Dlaczego wciąż o religii i jak cię okradają

Często zarzucają mi „nietolerancyjne” podejście do religii bądź poświęcanie zbyt wiele czasu na walkę z „trupem”, jeżeli można się posłużyć słownictwem jednego z komentatorów. Nawet doszło do dość ciekawej, w moim mniemaniu, wymiany zdań, kiedy dwie osoby stwierdziły, że tematu nie ma po co poruszać, choć jedna argumentowała śmiercią idei, a druga „naturalnością” religijnego myślenia i potrzebą społeczną w religii. Postanowiłem więc, jednocześnie z rzuceniem światła na zagadnienia okradania średnio statystycznego Polaka, opisać i uzasadnić powody takiego postępowania.

A więc:

dlaczego to jest ważne?

Po pierwsze, świat nie jest pełen oszustów. Księży wśród ludności prawie dowolnego kraju jest mniej niż 1%. Tak, gdzie ta liczba jest znacznie większa, np. w buddyjskiej Mongolii – państwo lawinowo degraduje. Świat jednak jest pełen nie tyle oszustów, co idiotów. Jak zmniejszyć ilość idiotów?

Są wymagane dwa kroki:

  1. Zniszczyć oszustów
  2. Zapewnić wysoką edukacje i dobrą jakość wychowania, czyli wstrzyknąć wysoką kulturę.

A mi towarzysze wśród idiotów nie są potrzebni. Ja i owszem, często używam słów „idiota”, „nieuk” i t.d. Gdyż nie jestem wp.pl, aby dbać o czytelników.

Natomiast jestem wskazany wśród nich żyć i czuję obowiązek pielęgnacji zdrowego myślenia i wskazywania „niepewnym” zalet tego i wad innego myślenia. Myślenia, a nie tępego naśladowania.
Po prostu rodzimy się i nabywamy wiedzę. Uczymy się pełzać, ale nikt nie powie, że pełzanie to typowe ludzkie zachowanie i jeżeli człowiek dorosły nadał pełza, to niech tak będzie, przecież jest przekonany, że robi to skutecznie. Po prostu ludzkość wypracowała prawidłowe, logiczne myślenie i w naszych czasach jest oznaką braku wykształcenia „myślenie religijne”. I w żadnym wypadku moje teksty nie są przeznaczone dla osób religijnych. Stąd moja chęć pozbycia się myślących inaczej. Osoba modląca się niczym się nie różni od osoby, która kupuje książkę w stylu „myśl jak milioner”, „bądź człowiekiem sukcesu, naśladuj ludzi sukcesu”. Jest to równorzędne postępowanie.

Ale wróćmy do odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest to ważne. Wyobraź sobie sytuacje, kiedy spędzasz w domu czas z rodziną i nagle ktoś puka do drzwi. A za dziwami stoi pełna życia, starsza Pani, która właśnie wpadła do ciebie zapytać jak się masz, czy nie dręczą cię problemy, sugeruje sposoby rozwiązania, ale i nie wymaga wynagrodzenia. Cud! Co tam, nie chcesz, nie płać za usługi. Nawet może czujesz się doceniony, czujesz potrzebę, aby porozmawiać z kimś, kto zainteresował się twoim losem, a Pani wydaje się być miła i pomocna. Możesz być nawet tego pewny na 100%.

Tym czasem kiedy ona cię zagaduje inni, grupowo przeciskają się nie wywołując twojej uwagi do twojego domu, wynoszą wszystko na co tak długo i ciężko pracowałeś, gwałcą ci żonę, a miłą starsza Pani dalej cię zagaduje. Odwracasz się na chwilę, pytasz nieznajomego czemu ma w rękach twój telewizor i dostajesz prosto w twarz. Hej?! Tymczasem starsza Pani sugeruje, że z pewnością źle się zachowywałeś, na pewno masz coś na sumieniu i zamiast zabrać swój telewizor z powrotem lub zawołać o pomoc, powinieneś nastawić drugi policzek. Bywa, po tym jak sobie pójdą na pewno ci się życie ułoży, wystarczy mocno wierzyć, myśleć pozytywnie.

Czy ma dla ciebie znaczenie, że spędziłeś z tą miłą Panią tak niewiele czasu, tylko parę godzin w niedziele i w sumie ona nie okradła Cię wcale, tylko kupiłeś od niej magiczną różdżkę i rzuciłeś na tacę tylko parę groszy? Nie, nie będzie, bo zdasz sobie sprawę, że właśnie odwiedziła cię zorganizowana grupa przestępcza, gdzie Pani tylko próbowała odwrócić twoją uwagę, a podział zagrabionego zostanie odpowiednio podzielony później.

