Masońskie tajemnice, Żydomasoneria lub czego nie wie Polak o elicie

Popełniłem parę artykułów i wymieniłem słówka, które zdecydowanie przyciągają poszukiwaczy „ciekawych artykułów”. Wystarczy napisać, że księżyc to na naprawdę lampka, ziemia krąży wokół słońca i masz wzrost popularności. Ludzie nie lubią prawdy, bo prawda bywa nudna dla nich. Wolą piękne historię, nawet sprzeczne z tym co widzą na codzień. I jak wszelkiego rodzaju poszukiwacze prawdy lubią tematy masońskie, a tylko wymień hasło „Żyd”, jak ciebie zaczynają wręcz wielbić. A więc jakie tajemnice ukrywają masoni?

Ludzie z szeroką wiedzą z dziedzin matematyki, fizyki, chemii, biologii, jak i praktyczne rozumiejący dowody matematyczne, relacje eksperymentu i teorii, roli społeczeństwa, itd. byli potrzebni komunistom. Nie da się zrobić to za raz, dlatego władze pozostawili wiarę dla osób starszych, które zostały wychowane według standardów średniowiecznych, lecz nowe pokolenie dostawało szeroką wiedzę i władza liczyła na to, że z czasem religia jak i parowozy zostaną zastąpione naukowym podejściem.

Problem w tym, że komuniści zostali elitą i znaleźli się w sytuacji, w której nikt nie mógł im niczego narzucić, a ustrój socjalistyczny  narzucał pełne ograniczenia. O ile pierwsi komuniści z własnej woli się ograniczali, o tyle kolejne pokolenie tego już chciało uniknąć, więc wpadli na pomysł transformować swoją władzę w kapitał, integrując się z Zachodem. Stąd pomysł nowego pokolenia komunistów na transformacje.

Aby zostać przyjętym w rodzinie kapitalistów, należało też szybko transformować społeczeństwo, aby stare wydawało się do bani, a nowe zostało przyjęte jako jedyne słuszne wyjście z sytuacji.

Napompowano więc gospodarkę zbyt dużą ilością gotówki, sprowokowano tłum podniesieniem cen (a kogo dziś sprowokujesz podniesieniem ce?!), co oczywiście skończyło się pustymi pułkami i brakami. Deficyt papieru toaletowego – takie wspomnienia ma obywatel, kiedy wspomina czasy PRLu. Następnie była szybka akcja zwana hiperinflacją i oszczędności obywateli PRL szybko wyparowały i właściwie polskie społeczeństwo rzucono na głęboką wodę przetrwania, a jak wiadomo, wtedy nie ma czasu na uprzejmość, najgorsza część społeczeństwa nagle zaczyna górować nad wczorajszymi robotnikami i wszyscy pamiętamy szybki przyrost zorganizowanych grup przestępczych, powiązanych z polityką i biznesem. A to najlepsze co mogło się przytrafić Zachodowi. „Nowi bogowie” byli jak na widelcu dla zagranicznych służb specjalnych i przejmowanie strategicznych struktur sterowania za pomocą podatnych na szantaż „miejscowych” polityków i biznesmenów nie było już takie kłopotliwe.

W ten sposób przyjęto nas do rodziny, umiejscowiono tam, gdzie mieliśmy trafić i przez ostatnie 25 lat wolności posłusznie tę rolę pełnimy, choć społeczeństwo wciąż ma nadzieje dogonić rozwinięte kraje, bo przecież na kogo mają pracować polscy politycy jak nie tych wyzwolonych spod rosyjskiego buta robotników i elektryków, co dostawali 130 metrowe mieszkania, a dziś w jednym palcu mają wszystkie dziedziny nauki, podążają za naukami Kościoła i wybierają władze. Oni. To oni obalili przecież komunę, dali światu nadzieje na lepsze jutro.

A kapitalizm niestety nie rządzi się wyobrażonymi prawami, tylko jest cholernie prosty. Ten ma, kto ma siłę, czyli potęgę. A potęgę daje kapitał. Takie są prawa natury.

