Ludność nie umie się samoorganizować.

Ludność nie unie, a więc i nie może się samoorganizować. Nigdy i nigdzie nie samoorganizowała się (mam na myśli w jakikolwiek znaczących ilościach, a nie dla zorganizowania protestu np. przeciw linii energetycznej z Kozienic do Ołtarzewa tu i teraz). Nie mogą tego zrobić nawet podczas rewolucji. Ludność może tłumnie się zgromadzić, ale nadał to tylko tłum. Dokonać pogromu, wylać nienawiść i… tyle. Przyczyną temu jest banał. Organizacja wymaga organizatorów, czyli menedżerów, kierowników. A ci potrzebujesz jeść, spać, a więc trzeba im płacić. Płacić, gdyż oni muszą to robić zawodowo , a nie w wolnym od pracy i rodziny, czasie – inaczej wy znajdziecie tylko wariatów. A więc potrzebne są pieniądze. I to bardzo spora ilość. Mediana wynagrodzeń w naszym kraju wynosi coś koło 3,2 tyś zł, a na stanowiskach kierowniczych już 5 900 zł. To prawie dwukrotnie więcej. Dla tych z Mazowsza to już 7 600 PLN.

Dlatego, choć może to kogoś zdziwić, wszystkie „lewe” partię, choćby Unia Pracy w Polsce, to w większości „produkt” elity, często kryminalnej jej części. Przy czym nie zawsze krajowego pochodzenia. Tak na przykład związki zawodowe w USA na początku XX wieku były produktem gangsterów, którzy w ten sposób wymagali kasę. Dopóki inicjatywę nie wzięła w swoje ręce biznesowa część elity i całkowicie podporządkowała ten element.

Oczywiście, w krajach rozwiniętych to działa w bardzo niedostrzegalny sposób. Mianowicie powstają nieraz maleńkie bańki, nie mające żadnej „wagi” i wpływów oraz sensu. To jak drukowanie bezsensownych tekstów na latającej wyspie Laputa zamieszkaną przez szalonych naukowców. Lecz jeżeli elita zauważa, że jakiś ruch lub nawet epitet jest dla niej wygodne, to zaczyna wspierać i rozwijać bańkę. Ten mechanizm bardzo widoczny jest w biznesie, gdzie „młodzi i zdolni” płodzą startupy i jeżeli jest to coś warte, większe ryby inwestują, aby później opchnąć to jeszcze większym.
Powiedzmy wzrost „zielonych” partii był skutkiem opracowania przez kilku gigantów motoryzacyjnych bardzo drogich katalizatorów oczyszczających gazy wydechowe i poprzez to niszczyli swoich konkurentów. To również od setek lat wykorzystywane jest przez zewnętrzne elity dla demontażu państw od środka. W taki sposób powstają ruchy wyzwoleńcze i powstania, gdzie następnie historia bezpodstawnie przypisuje zasługi tępej ludności. Tępej, gdyż w większości przypadków występuje tylko jako mięso armatnie, a i tak zyskuje, o ile w ogóle, tylko tymczasowo. O naszych ruchach wyzwoleńczych nie ma sensu wspominać, zbyt oczywisty jest beneficjent. Ale np. Luddyzm – typowy ruch wspierany i finansowany przez francuską elitę. Nie mówiąc o tym, że powstanie demokratycznych stanów zjednoczonych to produkt monarchy absolutnego Ludwika XV.
Także nie ma podstaw do nadziei, że założona, zorganizowana i finansowana przez kapitał partia nagle zacznie działać w interesie ludności. Kto płaci, ten i rządzi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s