A do tego nawiedzi cię sąsiadka i zacznie zagadywać, że taki los, trzeba mocno wierzyć i odwiedzić staruszkę i razem się pomodlić. Tak, po prostu taka staruszka jest potrzebna. Potrzebna w każdym społeczeństwie, gdzie jedna grupa żyje kosztem drugiej. Łagodzi kac i szok pourazowy. Jedni twierdzą, że takie potulne działanie jest typowe i ludzie potrzebują takie kochane babcie, bo faktycznie wierzą, że im pomaga.

Drudzy stwierdzają, że nie ma co o tym pisać, bo jest to już umierająca dziedzina, mimo, że ponad 40% polskiego społeczeństwa postępuje jak ty w tym przykładzie. Po tygodniowej pracy idzie zaleczyć rany.

Na ile „rąbie” cię twój rodak?

Jesteśmy przyzwyczajani, że problem jest zawsze poza. Niemiec, Ruski, Żyd… ktoś zawsze cię okrada i chce budować imperium twoim kosztem. Więc Polacy, łączcie się. I tu jest problem, gdyż łączyć się powinieneś nie według narodowości, tylko sposobu uzyskania dochodu. Uczciwy z uczciwym, gdyż oszuści dawno już się połączyli, a ich klany czy rodziny współpracują od lat. Są w tym dobrzy.

Tylko co kradną? Pieniądz?

Jeżeli poważnie się na tym zastanowisz, zdasz sobie sprawę z tego, że idąc codziennie do pracy stawiasz sobie cel nie zarobić na koniec miesiąca pieniądze, tylko móc w trakcie tegoż miesiąca przeżyć. Kupujesz zatem jedzenie, opłacasz rachunki za mieszkanie i t.d. Dlaczego kupujesz rzeczy, np.. chleb? Gdyż nie jesteś już w stanie samodzielnie go sobie upiec, zbudować dom, wyprodukować prąd i t.d. Dzieje się tak dlatego, że nie posiadasz środków produkcji, a produkcja na własny użytek jest nieopłacalna pod względem ekonomii czasu. Gdybyś musiał samodzielnie sobie zapewnić jedzenie, wyhodować, zdobyć materiały, zbudować dom, musiałbyś poznać jak to zrobić, a podczas nauki i tak musiałbyś coś jeść i gdzieś spać.

Dlatego starasz się być dobry tylko w jednej dziedzinie i na koniec miesiąca wymieniać wyniki swojej pracy na towar – dokładnie pieniądz, za pomocą którego jesteś w stanie wymieniać dalej na potrzebne ci rzeczy i usługi.

Gospodarka towarowa jest więc gospodarką publiczną, gdyż angażuje całe społeczeństwo, nie tylko jeden podmiot. W dużej części samodzielnie nie jesteśmy w stanie wyprodukować prawie żadnego użytecznego towaru bądź usługi.

Z kolei wykonując swoją pracę bardzo dobrze nadał w większości nie jesteś w stanie sprzedawać ją bezpośrednio do tej osoby, która konsumuje towar bądź usługę. Księgowa, nawet pracując w piekarni, nie jest w stanie „sprzedawać” swoje usługi każdemu kto wejdzie do firmowego sklepu, choć wypiek chleba bez jej pracy po prostu nie będzie możliwy, a przynajmniej nie będzie legalny.

Tak i ty, jeżeli się zastanowisz kto tak naprawdę ostatecznie konsumuje wyniki twojej pracy zdasz sobie sprawę, że jesteś skazany na pracę grupową, a wyniki tej pracy ocenia grupowy konsument, którego nie interesuje kto to zrobił, ani ile czasu na to poświęcił.

On, jak i ty kiedy jesteś konsumentem, ocenia przydatność tej czy innej usługi bądź towaru dla siebie i porównuje wartość do czasu, który by musiał poświęcić (lub poświęcił, aby zarobić odpowiednią ilość pieniędzy) produkując go samemu.

Jeżeli temu procesowi się przyjrzeć bliżej, zrozumiemy, że konsument płacąc za nowe dżinsy wymienia nie 100 zł na dżinsy, tylko wymienia swoje 5 godzin życia (pracy) na czas, który poświęcił sprzedawca, kierowca który przywiózł dżinsy do sklepu, kapitana statku, który pokierował dostawą, Tajwańczyka, który uszył je oraz chińczyka, który wyhodował bawełnę.
Oni z pojedynkę nic ci zaoferować nie mogą, bo nie potrzebujesz bawełny, ani usług kapitana statku – potrzebne ci są dżinsy. I oni z pewnością nie potrzebują swoich usług księgowego.

A więc w praktyce dysponujemy naszym czasem i właśnie nasz czas, nasze życie wymieniamy z innymi. Z pewnością zgodzisz się, że nikt nie powinien kraść cudzego życia, ani nim dysponować.
I dokonując wymiany, właśnie chcesz wymienić 1h swojej pracy na co najwyżej 1h cudzej pracy. Owszem, jeżeli bardzo potrzebujesz czegoś, jesteś skłonny zapłacić więcej, dokonać nierównej wymiany i za 3h swojej pracy skorzystać z 1h masażu tu i teraz.

