Hipoteko, przedstaw się.

Wrócę jeszcze raz do tematu hipoteki. Jest to po prostu skok na potężną kasę przy czynnym udziale Państwa. Skok na Twoją kasę, przez który utraciłeś szansę na dogodne życie i gwarantowane miejsce zamieszkania za akceptowalne pieniądze. Ludzie jednak wciąż uważają, że hipoteka umożliwiła im kupno mieszkanie. A tak naprawdę zniewoliła nas.

Cena 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego oddanego do użytkowania w I kwartale 2016 roku wynosiła – 4 177 zł. I choć średni metraż mieszkania w Polsce w 2014 r. wyniósł 73,4 m kw, to Polacy najchętniej kupują mieszkania o powierzchni od 40 do 60 metrów kwadratowych. Weźmy do obliczeń 50 metrowe mieszkanie, które średnio będzie kosztowało 208 850,00 zł.
Weźmiemy najniższe oprocentowanie, powiedzmy 3,37% w skali roku na 30 lat i marży banku 1,69%. Ostatecznie za to mieszkanie wypłacimy w przeciągu 30 lat, włączając nasze 20% wartości mieszkania, aż 310 342,77 zł.

Mieszkanie, które kosztuje 208 850,00 zł będzie nas kosztowało o 50% więcej. I to dobrze, jeżeli nie wzrosną stopy procentowe, a oprocentowanie kredytu nie wróci do wartości bliżej 6,5%, bo wtedy kupimy 2 mieszkania w cenie jednego.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w drugim kwartale 2016 r. wyniosło 4 244,58 zł. Więc to kradzież całych 5 lat życia, albo 1/10 całego życia zawodowego oddajecie kapitalistom. Dzień w dzień.

Ale to nie jest najgorsze w tym wszystkim. Najgorsze jest tym, że prawdziwa cena jest 10 mniejsza… była by, gdyby nie hipoteka.

Wyobraź sobie społeczność składającą się z 1 000 osobników, gdzie rok rocznie buduje się 100 mieszkań i nie ma hipoteki. A więc mamy 1 000 osób chętnych nabyć mieszkanie. Dochody tych osób wahają się od 3 zł do 100 zł. Kto kupi te 100 mieszkań? A jaka będzie cena?
Kupią oczywiście 100 najbogatszych osób z tego tysiąca, którzy dysponują największymi środkami. Czy to jest jasne?
Niech średni dochód tej setki będzie wynosił 90 złotych. Więc średnia cena mieszkań będzie wynosiła 90 zł.

Najważniejsze to zrozumieć, że przy rożnych dochodach w warunkach rynkowych produkt, jeżeli popyt jest wyższy od podaży (a produktów zawsze jest mniej niż chętnych go nabyć) zostanie kupiony przez najbogatszych wśród chętnych. Przy czym liczbę szczęściarzy określi podaż – czyli liczba mieszkań. To chyba jest oczywiste?

Zobaczmy teraz co się stanie, jeżeli wprowadzimy nagle hipotekę z 20% wkładem własnym i zdolności nabycia mieszkań u ludzi nagle wzrosną, w więc ten, kto miał 80 zł i był 101 w kolejce jest w stanie zapłacić 80 zł, a 10 zł pożyczyć od banku pod 3,5%. Konkurencja niby wzrasta, ale i tak wygrają najbogatsi, gdyż ich zdolność pozwoli im zapłacić za mieszkanie maksymalnie 90 zł + 80% pożyczonej kwoty.

Mamy więc nadał na rynku 100 mieszkań i 1 000 chętnych, którzy posiadają różne dochody.

Ludzie tego faktu nie rozumieją, uważając, że hipoteka nagle umożliwiła kupienie mieszkanie temu 101 w kolejce. Ależ nie, mieszkania znów kupi tylko najbogatsza setka. Oni w warunkach rynkowych zaproponują po prostu największa cenę, na którą nie stać już 101 osobę. I nie wiem dlaczego tak prostej zależności nikt nie chce zrozumieć, że z hipoteką najbogatsza setka wyda dokładnie tyle samo pieniądzu, jakie posiada – czyli średnio 90 złotych.

Ale co kupią za te 90 zł, to jest najważniejsze pytanie! Mieszkanie? Nie. Ta setka zapłaci 90 zł nie za całe mieszkanie, tylko za 20% mieszkania, czyli równowartość własnego wkładu.

Cena zatem przy dostępności hipoteki wyniesie nie 90 zł, a aż 450 zł, czyli 5 krotne więcej.

Ale to jeszcze nie koniec przyjemności. To jest wartość od której liczy się rata. Jako że 20% tej wartości zostało wpłacone przez nas, resztę pokryje bank i to od tej kwoty zapłacimy prowizje i od tej kwoty będziemy płacili odsetki przez np. 30 lat. 450-90=360 zł. 3,94% w skali roku na 30 lat. Po 30 latach wypłacisz 360 plus odsetki, które łatwo policzyć: 3600,039430=360*11,82= 429,84 zł.

A więc ile nas będzie kosztowało mieszkanie, za które bez hipoteki byśmy zapłacili 90 zł? Policzmy: 90 zł wkładu własnego+360 kredytu+429,84 odsetek = 879,84 zł. I właśnie to jest prawdziwa cena mieszkania, za które bez hipoteki zapłacilibyśmy tylko 90 zł.

Więc cały narzut, czyli 429,84-90 = 789,84 zł to zwykła kradzież dokonana przez bank. I pozostaje ci tylko modlitwa. I nie ważne, czy jesteś „Frankowiczem”, czy „mądrze” postąpiłeś, biorąc w złotówkach. Frajer, to frajer. Najlepsze znalezisko dla oszustów.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s