Nikt nie dawał niewolnikom w Ameryce wolności, bo dbał o ich stan psychiczny czy prawa człowieka, tylko „wolny” murzyn był efektywniejszy, a do tego sam chciał wstąpić do wojska i swoim ciałem zadbać o interesy nowego pana, który po prostu zamiast korony włożył jeansy, ale poprzez to mniej potężny wcale nie został. Różniło nowego „wolnego” człowieka od jego wczorajszego pana jedno – wiedza.  Wiedza o tym, że nie słowa tworzą rzeczywistość, a rzeczywistość powinna być opisywana poprzez słowa. I od tego, że ktoś powiedział ci, że jesteś wolny, wolny nie będziesz, jak nie będzie słodko w buzi od wypowiedzenia słowa cukier.

Tak władza przenosząc deficyt towarów na deficyt innego towaru – pieniądza, wmówiła obywatelom, że stare było zle, a dziś każdego stać na wszystko, bo wszystko można kupić, a przecież wcześniej nikt nie mógł kupić niczego w Pewexach.

Ludzie nawet nie zdają sobie sprawę, że to iluzja i że dziś istnieją „Pewexy”,  do których nawet nie wchodzą, bo po prostu ich na to nie stać, bo… mają deficyt pieniądza.

Problem również polega na tym, że kapitalistom (a nie mówię tutaj o biednych Jobsach, Gatesach i ich pokroju ludziach) dobrze wykształceni, z szeroką wiedza o świecie ludzie w znacznych ilościach są niepotrzebni, a nawet przeciwwskazani. Kapitalizm potrzebuje bardzo wąskich specjalistów, którzy opanowali swoją dziedzinę najlepiej, ale mogą nawet nie rozumieć narzędzi, z których korzystają. Bo tam są inni specjaliści, którzy są doskonali w tej dziedzinie, ale nic nie rozumieją z pozostałych.

Owszem, uniwersalnie wykształceni ludzie potrzebni są również w kapitalizmie. I zawsze byli potrzebni, nawet przed. Lecz w bardzo śladowych ilościach. To nawet nie profesorowie uniwersytetów, którzy poza własną dziedzina mogą się gubić w prostych rzeczach.

Takie społeczeństwo kosztowo jest absolutnie uzasadnione. Tylko bardzo głupi mówią o trybikach w PRlu, bo prawda jest właśnie taka, że dopiero kapitalizm stawia jako cel nadrzędny efektywność. Jesteś efektywniejszy kiedy jesteś zdrowy i sam dbasz o to zdrowie. Jesteś efektywniejszy, kiedy sam chcesz dążyć do lepszego statusu. Jesteś efektywniejszy, kiedy chcesz żyć tak jak celebryci. Celebryci w kapitalizmie mają taki sam cel jaki pełni ser w pułapce na myszy. Każdy chce mieć Ferrari Wojewódzkiego. Swoją drogą, byliście ostatnio się rozejrzeć w Pewexie salonie Ferrari? Nie? Hm. A wolno wam.

Efektywność.

Dlatego nadrzędnym celem propagandy jest rozdzielenie „prawd” na dowolną ilośc, tak, aby każdy miał własną partię, na którą może głosować, własny świat i własne pojęcie o świecie. Wszyscy wariują na swój sposób, ale choroba jest wspólna.

Dlatego pozostała część umysłu zawodowca może pozostać religijna i jego pojmowanie świata może się opierać o Boga, Świętego Mikołaja, cechy Pani Kingi Mostowiak. Można napisać prośbę do Mostowiak? Można. Można i do boga się pomodlić.

Dlatego mózg specjalisty kapitalistycznego pełen jest schizofrenicznych przekonań. Od 8 do 5-tej wysokiej rangi specjalista, który pozostaje całkowicie poza wpływem religii w podejmowaniu decyzji i projektowaniu, a po godzinach wierzący tępak, na świadomość którego nie ma wpływu jego wiedza specjalistyczna.  To niestety fakt, który doświadczam tu prawie z każdym komentarzem.