Lecz kiedy jedziesz rano w swoim ledwo nadającym się do jazdy pojeździe, pamiętasz że masz 8-10h dziennie na pracę i widzisz obok piękny, nowy, drogi wóz, zastanawiasz się, jak im się udaje w te same 8-10h wyprodukować nie dwukrotnie, nie czterokrotnie więcej niż ty, a np. 1 000 krotnie? Pracują wydajniej, posiadają tajemniczą wiedzę, potrafią wodę przekształcić w złoto?
Nie, najczęściej oni po prostu potrafią kraść niezauważalnie TWÓJ CZAS, a do tego, aby odbywało się to ciągle i bez skutków ubocznych, potrzebują miłego księdza w najbliższej parafii.

Ile dokładnie kradną?

Przewidywana długość życia wynosi dla mężczyzn w Polsce 73 lata. Wiek emerytalny mężczyzn – 67 rok życia. Powiedzmy, że średnio pracować zaczynasz od 22 roku życia. Oznacza to, że od urodzenia do 22 roku życia jesteś na utrzymaniu rodziców (lub pozostałej części społeczeństwa), edukacje zapewnia ci całe społeczeństwo pracujące, a na emeryturze spędzisz raptem 6 lat.

1

Warto tu zwrócić uwagę na jedną kwestię, która kiedyś się przewinęła – bezpłatna edukacja jest w praktyce płatna, gdyż koszt twojej edukacji ponosi całe społeczeństwa pracujące i płacące podatki. Po co to robią? Po to, żebyś kiedy zaczniesz pracować ich wspierał gospodarczo i np. ponosił koszty utrzymania emerytów. Emerytura to umowa pokoleniowa, kiedy ja utrzymuje dzieci, a następnie dzieci będą utrzymywali mnie. W Chinach jest to bezpośrednia relacja rodzin – dziecko, gdyż nie mają systemu emerytalnego, a u nas jest pośrednia – ogół rodziców (jak i nie posiadających dzieci) ponosi koszty edukacji m.in.. Po to, aby w przyszłości wykształcone dzieci utrzymywały emerytów. Problem pojawia się wtedy, kiedy taki osobnik po edukacji (nieodpłatnej) emigruje i nie zwraca dług. W PRL zakazywano emigracji lub ją stopowano, choć moim zdaniem powinni byli tylko wystawiać rachunek. Oczywiście dla krajów kapitalistycznych bez kosztowny dobry pracownik jest zawsze mile widziany, gdyż podnosi poziom życia ich emerytów i wspiera iluzje „wolnego” rynku i demokracji. Następuje bezpodstawne przypisywanie wyższego życia najbardziej rzucającej się w oczy części społeczeństwa (bo nikt za granicą nie liczy rdzawych aut i ubogich ludzi, tylko zwraca uwagę na bogatszych od siebie) demokracji i wolnemu rynkowi, choć jest to wynik tylko „wystawy” i wiekowej grabieży całego świata. Ale to takie małe odstąpienie.

Czyli w praktyce 62% swojego życia poświęcisz na prace. Ile z tego czasu mogą ci skraść? Tu oczywiście warto dodać, że policjanci, wojskowi, nauczyciele, urzędnicy i tak dalej oferują ci usługi, z których nie możesz zrezygnować i jest to też koszt, który ponosisz, jak byś nie nienawidził i nie rozumiał dlaczego urzędników jest aż tak dużo i dlaczego zarabiają więcej niż ty. Tę kwestię pozostawiamy poza tym rozważaniem, powiedzmy tylko, że „wszystkich zwolnić” to nie rozwiązanie.

Zobaczmy zatem na wykresie twoje życie i jak kształtują się jej główne składowe – dorastanie, praca i emerytura. Z pewnością w przeciągu swojego życia również będziesz ponosił koszty utrzymania dzieci i tego w tym zestawieniu nie będę ujmował, ani tego, że koło 50% twoich zarobków, a więc 31% twojego życia pójdzie na utrzymanie państwa.

2

Zacznijmy więc od zapewnienia sobie podstawowej potrzeby – mieszkania. O tym, że hipoteka podniosła kilkakrotnie ceny już pisałem, więc skorzystam tylko z wniosku – 10% twojego dorobku życiowego zostanie skradzione przez kapitał bankowy.

3

Jako, że nie jesteś w stanie sprzedawać towarów produkowanych przez siebie, ani usług bezpośrednio konsumentowi, jesteś zmuszony sprzedawać jedyne co potrafisz – swoją siłę roboczą. Przy czym sprzedajesz ją na rynku pracy, a wyniki twojej pracy są sprzedawane na rynku towarów i usług. Te dwa rynki oddzielone są od siebie czasowo, czasem nawet o rok. A więc pracujesz przez miesiąc, kredytując nieodpłatnie tym samym kapitalistę (który z kolei nigdy ci nie pożyczy pieniędzy nieoprocentowanych), dostajesz zaliczkę, która zawsze jest równa kosztom reprodukcji, a realną opłatę, którą byś uzyskał sprzedając ten towar bezpośrednio konsumentowi, uzyskuje kapitalista. I jak ją dzieli? Według kapitału, mimo że podczas jego produkcji ma znaczenie tylko wykonana praca -a więc ją przywłaszcza.

