Czy tematyka nadał interesująca?

Otrzymałem następujący komentarz:

przeciez standardowo rozumiana religia to juz trup. nieostygly jeszcze co prawda, ale juz trup.
wiec po co sie dalej pastwic nad tym zjawiskiem? wiecej ludzi i na wieksza skale jest teraz jebanych wiara w wolny rynek, ,,wolnosc wyboru” i zachodni model swiata

więc pomyślałem, że może faktycznie (choć ilość i zawartość innych komentarzy na to nie wskazuje) wystarczająco dobrze opisałem czym jest ateizm, różnice między nauką i religią, krótkowzroczność agnostycyzmu i nie warto „pastwić” nad tym zjawiskiem?

 

Reklamy

10 thoughts on “Czy tematyka nadał interesująca?

  1. Zaiste, religia jest marginalnym zjawiskiem, dotyczy ono tylko około 80% obecnej populacji świata, pozostałe kilkanaście procent uwolniło się od niej ale nie może uwolnić się od myślenia religijnego.
    Tak było i będzie, zmieniają się tylko pojęcia i relacje między sacrum i profanum oraz stosunek procentowy tych dwóch grup.
    Mówić o religii jako o trupie może tylko mówić trup umysłowy.
    Każdy może po swojemu rozumieć ateizm ale trzymajmy się określeń przyjętych w świecie nauki.
    Nauka odrzuca myślenie religijne, magiczne i nie udaje, że czegoś nie ma tylko szuka przyczyn, związków, miejsca zjawisk. Organizacje religijne oszukują ludzi ale czy tylko one? Manipulacje są powszechne (już nawet w świecie zwierząt). Ludzki umysł jest podatny na nie, myślenie religijne jest naturalnym sposobem myślenia dla „ogniwa pośredniego”. Z tego powodu faktycznie nie ma co na temat religii pisać, walczyć z nią. Kogo na to stać jest w grupie pozostałych kilku procent.

    1. Każdy może po swojemu rozumieć ateizm
      Są DEFINICJE, które określają znaczenia słów.
      „Atheism is, in the broadest sense, the absence of belief in the existence of deities. Less broadly, atheism is the rejection of belief that any deities exis”

      Jest jakościowa różnica między wiedzą, a wiarą. Nauka ODRZUCA wiarę i opiera się o metodę naukową w poznawaniu świata.

      Więc „absence of belief”, „rejection of belief”… jest cechą NAUKI. Tak samo jak i jest cechą ateizmu. Ateiści odrzucają WIARĘ w boga, tak samo jak NAUKOWCY odrzucają WIARĘ w cokolwiek. Naukowiec nie wierzy w istnieje protonów.
      Nie ma tu miejsca na rozumowanie ateizmu po swojemu, są idioci, którzy tego nie rozumieją.

      myślenie religijne jest naturalnym sposobem myślenia
      Boże, jaki ciemnogród.
      „Myślenie – ciągły proces poznawczy polegający na skojarzeniach i wnioskowaniu… Poznawanie nie występuje w religii, to nonsens. Bo jakoś nie kojarzę chrześcijańskiej matematyki, muzułmańskiej fizyki… t.d. A więc i „myślenia religijnego” nie ma. To co masz na myśli, to wiara i opieranie się na wierze jest cechą ludzką.
      A więc skoro wiara (nie religia) jest naturalną cechą ludzką, czyli leży w naturze ludzkiej, a ludzie wykształceni O TYM WIEDZĄ, to NIGDY nie opierają się na WIARĘ w procesie myślenia, czyli w procesie poznawczym. Stąd ateiści NIGDY nie opierają się na wiarę i nie udają, że czegoś nie ma.

  2. „myślenie religijne jest naturalnym sposobem myślenia” – dlatego jest domeną ponad 90% populacji i tak było zawsze, myślenie magiczne jest starsze od naukowego, z niego wywodzi się nauka.
    Odsyłam do haseł – myślenie religijne, myślenie magiczne, religia, ateizm. Po co komplikować.
    Religie opierają się na wierze, nie tylko one, rozumienie historii, polityki, ekonomii, widzenie wszechświata. Niektórzy to wiedzą i stworzyli społeczeństwu wirtualny świat, na którym ono żyje i sobie chwali mimo niemiłosiernego wykorzystywania. Wiara wszystko upraszcza, ułatwia, daje bezpieczeństwo, to wynik ewolucji genetycznej i memetycznej. Myślenie naukowe też korzysta z wiary ale jest ona chwilowa, do uzyskania pewności a do niej się powinno dążyć. Tak zwana nauka ma też mnóstwo ciemnych stron.
    Nie podważam, nie krytykuję ale dobrze by było znaleźć wspólny język.

    1. Religie opierają się na wierze, nie tylko one, rozumienie historii, polityki, ekonomii, widzenie wszechświata.
      ??
      Nauki humanistyczne i społeczne opierają się na wierze?? Tego jeszcze nie grali.
      Boże, jaki wspólny język – doucz się.

      Myślenie naukowe też korzysta z wiary
      Chyba u umysłowo chorych…
      Szok. Co zdanie to „perełka”… Religia daje bezpieczeństwo czy złudzenie bezpieczeństwa?
      Tak zwana nauka ma też mnóstwo ciemnych stron.
      Np. jakie?