Lecz rozwinięte społeczeństwo potrzebuje ogarnięte osoby, potrafiące widzieć świat i jego problemy bezstronnie, oceniać rzeczywistość, a nie grę słów, podejmować decyzje na podstawie prognozy, a nie modlitw. A taka umiejętność w ogóle nie idzie w parze z jakąkolwiek religią, gdyż religia to oszustwo i metoda kablowania frajerów niedoskonałością własnego umysłu.

Ciekawy czytelnik jednak zapyta, ale gdzie masońskie tajemnice? Rzeczywistość, w jakiej znalazła się elita, wymagała niedużą klasę „menedżerów – ateistów”, którzy będą w stanie samodzielnie realizować powierzone im zadania. Taka grupa po prostu z samego faktu jej powstania nie mogła nie być tajna. Po drugie, ze względu na fakt, że w społeczeństwach religijnych „werbowanie” odbywało się wśród wierzących, inicjacja do ateistów nie mogła nastąpić w mgnieniu oka. Wyjawić osobie głęboko wierzącej, że modli się i przemawia do Boga postaci literackiej tak od razu, żyjącej wśród wierzącego otoczenia nie było zbyt dobrą metodą. Stąd stopnie.

masoni_struktura

Wymóg konspiracji i kara za wyjawienie tajemnic. Główny krok to właśnie „stworzenie” ateisty, danie możliwości patrzenia na świat poprzez otwarte oczy, w tym też rozumienie śmierci i potężnej siły, jaka się kryje w niedoskonałości DNA, przez co kolejne kopie są gorszej jakości, lecz nowe wcielenie jest bardziej złożone i bardziej dostosowane do przetrwania.

I tylko ateistów można było dopuszczać do przygotowań do poważnej pracy, która wymaga trzeźwego, nie zaśmieconego poglądami religijnymi, myślenia.

Taka juz grupa była dalej dzielona na dwie podgrupy. Na tych, którzy realnie kierują społecznością i „pasterzy”, którzy trzymali „stada” w religijnej niewiedzy w interesie elit.

Komuniści spróbowali na silę całe społeczeństwo podnieść na najwyższy stopień. A Żyd jak wiadomo, to taki kozioł ofiarny, bardzo popularne więc się stają historię o tym, że całym światem rządzą chorzy masoni, żydzi, żydobolszewicy czy kogo tam chory umysł wymyśli.

Reklamy

9 thoughts on “Masońskie tajemnice, Żydomasoneria lub czego nie wie Polak o elicie

  1. Trzeba mieć strategię w trwającej WOJNIE O PIENIĄDZ aby tworzyć warunki dla powiekszania i umacniania POLSKIEGO KAPITAŁU.
    PATRIOTYZM,jak to ocenił ponadczasowy polski poeta Cyprian K.Norwid,to jeden zbiorowy OBOWIĄZEK.Wyjść z PUŁAPKI kolejnej ekonomicznej utopii to wyzwolić się z popierania tych systemów sprawowania władzy,które sprowadzają się do zbrodni i masowych mordów.

    1. PATRIOTYZM,jak to ocenił ponadczasowy polski poeta Cyprian K.Norwid,to jeden zbiorowy OBOWIĄZEK
      W kapitaliźmie Państwo jest własnością kapitału. Jest ich, kapitalistów, więc własnością. Wobec tego, zbiorowy OBOWIĄZEK, to OBOWIĄZEK ogółu walczyć w interesie KAPITAŁU.
      Warto już w końcu zrozumieć, że PATRYOTYZM w świecie bandytów, w pewnym sensie, wymyśliła elita (realna władza), aby idioci walczyli w interesie bandytów.
      Wyjść z PUŁAPKI
      Jasne. Wyjśc z „pułapki” kapitalizmu za pomoca kapitału. Sprowadza się do zbrodni i masowych mordów kiedy elita walczy między sobąi problemem tu nie jest system, tylko elitarność społęczeństwa.
      Bardzo lubię czytać pomysły humanistów, bo nie rozróżniają słowa od rzeczywistości i buduja plany w oparciu o swoje wyobrażenie o świecie, a nie jego realnym stanie. „Trzeba mieć”, „wyjśc z pułapki” to bardzo cenne rady. Jeszcze trzeba zbudować perpetuum mobile i uwierzyć w czajniczek Russella i będzie dobrze.

