Jak kapitalista okrada pracownika

Czytając o zaletach kapitalizmu czy wszechobecnej jakoby biedzie w krajach socjalistycznych napotykam na te same błędy popełniane przez komentatorów. Sposób kradzieży. A więc jak?

Kapitalista.

Pierwsze, co musisz zrozumieć, to fakt, że kapitalista to nie człowiek. To rola. Aby to pojąć, pomyśl o swoich rolach podczas dzisiejszego dnia. Pewnie wstałeś i przygotowałeś śniadanie dla całej rodziny i podczas tego pełniłeś rolę kucharza, następnie wytłumaczyłeś dziecku na czym polega ta czy inna metoda rozwiązywania problemu matematycznego – a to przecież rola nauczyciela. Następnie pojechałeś autem do pracy – byłeś w roli kierowcy. Pracując, występowałeś w kolejnej roliDlaczego Bóg jest tylko w trzech postaciach?. Jesteś lepszy niż bóg 😉

Tak samo i w większości tak zwanych kapitalistów. Problem polega na tym, że zwykły obywatel nie odróżnia ról, mieszają mu się przedsiębiorcy i kapitaliści, właściciele środków produkcji oraz zarządzający tymi środkami.

Rozpatrzmy więc prosty przykład, a następnie skomplikujemy przykład, aby pokazać jak to wygląda w praktyce.

Mały biznes.

Zaoszczędziłem pieniądze i kupiłem łopatę. Znalazłem klienta, który potrzebował moich usług – na przykład skopania działki, więc zawarliśmy umowę. Ale wpadłem na genialny pomysł – nie mogę kopać, więc kopał będziesz ty.
Wynegocjowaliśmy, że za skopanie 100 metrów kwadratowych uzyskasz 50 zł, a ze względu na to, że ludzi potrafiących kopać jest wielu, a w kraju bezrobocie, zgodziłeś się na tak wysoką stawkę. Bez przymusu, wolny rynek, nikt cię do niczego nie przymuszał 😉 Negocjując z klientem uzgodniłem, że zapłaci mi 100 zł za 100 metrów kwadratowych. Te 50 zł nazywane są płacą czyli świadczeniem wypłacanym pracownikom z tytułu zatrudnienia.

W przeciągu tygodnia skopałeś 1 000 metrów kwadratowych, więc zapłaciłem ci 500 zł. Dostałem 1 000 zł od klienta. 500 zł wziąłem sobie.

Kto z nas zarobił tysiąc złotych? TY swoją pracą. I częściowo ja jako menedżer.
Pracowałeś przez cały tydzień roboczy przez 8 godzin dziennie, a więc w sumie 40 godzin pracy. Ja z kolei spędziłem nad swoimi zadaniami 2h jako menedżer. Godzina poszła na rozmowę z  tobą, abyś skorzystał z okazji życia i podjął się ambitnej, rozwijającej i pełnej wyzwań, pracy. Kolejna godzina na zawarcie umowy z klientem. Tak więc razem zarobiliśmy 1 000 zł.
Odejmijmy od tego amortyzację środka produkcji, czyli łopaty, przez 5 dni. Łopata wykonana z grubej, odpornej na wygięcia blachy – koszt 100 zł. Okres eksploatacji wynosi 1 rok.  Koszt amortyzacji 100/365 * 5 = 1,37 zł. Uwzględniając inflację, powiedzmy 2 zł.

Odejmujemy to od 1000 zł i uzyskujemy 998 zł. Więc nasz wspólny zarobek wynosi 998 zł.

Dzielimy go przez liczbę roboczogodzin – 40 godzin twojej pracy oraz 2 mojej. Przyjmijmy uproszczenie, że na rynku pracy twoja praca jako kopacza i moja jako menedżera jest wyceniania tak samo.
998 / (40 + 2) = 23,7 zł na osobę (dla uproszczenia zaokrągliłem do kwoty 23,7).

Policzmy wynagrodzenia:
Twój zarobek:23,7 * 40 = 948 zł czyli faktyczna wysokość płacy czyli świadczenia, które powinno być wypłacane pracownikom z tytułu zatrudnienia.
Moja część: 23,7 * 2 = 47,4 zł (niech to nawet będzie 100 zł jako benefit za umiejętności sprzedażowe bajerowania klienta).

Ale ty zarobiłeś nie 948 zł, tylko 500 (czyli uzyskałeś tylko zaliczkę). Ile skradłem? 348 zł.

37% wyników twojej pracy.

Dlaczego ukradłem? Dlatego, że jako menedżer (moja pierwsza rola) zarobiłem (wykonując pracę) 100 zł.  Ale jako kapitalista (moja druga rola), właściciel środków produkcji „Szpadel Sp. z o.o.”, dochody z kapitału (łopata plus twoja praca i jest ten kapitał, o którym mowa, a nie ten 1 000 zł) =  348 zł.

Średni biznes.

Oczywiście ten prosty przykład nie pokazuje jak taki sposób okradania staje się możliwy. Po prostu możesz kupić łopatę, poszukać klienta i zaoferować mu tę samą pracę za 70 zł. Tak, lecz takich zawodów, gdzie ty jesteś w stanie zaoferować konsumowany produkt bądź usługę bezpośrednio klientowi końcowemu, prawie nie ma. Nauczyciel języków obcych oferujący zajęcia bezpośrednio, lekarz mający prywatną praktykę czy kosmetyczka oferująca pedicure.

Nawet piekarnia za rogiem to już rolnik sprzedający pszenicę, księgowa, kierowca dowożący składniki czyli wszyscy, praca których z osobna nie jest ci potrzebna – potrzebujesz końcowego produktu czyli chleba. Dopiero wynik wspólnej pracy daje ten efekt, za który jesteś zapłacić więcej niż poszczególne składowe. Księgowa nie wybierze się do ciebie z prośbą o zapłacenie jej 0,0012 zł za jej wkład. Ani kierowca. Oni są zmuszeni sprzedawać jedynie co im pozostaje – swoją pracę, która się staje towarem i jest sprzedawana na rynku pracy. A wyniki ich pracy są sprzedawane na rynku towarów i usług. To są różne rynki. Ale na każdym działa prawo podaży i popytu. Różnicę między wysokością zaliczki, a końcową wartością uzyskaną za wykonaną pracę i kradnie kapitalista. 

Do tego, każdy, nawet mały przedsiębiorca, aby przetrwać i rozwijać biznes jest prawie skazany na pozyskiwanie kapitału w postaci kredytu bankowego. A kredyt, to co prawda bez prawa głosu (i to nie zawsze), ale jednak udział kapitałowy. Zyski z kapitału to kradzież, mechanizm którego opisałem powyżej na prostym przykładzie. A kraj, w którym 80% kapitału bankowego jest w rękach zagranicznych nie pozwala uważać kraj za niepodległy.

Wolny rynek, wolność wyboru – możesz dowolnie wybrać swego Pana.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s