Ile w %? Popatrz na zyski firmy, 10 -15%? To część, która została przywłaszczona przez kapitalistę „legalnie”, gdyż państwo, które finansujesz, aby strzegło twoich interesów, tak naprawdę jest narzędziem przymusu kapitału i działa w ich interesie.

4

Przyjmijmy zatem, że 10% przywłaszcza właściciel firmy, w której pracujesz. Ile z tych 45 lat, które przepracujesz, tak naprawdę przepracujesz w całości na siebie? 30%. 1/3 swojego czasu, gdyż 50% tego jesteś zmuszony poświęcić na utrzymanie państwa, które nie tylko cię chroni, kształci, ale i zmusza do sprzedawania swojej siły roboczej i wykorzysta cię, kiedy nagle obcy kapitalista zechce zagarnąć własność kapitalisty, którego nazywasz Polakiem i z tego powodu czujesz wobec niego poczucie obowiązku wspierania. A on tylko wie, że jesteś mu potrzebny, gdyż żyje twoim kosztem.

5

Jeżeli już pracujesz, a jeszcze nie ukończyłeś 31 roku życia – wszystko co wypracowałeś  oddasz na rzecz kapitału, czy będzie to „swój” czy obcy. Następnie czeka cię 22 lata pracy na rzecz Państwa, w tym utrzymanie emerytów, edukacje dzieci it.d. W tym również sponsorowanie prawa, które umożliwia okradanie ciebie z twojego czasu i obronę przeciwko innym, „obcym” kapitalistom. Kiedy osiągniesz wiem 53 lat możesz powiedzieć, że zaczniesz zarabiać na siebie, o ile nie kupujesz wszystkiego na kredyt, gdyż wtedy ten czas się wydłuża.

Właśnie ten mechanizm, okradania i wyjawił Marks i wskazał narzędzie, za pomocą którego jest ta operacja możliwa.

To jest obiektywna rzeczywistość. Dlatego, że obiektywnie wszystko co jest towarem, włączając usługi, jest produktem pracy ludzkiej. Czyli podział uzyskanego zysku w inny sposób niż według wykonanej pracy jest po prostu oszustwem.

Reklamy

4 thoughts on “Dlaczego wciąż o religii i jak cię okradają

  1. Zdarza się Ci poszybować nieraz wyżej ale często spadasz.
    Słownik Języka Polskiego PWN – oszukiwać – «świadomie wprowadzić kogoś w błąd dla własnej korzyści»
    Oszukiwać się – «pomylić się w ocenie kogoś lub czegoś»
    Kogo zaliczyć do grupy oszustów? Na pewno polityków, speców od reklamy i propagandy, dużej części przedstawicieli medycyny, handlowców, kapitalistów. Zapewne zdecydowanej większości normalnych ludzi („Inteligencja makiaweliczna” – T. Witkowski).
    Ale księża, duchowni? Chyba, że uważasz ich za ateistów.
    Podawanie recepty na zlikwidowanie zła polegającej na likwidacji ludzi je stosujących, zapewnieniu im edukacji, wstrzyknięciu wysokiej kultury (???) to już infantylny idealizm (z delikatności nie nazywam to po twojemu).
    Świadomość ludzi ma swoje inne podstawy. A dwa, nie da się nikogo nauczyć samodzielnego myślenia dobrą edukacją, wykształceniem, wychowaniem, praniem mózgu.
    Dobrze by było zapoznać się z możliwościami ludzkiego mózgu, z jego preferencjami, kierunkami pracy wynikającymi z ewolucji. Ludzie się raczej samooszukują, dla własnego bezpieczeństwa, szczęścia, tak są skonstruowani (by nie było niejasności – przez ewolucję).
    Wiedza plus samodzielne myślenie rozjaśnia świat.

    1. Cieszy mnie niezmiernie, że zaczynasz dyskusje od definicji, gdyż tylko na tej podstawie można ją skutecznie prowadzić.
      Gorzej, że jeszcze nie opanowałeś logiki i twoje wnioski są przypadkowe, kiedy ciężar dowodu powinien spocząć na stwierdzającym, a tego nie zrobiłeś.

      Otóż próbując odpowiedzieć na pytanie „Kogo zaliczyć do grupy oszustów?” trzeba wiedzieć według jakiego kryterium dokonano klasyfikacji samej grupy „oszuści”.

      Co zatem stanowi wyróżnik w przypadku oszustów? Metoda
      uzyskania indywidualnych korzyści od drugiego poprzez fałszywe sugestie lub ukrycie prawdy!