      1. @TMS
        W odczytaniu mojego komentarza pachnie cywilizacyjnie ukształtowaną przewrotnością.
        Rozumiem awersję do pojęcia PATRIOTYZM.To wspólny mianownik niechęci tak dla komunistów jak i globalistów.Aby zrozumieć istotę globalizmu można dostosować słownik Bertranda Russella (matematyk,filozof) dla komunizmu.
        Jeżeli chodzi o wyjście z PUŁAPKI to nie kapitalizmu,tylko kolejnej ekonomicznej utopii,która bazuje na EKONOMII ŻYDOWSKIEJ,vide CYWILIZACJA ŻYDOWSKA – Feliks Koneczny.
        Zawodowo zajmowałem się obiegiem wody i konstruowaniem wykresów Sankey’a,aby pokazać patologiczne strumienie.Podobnie jest z obiegiem pieniądza kiedy w wyniku swobodnego przepływu środków finansowych coraz bardziej okazuje się,że KAPITAŁ ma swoja NARODOWOŚĆ.

      2. Nie mam awersji do pojęcia patriotyzm, tak samo jak nie mogę mieć awersji to innych pojęć. Awersję można mieć np. do faszyzmu, a nie do pojęcia Faszyzm. Naucz się logiki w końcu.

        To kwestia rozumienia znaczenia i źrodeł pochodzenia pojęć, a nie oceny. Do tego globaliści nie mają awersji, tylko cel, a on wyznacza środki. Komuniści byli jak najbardziej patriotami i internacjonalistami zarazem. To zresztą było jednym z kryteriów oceny Polskich komunistów, poprzez brak wyobraźni nie rozumieli internacjonalizmu.

        Do tego kapitał nie ma narodowości, bo właścicielowi kapitału jest obojętnie, czy okrada Polaka czy Amerykanina. Choć obronę jego kapitału daje ten czy inny kraj, a „tarczą” jest konkretny naród. Gubisz się w przyczynach i skutkach, uważając, że siłą napędową jest narodowość, a nie chęć zwiększenia swojej potęgi.

        Rothschildowie nie są żydami, tylko Rothschilami i celem jest nie wolność Żydów, tylko wolność Rothschildów.

      3. Pojęcie PATRIOTYZM rodzi OBOWIĄZEK.Ta logika,która nie musi mieć związek z faszyzmem jak się okazuje jest trudna dla zrozumienia.
        Dalszy wywód to dotyczy czasów kiedy nie było państwa Izrael,które jest zasilane petrodolarową kroplówką.

      4. Pojęcie, dowolne, nic nie rodzi, gdyż jest abstrakcyjnyn, myślowy określeniem, np. przedmiotu. I nie zrozumieć, że wykorzystałem analogię skrajną świadczy o podstawowych barkach. Państwo Izrael jest tam gdzie jest, aby tamowac odrodzenie imperium i dlatego jest umiejscowione we wrogim otoczeniu. I aby ktoś w takim otoczeniu zamieszkał i była potrzebna religia.

      5. PS Swoją drogą, Grzegorz Braun to niezły popapraniec, tak się zgubić we własnych wywodach. Nic dziwnego, bo z logiką jego wypowiedzi nie mają niczego wspólnego, po prostu jeżeli A i B, to R…dowolny wniosek można wyciągnąć z takim podejściem.

      6. Aby pojąć logikę w politycznym wywodzie G.Brauna trzeba widzieć metafizykę w fizyce kwantowej.Obrona POLSKOŚĆI,to obrona CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ,czytaj GRECKO-RZYMSKIEJ.
        Rozumiem,że dla mistrza logiki TMS to zbyt trudne,bo popapraństwo może przewrócić w głowie.

      7. Aby pojąć logikę, trzeba ją znać, a nie widzieć. A ta z kolei wymaga trzymania się reguł, czego ani ty ani Braun widać nie wiecie. Nie wiem jaką trawę palisz, aby tak bez powiązania logicznego biadolić. I wywód wtedy jest warty uwagi, kiedy mówca trzyma się reguł poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s