkiego myślenia jest zbliżenie wiary do rozumu.
        Z fideistycznego punktu widzenia
        Wiara,niezależnie od światopoglądu,nie jest wyjaśnieniem ,lecz ufnością,że ostateczne wyjaśnienie istnieje.
        Takie myślenie miało swój początek w antycznej Grecji i zostało rozpowszechnione za pomocą prawa rzymskiego i jest kultywowane w CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ.

      4. Wyjaśnię światopogląd naukowy, a raczej naukowe pojmowanie świata. Na czym polega?
        Na tym, że żadne stwierdzenie, żadne założenie czy hipoteza nie mogą być uznane za wiarygodnie ustalone, t.j. uważane za odwierciedlającą realną rzeczywistość (prawdę) do tego momentu, dopóki to nie będzie potwierdzone społecznym doświadczeniem podczas eksperymentów lub obserwacji.

        NAUKA – metoda poznania obiektywnej rzeczywistości. Ma swoje własne zasady, które zostały przeze mnie wymienione wiele razy: falsyfikowalność, sprawdzalność oraz praktyka społeczna.
        Nauka pozwala na ustalenie związku przyczynowego, czyli poznać obiektywne prawa natury, które umożliwiają nauce spełniać swoją funkcję – prognostyczną.

        Tym samym metoda naukowa pozwala ludzkości rozwiązywać problemy praktyczne związane z przetrwaniem w świecie materialnym. I to jest wartość nauki, jako metody, ponieważ żadna „religia” nie zbliża do rozwiązania problemu w ogóle. Zapakować iluzji pełen wagon, zbliżyć wiarę do rozumu przerażonego tubylca, który przez brak wiedzy o obiektywnych prawach natury wymyslił boga na obraz i podobieństwo człowieka, to religia potrafi.
        Ale jaka jest wartość tych wymysłów, bo można jeszcze wymyślić kolejny „wagon”? Żadna, oprócz utrzymywania się oszustów z niewiedzy takich jak ty.
        Ale gdzie tam, przecież do Ciebie nie dotarło, że od mówienia słodko w buzi cukru nie przybędzie. Fakt, to wiedza, której prawdziwość została udowodniona, a nie to, że ktoś powiedział, że coś jest faktem.

        Religia to bajki ignorantów i zapisane doświadczenia w postaci sztuki.
        Wiara, to brak wiedzy na ten czy inny temat. Wierzymy w coś, nie wiedząc. Wiedząc, nie wierzymy, a jesteśmy w stanie to sprawdzić i potwierdzić, bez różnicy na punkt widzenia
        Rozum, jako przewaga gatunku powstał jako sposób na zwiększenie prawdopodobieństwa przeżycia osobnika, jednostki i gatunku, ze względu na zdolność przewidywania i planowane działania. Rozum tym bardziej jest doskonały, im bardziej skutecznie jest w stanie przewidzeć i operować.

        Dlatego stwierdzenie zbliżenie wiary do rozumu jest oznaką braku rozumu. Posługiwać się poprawną polczyzną umiesz, ale nie wiesz, że to nie język tworzy realność, tylko język ma opisywać realność, gdyż bez tego jest tylko i wyłącznie warty z punktu widzenia literatury.

      5. To „zaleta” wierzących, że nie odróżniają słów od ich znaczenia i nie dociera do was, że nawet jak napisze 1=2, to prawdą nie będzie
        Teologia jest nauką tak samo jak ten maluch mercedesem –

        Nauka różni się od religii:

        sprawdzalnością swoich twierdzeń – czyli praktyczną możliwością twierdzenia potwierdzenić lub zaprzeczyć, jeżeli twierdzenie jest blędne. Twierdzenia religijne nie mogą być zweryfikowane ani obalone – czyli są z dziedziny fantastyki.
        świadomością granic osiągniętego. Ze względu brak możliwości weryfikacji jak i obalania religią może być wszystko, czego dusza zapragnie: można wierzyć w Świętego Mikołaja, Boga, Monstrum pod kanapą, Czajniczek Russella – żadna z „wiar” nie jest weryfikowalna ani nie posiada cech obalania twierdzeń, więc dowolny wybryk chorego umysłu może być uznany za Boga o nie mniejsze wadze niż Jahwe, Jupiter czy Quetzalcoatl.
        Nauka nigdy, w przeciwieństwie do religii, nie jest skończona. Po rozwiązaniu jednego problemu, przystępuje do następnego.

        To coś, niedostępne dla wierzących.

      6. Można mieć różne wyobrażenia o czajniczku Russella. Również i klasycznie prymitywne jak wyżej, a można go zalać sensem swojego życia i rozwijać swoją schizofrenię czyli stan charakteryzujący się zmienionym chorobowo, nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości.
        Jako że niczego odkrywczego, oprócz linków i filmów dodać nie możesz, podziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s