      Ty w swoim rozumowaniu do tej grupy zaliczyłeś automatycznie, nie podając logicznego uzasadnienia, następujące pojęcia: polityków, speców od reklamy i propagandy, dużej części przedstawicieli medycyny, handlowców, kapitalistów

      Odstawmy na razie, dla czystości wypowiedzi, polityków na bok i skoncentruj my się na „specach od reklamy i propagandy, handlowcach. Nie wiem co masz na myśli pod pojęciem ” dużej części przedstawicieli medycyny”, załóżmy, że to każdy kto profesjonalnie zajmuje się badaniem i wzbogaceniem wiedzy o zdrowiu i chorobach człowieka oraz sposobach ich zapobiegania, oraz ich leczeniu. Czyli nie zaliczymy tu sprzątaczki ze szpitala, ale zaliczymy chirurga jak i chemika tworzącego w laboratorium substancje czynne.

      Każde z wymienionych tu przez ciebie pojęć jest przedstawicielem grupy „zawody”. Co to jest zawód?

      Zawód – zbiór zadań (zespół czynności) wyodrębnionych w wyniku społecznego podziału pracy, będących świadczeniami na rzecz innych osób, wykonywanych stale lub z niewielkimi zmianami przez poszczególne osoby i wymagających odpowiednich kwalifikacji (wiedzy i umiejętności), zdobytych w wyniku kształcenia lub praktyki. Wykonywanie zawodu stanowi źródło dochodów. Szczególnym rodzajem zawodu jest profesja.

      Celowo tu nie przytaczam definicji podawanej przez Słownik Języka Polskiego PWN, gdyż jest ona uboższa o wyróżnione przeze mnie cechy, a one są kluczowe.

      A zatem kryterium klasyfikacji, czyli podziału na speców od reklamy i propagandy, dużą część przedstawicieli medycyny (to przede wszystkim nie spełnia warunków podziału logicznego, ale to najmniejszy błąd w twoim rozumowaniu), handlowców jest społeczny podział świadczeń na rzecz innych osób ze względu na konieczność posiadania wymaganych kwalifikacji , do czego jest niezbędne kształcenie się i/lub praktyka. Jest to kwalifikacja świadczeń na rzecz innych osób, które stanowi dla przedstawiciela tej grupy źródło dochodu.

      Błąd logiczny występujący w twoim rozumowaniu to dodawanie nie najważniejszych, nie wyróżniających cech danej klasyfikacji. Równie dobrze twoją metodą można do psów zaliczyć koty, gdyż posiadają ogony.

      Po prostu w celu wykonywania każdego z wytypowanych przez ciebie zawodów nie trzeba (nie jest to konieczne) ubiegać się do oszustwa i przy odpowiedniej kontroli i zanikaniu oszustw żaden z zawodów nie zniknie.
      I Żeby to pojąć, wystarczyło przytoczyć definicje np. zawodu „handlowiec” i porównać z definicją pojęcia „oszust”.

      Oraz zadać proste pytanie, czy KAŻDY specjalista w dziedzinie
      działalności polegającej na kupnie, sprzedaży lub wymianie towarów i usług UZYSKUJE SWÓJ DOCHÓD poprzez świadomie wprowadzanie kogoś w błąd dla własnej korzyści? Oraz czy poprzez wyłączenie świadomego wprowadzania kogoś w błąd dla własnej korzyści, świadczenia na rzecz innych osób polegające na kupnie, sprzedaży lub wymianie towarów i usług ZANIKNĄ?
      Odpowiedź brzmi NIE.

      Zatem twoje wywody co do zaliczenia zawodów przytoczonych przez ciebie są fałszywe.

      Zrobiłeś prosty błąd: ze zdania „wszyscy gimnazjaliści gimnazjum nr 38 palą marihuanę” wywnioskowałeś, że wszyscy gimnazjaliści to narkomanami.

      Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku kapitalistów. I tu znów nie możemy się posłużyć słownikiem Języka Polskiego PWN…gdyż definicja serwowana przez ten słownik skrywa najważniejsze w tym pojęciu.

      Pojęcie kapitalista odnosi się do klasyfikacji metod otrzymywania dochodów w stosunku do kapitału i dokonując podziału otrzymujemy TRZY klasy: kapitalistów, proletariuszy i samozatrudnionych. Skoro już tłumaczyłem jak odbywa się proces, to pominę wyjaśnienia i definicje. Powtórzę jednak wniosek: Kapitalista kradnie. To forma rabunku pracowników poprzez niekorzystną dystrybucje i zawłaszczania wartości dodatkowej, wytworzonej przez pracę pracowników na podstawie kapitału.

      A więc, jeżeli usunąć narzędzie grabieży – kapitał – zniknie i możliwość rabunku jak i ZNIKNĄ KAPITALIŚCI (tak samo jak zanikną proletariusze).
      Stąd każdy kapitalista to złodziej.