  3. Nie zaprzeczysz, egzamin z czytania ze zrozumieniem zdałeś najwyżej na dostateczny. To widać, Chyba, że jest to chęć kąsania wszystkich co się zbliżą (kompleksy?).
    Wyraźnie napisałem, że kierowanie się wiarą nie dotyczy naukowego myślenia ale rozumienia przez ludzi zjawisk związanych z historią, polityką, ekonomią. Ty jesteś również tego przykładem (czytałem inne wypowiedzi).
    Znajdź w słowniku pojęcie wiary (niekoniecznie religijnej). Jest ona jednym z etapów poznania naukowego.
    Ty uważasz, że ludzie religijni mają złudzenie (ono jest zawsze względne) bezpieczeństwa ale oni naprawdę czują się bezpieczni. Mógłbym też powiedzieć, że łudzisz się, że posiadasz jakąś wiedzę.
    Co do pomyłek, oszustw, jak napisałem – tak zwanej nauki to znajdziesz te tematy w Internecie.
    Pomyśl i odpisz.

    1. Nie pierwszy raz udowadniasz, że o metodzie naukowej nawet nie słyszałeś. Na żadnym etapie nie występuje wiara. I powiedzieć, mój drogi, można nawet drewniane, żelazo, ale aby stwierdzenie „. Mógłbym też powiedzieć, że łudzisz się, że posiadasz jakąś wiedzę.” miało sens, trzeba je uzasadnić i udowodnić. Ale jak widać nawet takie rzeczy są poza twoim zasięgiem. Nudzą mnie ludzie, którzy nie rozumieją prostych rzeczy. Jeżeli dzieci trzymają pluszaki i „naprawdę czują się bezpieczni.”, to jest to złudzenie obiektywne występujące, a nie moje subiektywne zdanie. I na koniec: skoro stwierdzasz, że kieruje się wiarą i „(czytałem inne wypowiedzi).” to musisz to udowodnić. Daję ci czas do 12-tej…

  4. Trudno jest tobie cokolwiek udowodnić, mówisz innym językiem, posługujesz się swoimi pojęciami. Opracuj ich słownik a potem zrobimy tłumacza na polski. Jeśli chodzi o „wiarę” to ja widzę ją tak jak określona jest w Słowniku Języka Polskiego a więc jeszcze raz powtórzę w nauce jest ona chwilowa, albo się ją metodologią naukową odrzuca lub zamienia w pewność. Nauka wchodzi na manowce gdy silna wiara (myślenie magiczne) powoduje dostosowywanie faktów do oczekiwań (niezwykle popularne szczególnie w obecnej działalności „ ludzi nauki”). Ale przecież naukowiec to też człowiek obracający się w wielu obszarach i trudno by w żadnym nie kierował się wiarą.
    Stereotypy, przestrzeganie tradycji, świętości (nie religijnych), kierowanie się autorytetami to wszystko można podciągnąć pod wiarę. No i zapominanie o tym, że jako członkowie społeczeństwa jesteśmy manipulowani („media nie informują a manipulują”). Cała nasza historia jest stereotypem stworzonym przez wazeliniarzy, historyków na usługach władzy. Podobnie z ekonomią, zaś pokazywanie, obrazowanie polityki jest takim samym oszustwem jak głoszenie religii.
    Niestety inne twoje wpisy nie wskazują na to, że posługujesz się wyłącznie myśleniem naukowym, próbujesz jedynie interpretować oficjalne wersje (dalekie od prawdy).

    1. …posługujesz się swoimi pojęciami. Opracuj ich słownik a potem zrobimy tłumacza na polski.

      Ja nawet DWUKROTNIE zacytowałem przyjęte definicję ateizmu, w tym raz Paula Edwardsa: Encyclopedia of Philosophy. Można się posłużyć słownikiem Władysława Kopalińskiego Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych.
      Ale widać nie jesteś w stanie przeczytać do końca, ani zrozumieć przeczytanego.
      Każda religia opiera się o wiarę.
      Ateizm w ogóle nie posługuje się takim pojęciem jak wiara. Ateizm – to naukowa metoda poznania, oparta o weryfikację przez praktykę społeczną. Ostatni raz to wyjaśniam Tobie. Więcej nie będę.
      <a href=”https://www.atheists.org/activism/resources/what-is-atheism>Odsyłam Ciebie do podgrupy ateistów, Amerykańskiego stowarzyszenia ateistów.

      W nauce również nie występuję takie pojęcie jak wiara, ani na chwilę. Po prostu nie wiesz na czym polega metoda naukowa i MYLISZ POJĘCIA, zastępując je wiarą.

      Więc dostarczyłem wystarczająco dużo dowodów, że: a) posługuję się ( nie innym językiem, nie swoimi pojęciami), ogólnie przyjętymi pojęciami i b) jesteś nieukiem, który nie jest w stanie wchłonąć wiedzę, pozostają przy swojej niewiedzy poprzez argumentację słowną.

      Więc mój drogi, doucz się, bo tylko idiotom się wydaje, że dyskusja z nimi ma dla oponentа jakikolwiek sens.

  5. Za często wołasz (gołosłownie): „jesteś nieukiem”, „jesteś idiotą” i t.p. Przypomina mi to piaskownicę pod oknami. Wychodzę z niej a ty sobie buduj zamki z piasku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s