      Teraz przechodzimy powoli (o ile w ogóle jeszcze nadążasz) do twojego pytania „Ale księża, duchowni?” czy są oszustami.

      Wracamy zatem do definicji pojęcia oszust i zbudujemy go w oparciu o już przytoczoną definicje oszustwa: Oszust to ten,
      kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania.

      Czyli mamy świadome wprowadzenie w błąd (aktywne oszustwo) albo wyzyskanie błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania (pasywne oszustwo) . W każdym przypadku oszukana osoba samodzielnie przekazuje własność oszustowi.

      To (samodzielnie przekazywanie) i wyklucza kapitalistów z tej grupy.

      A więc księża, duchowni (ci co nie mają problemów z schizofrenią) całkiem świadomie zniekształcają prawdę poprzez co najmniej dokonanie stwierdzenia, że istnienie boga jest udowodnione, choć żadnych dowodów temu nie ma.

      I tu kapitaliści i duchowni po raz pierwszy dokonani nie terytorialnego (państwa), a profesjonalnego podziału wpływów różnych grup przestępczych.
      Dalej twoich wywodów nie czytałem, gdyż przeczą otaczającej rzeczywistości.

  2. Oj, jak Ty lubisz się czepiać. Wypadałoby mi napisać min. kilkanaście stron. Nie jest to pozew czy inne pismo prawnicze by dbać o każdy znak. Kierujmy się powszechnym rozumieniem. Zdaję sobie sprawę, że jakiś upierdliwy mógłby uważać, iż naruszam czyjeś dobra osobiste. Ale, przecież, rozważamy tu jedynie ogólnie proces oszukiwania. Oczywiście, powie ktoś, specjalista od reklamy wykonuje tylko swoją pracę za jakieś tam pieniądze, wymyśla jakieś tam kampanie i koniec. Przecież może napisać prawdę o produkcie i poszukać sobie pracy gdzie indziej. Nie trzeba dużo wysiłku by znaleźć w Internecie wykaz stosowanych przez handlowców sztuczek do wprowadzenia w błąd klienta. Ale handlowiec to czyni za umówioną stawkę. Może tego nie robić, poszukać czegoś innego. Spec od propagandy, pracownik agencji informacyjnej czy mediów może pisać, mówić prawdę, nie podporządkowywać się wytyczonej linii. I tak dalej.
    Lekarz czy farmaceuta też nie musi mi wtykać lekarstw czy terapii tylko dlatego, że ma zobowiązania wobec przedstawiciela firmy farmaceutycznej lub dlatego, że zdobył wykształcenie w Akademii sponsorowanej przez jakąś korporacje farmaceutyczną, która nasunęła mu klapki na oczy a raczej mózg. Pominę przemilczanie prawdy o powadze rokowania chorób. Psychoterapeuta wykorzystuje popularne terapie, co z tego, że dawno przez naukę ośmieszone.
    Nie chodzi o to, że te zawody należą do tego niecnego procederu tylko o to, że w obecnych warunkach nie da się ich uprawiać bez oszustwa, mniejszego lub większego. Oczywiście zawsze można powiedzieć – kochajmy się, bądźmy dla siebie dobrzy.
    Tym sposobem zostaje nam kapitalista, przedsiębiorca, właściciel, czy kogoś oszukuje mówiąc, że tylko tyle jest warta jego praca? Raczej nie, powie ktoś, bo to jego firma, bo akumulacja kapitału. Rozda wszystkim pieniądze, „sprawiedliwie”, to koniec. Jest w takiej czasoprzestrzeni, takie są prawa.
    Dzięki temu możemy sobie teraz dyskutować.
    Trudno się nie zgodzić, że jak zniknie kapitał to świat będzie inny. Ale myślenie o tym w taki sposób …
    To marzycielstwo, myślenie życzeniowe.
    Dwa. Jeszcze jedno, już dawno odkryto w świecie zwierząt zachowania makiaweliczne, oszukiwanie innych osobników dla swojej korzyści. W człowieku zostało to tylko wzmocnione. Oczywiście nie dotyczy to całej populacji, mieć czy być, to pytanie jest cały czas aktualne.
    Trzy. Z religiami nie jest tak prosto. Najczęściej widzimy tylko Kościół Katolicki, no może jeszcze resztę Chrześcijaństwa. Co z pozostałymi religiami, co z rozumieniem religii czy bogów przez „górę”, przez władze, autorytety? Nie można opierać się na świadomości, na wiedzy „ciemnego ludu”.
    Tymi masami manipuluje się od tysięcy lat wykorzystując ich umysłową impotencję i raczej nie czynią tego dostojnicy kościołów. Dlaczego nie mówią oni wiernym swojej prawdy? Można by spytać podobnie dlaczego w podstawówce nie wyjaśnia się STW czy fizyki kwantowej. W dzisiejszych czasach nie jest problemem dotarcie do tej wiedzy, jak myśli „góra”. W każdej korporacji, również religijnej są stanowiska PR, ale trzeba być wyjątkowo naiwnym by brać ich wypowiedzi dosłownie.
    Mówi się, że religie umarły, że ludzie od nich odchodzą ale to nieprawda. Przechodzą do innych religii, działo się tak zawsze, od początku ewolucji kultury. Świadomość jest kształtowana przez byt. Rozumienie bogów, ich wyobrażenie ciągle ulega zmianom a ludzie nieustannie im się podporządkowują, poświęcają czas na wymyślone ceremoniały, poświęcają im swoje życie. Na szczęście nie wszyscy. Definicja religii nie jest ścisła, bóg nie musi być spersonifikowany.
    Religie i bogowie jeszcze bardzo długo nie wymrą właśnie dlatego, jak to poprzednio napisałem, bo człowiek jest wytworem ewolucji i tak został jego mózg i umysł sformowany, że naturalnym („odruchowym”,” pierwszym”) sposobem myślenia jest myślenie religijne a nie naukowe. Można o tym wyczytać w wielu pracach jeśli nie przemawia do kogoś miażdżąca przewaga tych pierwszych.

    1. Dramat. Ostatnia, kurka, próba.
       

      Po pierwsze

      1. Przedsiębiorca przedsięwziął przedsięwzięcie polegające na wykopaniu studni i dostarczeniu do twego domu wodę.
      2. Właściciel studni ma prawo pozwalające jemu I TYLKO jemu korzystać z rzeczy i rozporządzać nią z wyłączeniem innych osób. Więc korzysta z tego prawa – np. nic nie robi, rzecz sobie spoczywa i nadał pozostaje WŁAŚCICIELEM.
      3. Kapitalista, nie będąc właścicielem studni (może leasingować, dzierżawić i t.d.), ani przedsiębiorcą (najął przedsiębiorcę, czyli menedżera) uzyskał dochód z tego, że ty wykopałeś studnię, wydobyłeś wodę i sprzedałeś ją za 10 zł, a sobie wziąłeś tylko 7, gdyż podział zysku nastąpił nagle ni z gruszki, ni z pietruszki według kapitału. A więc kapitalista NIC NIE ZROBIŁ, a ma.

       
      W którym miejscu doszło do KRADZIEŻY?
       
      Czy naprawdę tak ciężko zrozumieć, że słowa mają swoje znaczenia i w celu OSZUKANIA, CELOWO używa się je zamiennie.
       
      Otóż ILE WARTA jest praca ocenia RYNEK KONSUMENCKI. Żaden kapitalista, przedsiębiorca, właściciel. Rynek konsumencki, czyli zanonimizowany konsument. Zapamiętałeś?
      Natomiast ciebie nie dopuszcza na ten rynek stan obiektywny, gdyż nie jesteś (jest to warunek prawdziwy dla dominująco większej części społeczeństwa) w stanie zaoferować NICZEGO WARTOŚCIOWEGO z punktu widzenia zanonimizowanego konsumenta.
      Do tego jest potrzebny wysiłek grupowy, czyli społeczny. Praca społeczna, zapamiętałeś?
       
      A więc tylko PRACA SPOŁECZNA (rolnik uprawia bawełnę, ty szyjesz ubrania, kolega sprzedaje i wasza wspólna praca jest wyceniana na RYNKU KONSUMENCKIM przez zanonimizowanego konsumenta i dopiero wtedy dostajecie odpowiedź na pytanie „Ile jest warta wasza wspólnapraca. Gdyż oceniana jest SPOŁECZNIE potrzebna praca, to możecie dostać figę z makiem, gdyż dużo jest szmat i wasz produkt nie jest „trendy”.
       
      Więc, aby nie dostać figę z makiem i nie zostać na lodzie, szacujecie ile możecie uzyskać za waszą pracę grupową (społeczną) na rynku konsumenckim w przyszłości. W zdecydowanej części towarów i usług, aby je zaoferować na rynku konsumenckim, niezbędny jest czas. Dużo czasu. Często nawet ponad rok.
       
      Natomiast my fizycznie jesteśmy zmuszeni przez przyrodę do m.in. dostarczania w miarę regularnie energii, czyli zaspokajania co najmniej podstawowych potrzeb – potrzebujemy to dziennie, a zaoferować produkt bądź usługę będziemy mogli np. za rok. Jak być?
       
      Konsumujecie (rolnik, ty, kolega sprzedawca) tylko i wyłącznie niezbędną do przeżycia wartość (nazwijmy ją kosztem uzyskania dochodu).
       
      Wyprodukowaliście towar i zaoferowaliście towar na runku konsumenckim. Rynek wycenił. Starczyło na pokrycie kosztów uzyskania dochodu , więc dzielicie zysk. Jak? Po równo.
       
      Natomiast jeżeli kolega sprzedawca to wcale nie kolega i jest właścicielem środków produkcji, a więc roli, na której uprawia bawełnę rolnik, maszyn do szycia, na których szyjesz oraz punktu sprzedażowego, to wam wypłaci tylko zaliczkę za waszą pracę. Dlatego, że wasza praca stała się towarem, tylko oferowanym na rynku pracy, a więc innym rynku.
       
      Was zmusza do tego przymus ekonomiczny (trzeba jeść codziennie, a nie jesteś w stanie samodzielnie zaspokoić żadnej z potrzeb), dlatego za swoją pracę jesteście gotowi uzyskać tylko część tego, co uzyskuje się w wyniku waszej pracy. Część, zapamiętałeś?
       
      Ile ta część wyniesie? Dokładnie tyle, ile trzeba do regeneracji siły roboczej. Nie mniej (gdyż zdechniesz z głodu lub zamarzniesz na dworze), nie więcej (gdyż znajdzie się inny, który zażąda mniej). To zasada z obszaru ekonomii.
       
      A więc to zanonimizowany społeczny „menadżer” na rynku pracy wycenia ile może zapłacić zaliczki, aby przedsięwzięcie przyniosło zysk. I tylko dlatego, że ty personalnie nie masz dostępu do rynku konsumenckiego, a społecznie masz, zmuszony jesteś pracować i produkować towary i usługi społecznie. Natomiast nie jesteś społecznie właścicielem tego, na czym pracujesz, czyli środków produkcji. Ustrój kapitalistyczny narzuca podział wyników waszej, społecznej, pracy i odbywa się on według innych, złodziejskich, zasad.
       
      De facto kapitalista kradnie tobą wypracowaną wartość, a De iure NIE. Świadomość jest kształtowana przez byt – dokładnie jak napisałeś. I dla kapitalisty dobrze jest, kiedy kradzieże i oszustwa się odbywają, bo ma wspólników, którzy ten ustrój bronią. I nie rozumieją jak i dlaczego jest to możliwe. Ale bardzo cenią sobie takich, którzy tego nie widzą. Do tego największy kapitał dysponuje nadrzędnym narzędziem przymusu, aby zawsze zabrać u mniejszych „wspólników”. Jest nim państwo.
       
      Dzieje się tak, dlatego że dziś bardziej się opłaca eksploatować innych ludzi, niż pracować samemu, aby uzyskać jakieś dobro. Rozwój technologiczny spowoduje, że nie będzie się opłacało i dało eksploatować ludzi, gdyż NIKT nie przyjdzie na rynek pracy i nie zaoferuje swój jedyny produkt – silę roboczą.
       
      To nie jest To marzycielstwo, myślenie życzeniowe., tylko naukowo udowodniona teoria. Po prostu.
       
       

      Po drugie

      Ja piszę o każdej, bez wyjątków, religii. Nie tylko Kościół Katolicki, nie tylko resztę Chrześcijaństwa.
       
      Religie i bogowie jeszcze bardzo długo nie wymrą właśnie dlatego, jak to poprzednio napisałem, bo człowiek jest wytworem ewolucji i tak został jego mózg i umysł sformowany, że naturalnym („odruchowym”,” pierwszym”) sposobem myślenia jest myślenie religijne a nie naukowe.
       
      Nauka nie istniała zawsze, to proces. Człowiek rozumny pojawił się ok. 1,9 miliona lat, z którego mniej więcej 190 tys. lat temu wyewoluowali obecni ludzie. 2 000 lat temu, 500 lat temu, a nawet 150 lat temu nauka dopiero zaczynała się rozwijać i ludzkość przeszła przez dużą ilość pomyłek. 150 lat temu logika i metoda naukowa nie były jeszcze sformalizowane i ustalone.
       
      To 0,08% czasu obecnych ludzi. Więc twój wniosek typu „tak było i tak będzie” jest bezpodstawny.
       
      W Chinach wierzących jest 1,8% społeczeństwa, gdzie 50% tej grupy to ludzie z niskim statusem społecznym. Niewykształcona bieda jednym słowem i TO jest źródło takiego, a nie innego sposobu myślenia – braku edukacji.
       
      Doświadczenie ZSSR pokazuje, że można w jedno pokolenie pozbyć się okultyzmu poprzez edukacje, chyba, że elita potrzebuje sztucznego spoiwa i debilizacji społeczeństwa do poziomu „konsumenta”, który pyta sprzedawczyni jakie budy ma kupić dla 2 letniego dziecka.
       
      O źródłach „religijnego” myślenia pisałem. I jako, że nie tylko w tej materii mózg czasem oferuje nam nieprawidłowe podpowiedzi, nie jest to „religijne” myślenie, tylko błyskawiczna podpowiedź i uczucie – wiara, którym wyposażyło nas życie. Trzeba umieć z tego korzystać i uczyć się myśleć prawidłowo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s